Katastrofa w Smolensku Prokuratura Apelacyjna w Warszawie AP III Ko 726/ 10 PDO611 DYSTYCHAMY KALKSTEINA Testament polityczny gen. Jaruzelskiego

Napisał sowa (») 25. 9. 2018 w kategorii Stefan Kosiewski, czytaj: 217×
Zaujalo mě : eetgo.cz = eet zdarma a onlineprokuratura/ge6pd-x95lu.jpg

audiohttps://gloria.tv/audio/XhsGA4ZwpLe72qK78AQz1LgQw  Katastrofy samolotowej zarządzonej 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku z woli braci Kaczyńskich można było uniknąć, a osoby winne spowodowania tej katastrofy, w wyniku której poniosło śmierć 96 obywateli RP dawno już należało aresztować, aby uniemożliwić im obżydliwe mataczenie dokonywane na oczach całego świata. Prokuratorów, którzy nie podjęli właścwych działań po 10 kwietnia 2010 r. należało już dawno odwołać a nie mianować za bezczynność generałami. Murarz, który nie prowadzi na budowie robót budowlanych, nie powinien budowniczym przeszkadzać. W 2010 r. zgłosiłem do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie wniosek dotyczący okoliczności katastrofy, w której zabity został pod Smoleńskiem, pośród innych znanych mi osób, m.in. śp. Andrzej Szczygło. Wniosek ten opatrzony został numerem sprawy: Ap III Ko 726/ 10 i przekazany do Wojskowej Prokuratury …   https://twitter.com/sowa/status/1044718096697700352

 

https://vk.com/wall467751157_288

Chlopik-miroslaw-4501326x00-sharppk-govpl-1

https://vk.com/photo467751157_456239984

PDF: https://issuu.com/kulturzentrum/docs/z_tymi_co_nieufnosci_pdo611_fo_von_


Twoje zdjęcie profilowe, Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

Stefan Kosiewski commented on an article.

4 min ·

Ryszard Czarnecki jest obserwatorem unijnym z ramienia związku w Polsce, więc gdyby były zanieczyszczenia ujęć wody Jordanu na włączonych do terytorium Izraela Wzgórzach Golan, to chyba teściowi Hermaszewskiemu coś na ten temat by powiedział.
Za dużo antysemityzmu w tych podejrzeniach! Shalom https://www.facebook.com/me.sowa/posts/499956650471670:0

Screenshot-2018-09-26-https-twitter-com-sowa-status-10436177198228234-polnisches-kulturzentrum-e-v

DYSTYCHAMY KALKSTEINA

w pidgin schprache epigramma z ogrodu fraszek von sk

Pdo611-screenshot-2018-09-26-dystychamy-kalksteina-w-pidgin-schprache-epigramma-zhttps://twitter.com/sowa/status/1044718096697700352


jarosław kaczyński pojawił się w niedzielę
na izbie przyjęć wojskowej kliniki medycznej

w trybie nieformalnym zwyczajnej formy rytu
extraordynaryjnego z reklamacją izbo kanalie

veni żyły wyprute zawinił widocznie generał
dywizji prof. nauk medycznych skoro musiała

góra do mahometa z kulami do podzelowania el4
pieczątka nużna parafa dla sądu w gdańsku data

nie przyznaje się kain do abla reszta milczeniem
odpiera zarzut postawiony wałęsie nie pamiętam

com wiedziała byłam od magdalenki po prochach
oszałamia ciotę możność manipulowania władzą

wyższych mycką wzrostem w koncelebrze kolegów
bergoglio do wilna na litwę oby karteczkę płaczu

za żydokomunę operacja ostra brama partyjni przed
wyborami daj głos w okno prośba o zdrowie dżdżu

łaknie kania po gierku był bo my do kupe trzymamy
se make all for america na mace gott mornig z wami  

 

https://gloria.tv/audio/XhsGA4ZwpLe72qK78AQz1LgQw

http://safari.blox.pl/2018/09/DYSTYCHAMY-KALKSTEINA-w-pidgin-schprache.html

Gwiazda-pdo611screenshot-2018-09-26-sowa-on-twitter

Orzel https://gloria.tv/audio/3dCRNpWRdVtf2KRTaVxBWi9C8

Stefan Kosiewski Frankfurt am Main, 29 grudnia 2010 r. Ministerstwo Sprawiedliwości Al. Ujazdowskie 11 00-950 Warszawa z dopiskiemAntykorupcjaSzanowni Państwo, w pierwszych słowach mojego listu chciałbym życzyć Państwu owocnej pracy w Nowym 2011 Roku; niech Boża Dziecina błogosławi walce Sprawiedliwych ze Złem, które zagnieździło się w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości RP jak w całej Ojczyźnie Polaków! Walce z korupcją w Polsce poświęciłem młode lata mojego życia w PRL-u wnioskując m.in. w 1981 r. do Prokuratury Rejonowej w Katowicach najpierw jako Sekretarz Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność a potem Przewodniczący Komisji Rewizyjnej przy ZPD PRODRYN w Katowicach o wszczęcie dochodzenia przeciwko dyrektorom tego przedsiębiorstwa w związku z niegospodarnością i kradzieżą mienia państwowego znacznej wartości. W pięcioosobowym składzie delegacji związkowców przekazaliśmy wtedy miłej, starszej Pani Prokurator wiele akt dowodowych zgromadzonych i zawierzonych nam przez załogę przedsiębiorstwa skupiającego ponad tysiąc pracowników 21 zakładów przemysłowych wykorzystywanych w trzech województwach m.in. do wykonywania stolarki budowlanej w domach jednorodzinnych żydokomunistycznych sekretarzy: Gierka i Grudnia w Katowicach-Brynowie. Wnet dowiedzieliśmy się wtedy, że miła Pani Prokurator, która patrząc na dokonane przez nas zestawienia liczbowe uświadamiające skalę przestępstw, których dotyczyło nasze zawiadomienie, wydobyła z siebie westchnienie człowieka poczciwego: "A czy panowie wiedzą, ile ja zarabiam?" odesłana została pospiesznie na emeryturę, a Milicja Obywatelska z Komisariatu przy ul. Zwirki i Wigury zaczęła zastraszać naszych kolegów-robotników legendami o moich rzekomych związkach z KOR-em i KPN-em. W grudniu 1981 r. generał Jaruzelski ogłosił stan wojenny i po pewnym czasie prokuratura w Katowicach przysłała do mnie najpierw jedno, a potem drugie wezwanie, z którymi za radą mecenasa Kurcyjusza zamiast do prokuratury, to zgłosiłem się do kilku ambasad w Warszawie, a po uzyskaniu po tygodniu promesy wizy z Ambasady RFN poszedłem z otrzymanym przyrzeczeniem przejęcia na teren innego państwa po paszport upoważniający mnie do jednokrotnego przekroczenia granicy PRL-u. Od 15 grudnia 1982 r. przebywam dzięki temu w Niemczech jako obywatel RP, azylant polityczny. Wspominam zaś o tym w tym miejscu jedynie dlatego, że latem 2008 r. padłem znowu ofiarą zemsty bandy osobników o żydowskich nazwiskach zagnieżdżonej w strukturze Ministerstwa Sprawiedliwości RP oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrzych i Administracji RP. Złoczyńcy ci dopuścili się w lipcu 2008 r. m. in. na mojej osobie pogromu antypolskiego w Tomaszowie Mazowieckim. Następnie zaś dla zatarcia śladów swojej przestępczej działalności dokonali szeregu kolejnych aktów bezprawia, które nie zostało jeszcze osądzone przez Wymiar Sprawiedliwości ustanowionej w Magdalence Rzeczypospolitej. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim, którzy dopuścili się przekroczenia uprawnień i złamania prawa narażając mnie przy tym na utratę zdrowia a nawet życia, nie zostali jeszcze zwolnieni ze służby, ani nie zostali ukarani przez sąd za działania, których się dopuścili, bo ich przestępcza działalność ochraniana była i jest przez kolegów z Komendy Wojewódzkiej w Łodzi oraz z Komendy Głównej Policji w Warszawie a także przez prokuratorów z Tomaszowa Mazowieckiego i Piotrkowa Trybunalskiego, których przestępczą działalność kryją z kolei przełożeni w Ministerstwie Sprawiedliwości RP. Złoczyńcy ci zatrudnieni w policji na terenie Tomaszowa, oskarżyli mnie fałszywie o kradzież dzieciom starej piłki do gry w piłkę nożną a Sąd Rejonowy w Tomaszowie dał wiarę fałszywym oskarżeniom i skazał mnie 1 sierpnia 2008 r. zaocznie wyrokiem nakazowym jako rzekomo mieszkającą w Polsce, bezrobotną osobę, a więc krótko mówiąc: 57-letniego magistra lumpa, któremu zdaniem policji i sądu nie chce się pracować dla dobra kapitalistów w wyzwolonej przy okrągłym stole Rzeczypospolitej i nie ma on nic lepszego do roboty, jak tylko kraść dzieciom stare, bez wartości piłki do gry w piłkę nożną. Szczegółowo opisałem tę sprawę w korespondencji opublikowanej w internecie a kierowanej także na adres byłego Ministra Sprawiedliwości Czumy, który w 1981 r. zatrudniony był tak samo jak ja w Zarządzie Regionu Sląsko-Dąbrowskiej Solidarności i nawet zachodził do mojego pokoju redakcyjnego, żeby uwiarygadniać swoją opozycyjną działalność w PRL-u. Andrzej Czuma odszedł z urzędu przedwcześnie i w niesławie spowodowanej jego niekompetencją i próżniaczym stylem życia tak w Ameryce jak i w Polsce. Nie skorzystał przy tym z możliwości wniesienia o Kasację wyroku wydanego na mnie z powodu uchybień wskazanych w art. 104 § 1 k.p.w. a także innego rażącego naruszenia prawa, które miało istotny wpływ na treść orzeczenia. O to przestępstwo zaniechania nie obwiniam oczywiście tylko i wyłącznie Andrzeja Czumy, ponieważ nie wiem, czy nauczył się on już korzystać z internetu chociażby na poziomie refleksji byłego przewodniczącego KK NSZZ Solidarność Lecha Wałęsy, który jest wiernym Czytelnikiem i niestrudzonym Współpracownikiem redagowanego przeze mnie magazynu SOWA. Winni są urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości RP ukrywający przestępców o żydowskich nazwiskach w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości RP, którzy w stosunku do swoich syjonistycznych pobratymców stosują ze szkodą dla Polaków rasistowską solidarność plemienną nie obawiając się przy tym kompromitacji w postaci publicznego ujawnienia dowodów ich przestępczej działalności choćby przed zapowiedzianym na 24 lutego 2011 r. w Jerozolimie wspólnym posiedzeniem rządu Izraela i rządu Donalda Tuska. Dla przykładu przesyłam w zał. pismo Biura Ministra Sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego, Wydział Skarg i Wniosków z 28.09.2010 r. informujące mnie fałszywie i pokrętnie o tym, że orzeczenie Sądu Rejonowego w Tomaszowie Maz. z 1 sierpnia 2008 r. "nie podlega ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości", podczas kiedy w innym, wcześniejszym piśmie z 16 kwietnia 2009 r. poinformowany zostałem przez to samo Biuro Ministra Sprawiedliwości, Wydział Skarg i Wniosków o tym, że moja korespondencja w tej sprawie adresowana do ministra Czumy przekazana została "do Prokuratury Krajowej Biuro Postępowania Sądowego Zespół Kasacji". Nadesłana tymczasem przez Zespół Kasacji odmowa uruchomienia postępowania kasacyjnego została zabezpieczona jako kolejny dowód niekompetencji i złej woli osób stosujących wobec wszystkich obywateli RP dyskryminujące, rasistowskie praktyki kryptosyjonistyczne. Trudno uwierzyć, że bandy złoczyńców o żydowskich nazwiskach, ukryte w strukturach państwowych RP, prowadzą bezinteresownie bezprawną działalność ze szkodą dla obywateli Polski polskiego pochodzenia narodowego. Należy się domyślać, że motorem ich działania jest jak u większości chazarów korzyść materialna, zysk taki sam, jaki osiągnął ostatnio syn premiera Michał Tusk korzystając z zafundowanej mu przestępczo wycieczki do Chin na koszt rujnowanego przedsiębiorstwa PKP. Nie ma dla Pana Boga różnicy między wycieczką zorganizowaną w 2010 r. na koszt państwa dla ulegającego z własnej, nieprzymuszonej woli zjawisku korupcji członka rodziny premiera Tuska, a stolarką okienną, którą fundowali sobie w PRL-u na koszt Polski żydokomunistyczni promineci w Katowicach-Brynowie. To jest ten sam grzech śmiertelny złodziejskiej żydokomuny i te same metody łamania prawa, z którymi Ministerstwo Sprawiedliwości RP musi sobie wreszcie kiedyś dla przykładu poradzić, żeby nie trzeba było znowu wyrzucać z Polski młodych i uczciwych Polaków, dziennikarzy i żeby nie trzeba było zamykać ust starym Polakom, dziennikarzom-rencistom przebywającym na emigracji politycznej za granicą wyrokami wydawanymi zaocznie i z zemsty pod fałszywymi zarzutami za to tylko, że mają odwagę szatańskie Zło nazwać Złem. Za niewinność i prawdę mówioną komu trzeba w oczy: Złoczyńcami jesteście WY! Plemię żmijowe szatana zorganizowane w tajne, przestępcze bandy utrzymujące się w Polsce na etatach i u władzy kosztem ograbionych z własności i wolności Polaków. W zał. przesyłam dwa pisma z datą 28 grudnia 2010 r., których kopie otrzymałem dzisiaj drogą elektroniczną z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie , bo nie może być tak, żeby premier Donald Tusk, ojciec dostrzeżonego złoczyńcy o chińskiej orientacji turystycznej ponosił odpowiedzialność za grzechy swojego syna. Premier Donald Tusk ma własny zakres obowiązków a do nich należy podstawowy obowiązek krytycznej kontroli działań jego ministrów oraz innych urzędników państwowych. Zaprezentowane powyżej fakty dokumentują to, iż premierd Tusk nie wywiązuje się ze swoich obowiązków służbowych. Niestety w Polsce nie ma demokratycznej opozycji, która winna kontrolować parlamentarnie bezprawie rządzących. Postkomuniści zamienili się w kapitalistów, a partia Kaczyńskiego wywodzi się też z tego samego etnicznie źródła co i wszystkie inne partie rządzące w Polsce po Magdalence i tzw. przemianach ustrojowych 1989 roku. Katastrofy samolotowej zarządzonej 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku z woli braci Kaczyńskich można było uniknąć, a osoby winne spowodowania tej katastrofy, w wyniku której poniosło śmierć 96 obywateli RP dawno już należało aresztować, aby uniemożliwić im obżydliwe mataczenie dokonywane na oczach całego świata. Prokuratorów, którzy nie podjęli właścwych działań po 10 kwietnia 2010 r. należało już dawno odwołać a nie mianować za bezczynność generałami. Murarz, który nie prowadzi na budowie robót budowlanych, nie powinien budowniczym przeszkadzać. W 2010 r. zgłosiłem do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie wniosek dotyczący okoliczności katastrofy, w której zabity został pod Smoleńskiem, pośród innych znanych mi osób, m.in. śp. Andrzej Szczygło. Wniosek ten opatrzony został numerem sprawy: Ap III Ko 726/ 10 i przekazany do Wojskowej Prokuratury …   https://sowafrankfurt.wordpress.com/2010/12/29/katastrofa-w-smolensku-prokuratura-apelacyjna-w-warszawie-ap-iii-ko-726-10/

41328240-505215029950598-623791738581942272-o

https://vk.com/photo467751157_456239985

Przypisy: 1. Oikofobie  https://nl.wikipedia.org/wiki/Oikofobie

https://www.pinterest.de/pin/452752568786716282/

audio: https://gloria.tv/audio/Xobwd4pqyPzf2h2PocdqvMFa4

Testament polityczny generała Jaruzelskiego sowa 2 12 gru 2010

Stefan Kosiewski: Testament polityczny generała Jaruzelskiego

Jaruzelski jest po skomplikowanej operacji "plus problemy neurologiczne" - jak sam wyjaśnia, więc na wstępie listu otwartego do prezydenta Komorowskiego generał przeprasza za ew. nieporadności.

A jest za co przepraszać, bo młodym Polakom należy nie tylko w grudniu przypominać o tym, iż pośród wielu różnych nieporadności Wojciech Jaruzelski ma na swym koncie wydany jednak przez kogoś rozkaz strzelania do Polaków na Wybrzeżu w 1970 roku. Generał Jaruzelski robił za Ministra Obrony Narodowej PRL-u także w 1981 roku, kiedy z Warszawy poszedł taki sam rozkaz mordowania Polaków, strzelania do strajkujących w Katowicach górników i do Polaków na ulicach Lubina. Zgładzenie polskiego księdza Popiełuszki jak i cała działalność terrorystycznej OAS bez wątpienia należą też do nieporadności totalitarnej władzy żydokomunistycznej, która nie umiała sobie poradzić z niepokornym Narodem Polskim i jego niezwyciężoną, bo naturalną, otrzymaną w darze od Boga wolą wybicia się na niepodległość spod kryptorasistowskiej władzy, którą Naród nasz zawsze będzie odczuwał jako obcą. Tak jak Ujgurzy za obcych odczuwają zmasoneryzowanych Chińczyków, którzy dla pozoru tylko ogłupiają podbite narody marksistowską ideologią komunistyczną, żeby móc zbijać dla siebie realny kapitał, bogacić się kosztem zniewolonych narodów.

Czy mianowany na Polskę rezydent żydokomunistycznego KGB nie poczuł się w Polsce nigdy obco? Czy Jaruzelski nie poczuł się nigdy obco w domu przy ul. Ikara, którego to domu sam nie zbudował i nie odkupił prawowicie od właściciela, Polaka mieszkającego w USA? Czy rżnie głupa idąc w zaparte jak pospolici kryminaliści w mundurach i po cywilu wykonujący wydane przez niego nieludzkie rozkazy?

Stan wojenny w Polsce bezprawiem i zdradzieckością nie odbiegał zaiste od napadu Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 roku. Okupant hitlerowski nie strzelał bowiem z karabinów do zaganianych do niewolniczej pracy Polaków, jak w Gdyni 1970 roku obca władza komunistyczna z rozkazu Ministra Obrony Narodowej PRL-u strzelała do Polaków.

Dlaczego Wojciech Jaruzelski w liście do prezydenta Komorowskiego nie mówi o sobie jako o byłym Ministrze Obrony Narodowej, który przed Sądem Ostatecznym winien jeszcze odpowiedzieć przed sądem demokratycznej Polski za wydane przez siebie antypolskie rozkazy, chociaż sam przypomina, że w gronie byłych szefów państw komunistycznych był jedynym "profesjonalistą wojskowym"?

Dlaczego emeryt wojskowy używa oczyszczającej go z indywidualnych grzechów formy pluralis maiestaticus? Dlaczego mówi o sobie: "My, komuniści"? Dlaczego przysposabia sobie świadomie tę niezręczność stylistyczną?

Dlaczego wciąga do współodpowiedzialności za swoje Grzechy: Wałęsę i Komorowskiego? Nie odpuszcza przy tym całej liście wyliczonych z nazwiska zachodnich polityków, wymienia po nazwisku Mazowieckiego z Janem Pawłem II, Tymińskiego, Rulewskiego i nie gardzi posłużeniem się nazwiskiem jednego z najmłodszych psów Jarosława Kaczyńskiego?

O co tak naprawdę chodzi prezydentowi Jaruzelskiemu w tym liście otwartym do prezydenta Komorowskiego i po co ten list jest aż tak długi, jeśli generał przeczuwa już swoją nieuchronną godzinę zejścia a może i zna datę pogrzebu na Powązkach, czy Wawelu, lub tylko w Panteonie Wybitnych Polaków przy Kurtyce, bo w ostatnim słowie przydługiego listu generał pisze: "Ja zaś już tylko kandyduję do miejsca, w którym wszyscy - wcześniej , czy później - się znajdziemy".

Jaruzelski nie daje Polakom spokoju do ostatniej chwili swego zafajdanego życia, bo najwyraźniej chce żeby komunizm zwyciężał nawet po jego śmierci, poza grób. Dlatego wszystkich, kogo tylko może wpycha do jednego kotła, diabłu na pociechę, bo nawet przez myśl mu nie przejdzie, że świat jest jednak bardziej złożony i skomplikowany, niż prosta jak drut lista agentów żydomasońskiej władzy na tym świecie.

Tymczasem Katolicy wiedzą, że po śmierci pójdą do Nieba a ubogacił nas tą wiedzą sam Pan Jezus Chrystus. Inne wiary i narody mogą sobie iść na łono swych ojców, zamieniać się w nic, panującą zarazę, święte krowy i psy. Dla Polaków Pan Bóg Ojciec ma Królestwo Niebieskie, w którym Jezus Chrystus przygotował dla wierzących w Niego pokoje. Arabów Allach zabiera w nagrodę za życie na tym świecie do niebiańskich ogrodów, bo życie ma przecież dla większości ludzi na świecie swój głęboki sens. A tylko bezduszni ludzie o myślach nieskomplikowanych jak: rozkaz, pociągnięcie za cyngiel i wystrzał z lufy mogą sobie jak bydło zwyczajnie iść do piachu.

Gdzie generał Jaruzelski chciałby pociągnąć za sobą pluralizm kulturowy świata? Oto jest pytanie spektakularne! Jaruzelski przychodzi Hamletowi z pomocą podpierając się na tym swoistym, bo zainscenizowanym przez siebie Sądzie Ostatecznym, co rusz inną osobą.

- Któż z was jest bez winy, zdaje się pytać publicznie generał Jaruzelski przed śmiercią? Czy prezydent Bush zapraszając mnie do Ambasady USA w Warszawie nie zdjął już ze mnie de facto całego odium za stan wojenny? Przecież mógł ze mną inaczej rozmawiać, niż to było, po czym zabawia Polaków szczegółami ukrywanego dotychczas przed Narodem Polskim spotkania prezydenta Stanów Zjednoczonych z warszawskim wasalem Moskwy.

A czy Papież Jan Paweł II nie rozmawiał ze mną jak z Człowiekiem i nie błogosławił po tych strzelaninach za Gomułki i zajściach w stanie wojennym, które nie mają przecież żadnego znaczenia przy prawdziwym ogromie zniszczeń wojennych - relatywizuje uświadamiając: czyż Wojtyła nie błogosławił Polaków do Unii Europejskiej? A Gorbaczow, czy Gerber, czyż nie uciekł w końcu z Rosji do tej samej Ameryki, w której Brzeziński kształcił się i rozwijał w Sztuce Królewskiej? Do Ameryce, która w naszej Polsce, Polsce Kwaśniewskiego i Buzka zrobiła sobie bazę przeładunkową dla kozłów ofiarnych wyznaczonych rozkazem do Guantanamo?

Relatywizując swoją odpowiedzialność za ludzkie ofiary i nieludzki stan wojenny, czyli tzw. już tymczasem mniejsze Zło (bo większe to jak wiadomo: Hitler i Mussolini, Stalin, Fidel Castro i Kambodża) generał Jaruzelski tak naprawdę nie rzuca słów na wiatr i nie mówi bynajmniej do ściany. Zwraca się bowiem konkretnie oraz imiennie do młodych trockistów w Polsce, żydokomunistycznych rewizjonistów, którzy zapowiedzieli na 12 grudnia 2010 roku tradycyjną chucpę przed domem przy ulicy Ikara w Warszawie, w którym Jaruzelski chciałby sobie w spokoju wspominać kolejną rocznicę wprowadzenia przez siebie rozkazem stanu wojennego, o którym członek Rady Państwa o żydowskim nazwisku Reiff dowiedział się od niego po herbacie, że ma jeszcze tylko do podpisania ten tzw. akt Rady Państwa.

Jaruzelski promuje dzisiaj 15 sygnatariuszy innego listu otwartego zapraszających na nocną imprezę, toasty i grzańca przed zajmowanym przez niego domem, a zamiast zawiadomić władze porządkowe stolicy o zapowiedzianej akcji chuligańskiej w środku nocy pod oknem umierającego, zwolnionego ze szpitala po skomplikowanej operacji śmiertelnika, wymienia precyzyjnie typowanych przez siebie na opozycjonistów ludzi, mianowanych rozkazem przywódców in spe dla buntujących się Polaków. Jaruzelski mówi: Zdzisław Krasnodębski, Paweł Lisicki, Jan Pospieszalski, Bronisław Wildstein, Ecce homo, Piotr Zaremba, Rafał Ziemkiewicz, Tomasz Sakiewicz.

W taki sam sposób (po nazwiskach) żydokomuna namaszczała zawsze swoich rzekomych wrogów, a w rzeczywistości mianowanych następców. Najpierw Gomułka podrzucał Polakom pojedyncze nazwiska: Michnik, syn Ozjasza Szechter, Modzelewski i Kuroń, a potem listę członków i współpracowników KOR-u wyznaczonych zawczasu do współrządzenia w przyszłości Polakami promowała w kółko i na okrągło masowa propaganda. W taki sam sposób namaszczany i wciskany Polakom był wcześniej Kazimierz Mijal, który dożył w końcu 100 lat a zanim dał się poznać jako Radio Tirana, to kierował przecież w latach 1947-1950 Kancelarią Prezydenta Bieruta, by w stanie wojennym powrócić z Pekinu do PRL-u Jaruzelskiego.

Koło się zamyka, koło wiecznych powrotów w kieracie narzuconego Polsce niewolnictwa: Mirosław Chojecki założył najpierw Komitet Obrony Robotników w 1976 roku, a po Magdalence i okrągłym stole Stowarzyszenie Wolnego Słowa, które w czasach wolności wywalczonej dla Polski przy kieliszku wódki przez Kiszczaka i Wałęsę z Michnikiem i Kaczyńskim nie ma już przecież nic do roboty, jak tylko urządzać sobie publicznie kpiny z pogrzebu Polski.

Pozostaje zatem na koniec wspomnieć o niebagatelnej roli w kulturze i w życiu każdej rodziny Chasydów, bo Jaruzelski powinien jednak jeszcze trochę pożyć, żeby w wolnej Polsce móc odcierpieć chociaż za swoje winy, jeśli nie chce po katolicku odpokutować. Chociaż tak Bogiem a Prawdą to nie wiadomo, czy jakiś inny generał rozkazodawca umiałby się w Niebie gdzieś przed Popiełuszką i górnikami z Wujka schować?   https://vk.com/photo467751157_456239986
Mace-for-america-na-mace-screenshot-2018-09-25-systemowi-narodowcy-z-wnukiem-rabina1
Jedno winno być jasne dla wyznaczonych przez Jaruzelskiego następców: gdyby Adolf Hitler żył tak długo, jak Kazimierz Mijal, a w Niemczech była by taka sama demokracja i Unia Europejska, co w Polsce, to pewnie do dzisiaj toczył by się w najlepsze Proces Norymberski, a między pobytami w szpitalu i na sali sądowej były Kanclerz Hitler doradzałby na posiedzeniach Rady Bezpieczeństwa Narodowego obecnej i przyszłej pani Kanclerz Niemiec jak prezydent Jaruzelski doradzał w tych oto dniach prezydentowi Komorowskiemu, na którego wojsko nie ma żadnego haka, bo i po co niby właściwie, jeśli oprócz Stowarzyszenia Wolnego Słowa jest w Polsce ONR a 11 listopada Janusz Korwin-Mikke przemawiał pod pomnikiem Narodowca Dmowskiego z namaszczonym na opozycjonistę redaktorem Ziemkiewiczem, który nie bez kozery jest przecież z gazety Rzeczypospolita, a ta jest w rękach kapitału obcego.

Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski 

https://gloria.tv/audio/XhsGA4ZwpLe72qK78AQz1LgQw

Z tymi co nieufnosci PDO611 FO von Stefan Kosiewski Katastrofa Prokuratura AP III Ko 726.10 DYSTYCHAMY KALKSTEINA Testament Jaruzelskiego 20180926 ME SOWA

Z tymi co nieufnosci PDO611... by on Scribd  Uploaded by Stefan Kosiewski on Sep 26, 2018

http://sowa.blog.quicksnake.pl/Lech-Walesa/z-tymi-co-nauczaja-nas-nieufnosci-PDO611-FO-von-Stefan-Kosiewski-Studia-Slavica-et-Khazarica-ZR-Zarys-Estetyki-Chazarow

 

Ocena     najlepszy   1 2 3 4 5   śmieć

Komentarze

Pokażstandard | od aktywnych | ostatni wpis | wszystko
Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy


Nowy komentarz

Temat:
Imię:
Informacja e-mailem. *:
Komentarz:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [zdjęcie]
Proszę odpowiedzieć cyfrą: Suma dwanaście i jedenaście