Bóg i Zło(to): dodatnie sprzężenie zwrotne. Przypisy na łóżku szpitalnym von Dr. Marek Glogoczowski

Napisał sowa (») 9. 11. 2013 w kategorii Marek Glogoczowski, czytaj: 946×
Zaujalo mě : eetgo.cz = eet zdarma a onlineglogo/sowa-mail.jpg

No, w szpitalu, czekając na zabieg, udało mi się w końcu połączyć z internetem, a zatem dodaję brakujące, interesujące przypisy do powyższego raportu: Bóg i Zło(to): dodatnie sprzężenie zwrotne | Strona autorska Marka Głogoczowskiego   Listopad 9th, 2013 9:48

(1) Jak nam to powiedział, już dziesięć lat temu w trakcie konferencji „Mut zur zur Ethik” w Feldkirch w Austrii, profesor John Rao z St. John University w Nowym Yorku, dla przeciętnego Amerykanina władza w USA jest „bogiem”, którego choćby najbardziej idiotyczne wyjaśnienia rzeczywistości trzeba bezkrytycznie akceptować. Z tego na przykład prozaicznego powodu większość Amerykanów potulnie przyjmuje do wiadomości, że przyczyną zawalenia się aż 3 budynków WTC 11 września 2001 były pożary paliwa lotniczego, które nie mogło nawet „zmiękczyć” stalowych kolumn konstrukcyjnych tych budynków. Patrz najnowszy, doskonały 3-częściowy film na ten temat włoskiego reżysera Massimo Mazzucco. http://www.youtube.com/watch?v=O1GCeuSr3Mk

(2) Jeśli chodzi o te amerykańskie „piarowskie” agencje (którym jest w Polsce podporządkowana praktycznie CAŁOŚĆ PRASY), to „gładzą” one zbrodnie swych super-bogatych klientów dokładnie tak jak robiono to w starożytnej świątyni Syjonu, wykorzystując do tego celu „zwierzęta ofiarne” do powolnego wykrwawienia i wytracenia. Obecnie na przykład, takimi „barankami bożymi” odkupującymi zbrodnie Nowego Izraela stali się „tyrani” gwałcący prawa człowieka, czyli przywódcy narodowi, którzy ośmielają się zachowywać w rządzonych przez nich krajach ustroje o charakterze socjalistycznym, ze znacjonalizowanymi przemysłami oraz kopalinami. A tyranów i „Hitlerów” w rodzaju Miloszevica, Kadafiego, Łukaszenki czy ostatnio Asada w Syrii należy koniecznie zabić, zgodnie z wymogiem „humanitaryzmu” praktykowanymi przez hicksonowskich „złodziei i zbójców”, którzy z godnością przejmują post-socjalistyczne narodowe majątki: w Polsce założyciel Fundacji Batorego, George Soros przejął ponoć już trzecią część koncesji na eksploatację gazu z łupków na Kujawach.

(3) Jeśli chodzi o chimerę „doboru naturalnego” („natural selection”) to zrodziła się ona z przekonania, że zwierzęta – w tym i ludzie – swą działalnością w świecie nie są w stanie zmienić, w sposób istotny, swego losu – jest to tak zwana predestynacja, tak miła sercu protestantów. Według apostoła Pawła ten los bowiem zależy bowiem głównie od „bożego zmiłowania”, bo „jeśli łaska (boga Nieistniejącego) zależała by od uczynków wierzącego, to nie była by łaską”. Ta wiara w predestynację (czyli „dobór boży”) Żydów oraz protestantów (vide K. Darwin i myśliciele anglosascy w ogólności), automatycznie uległa projekcji na „niższy” świat zwierząt. Według żydo-darwinistów ewolucja tych zwierząt zachodzi niezależnie od ich zachowania się w życiu. Ewolucja przyrody ożywionej oddzielona zatem została od jej Inteligencji, przejawiającej się w powstawaniu, w stresowych warunkach środowiska, nowych przystosowawczych odruchów (bio-system RNA: reakcji Regeneracyjnej, Nadregeneracji i Asocjacji genetycznej, przekazywanej następnym pokoleniom). Negowane przez żydo-darwinistów istnienie bio-RNA, czyli inteligencji żywiny (w tym i naszych komórek rakowych), zamienia koncept doboru naturalnego w chimerę, byt zmyślony. I na odwrót. Ciekawym czy w populacji uczonych za mojego życia pojawią się wystarczająco rozumne siły, by zakwestionować świętość Doboru Naturalnego rozbójniczych elit Zachodu.

(4) Odnośnie tej specyficznej „rasy” chrześcijańskiego kapłaństwa, to mamy następujące, wyraźnie marketingowe zapewnienie apostoła Piotra (1 Piotr 2: 9) „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem (ang. rasą), królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.” A jeśli chodzi o to „przedziwne światło”, które przyświeca kapłanom zauroczonym literackim kunsztem Piotra i Pawła, to Jezus z Nazaretu ostrzegał „A jeśli światło, które w tobie jest, ciemnością jest, sama ciemność jakąż będzie?” (Mat. 6:22-23). W tym piotro-pawłowskim kontekście „przedziwnego, sztucznego światła”, które z „miasta lśniącego na wzgórzu” na świat się rozchodzi, to to, co się w Polsce pod czujnym okiem „boga” (kim on jest patrz przypis 1) wyprawia, to jest, od strony biologicznej, „rozmiękczanie” narodowego genotypu, po prostu zamiana Polaków właśnie w „rasę niewolników Pana Zastępów”. 

Escudo-de-armas-del-cardenal-jorge-mario-bergoglio-png-tn

Tak zwane „duchowieństwo” to samo-upośledzająca się intelektualnie rasa (5)

(...) Ponieważ zaś na wstępie do swych hucpiarskich elukubracji Apostoł Ukrzyżowanego zapytuje się retorycznie „Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego?” (1 Kor. 1: 20), to zobowiązany jestem odpowiedzieć, że JA JESTEM powołany by zrobić z Apostoła ambitnego żydowskiego durnia. Otóż bowiem z arystotelesowskiego postulatu nierozłączności formy i materii wynika, że sławiony przez Szawła alias Pawła „człowiek duchowy”, który stara się izolować od świata postrzeganego zmysłowo, jest po prostu upośledzonym w swym rozwoju intelektualnym osobnikiem, jako że nihil est in intellectu quod prius ne fuerit in sensu – nie ma niczego w umyśle (intelekcie), czego wcześniej nie przekazały mu zmysły. Z tej tezy Arystotelesa wynika, że paulińskie „duchowieństwo” to rodzaj samo ograniczających się w poznaniu świata półgłówków których inteligencja, wskutek braku dopływu do mózgu informacji dostarczanych przez zmysły, tworzy skojarzenia o bardzo ograniczonym charakterze. Nie dziwota zatem, że filozofia Arystotelesa była przez Kościół aż przez tysiąc lat zakazana.

Zaś jeśli chodzi o te, ułomne intelektualnie skojarzenia, które w sposób bezkrytyczny zaakceptował Kościół, to podstawowa teza rozpowszechnianych w sposób autorytarny „nauk” świętego Pawła brzmi, iż do zbawienia wystarczy wiarasola fide, niezależnie od uczynków wierzącego (np. „do Efezjan” 2: 8-9; tego typu „świętych zapewnień” znaleziono aż 12 w samozwańczego apostoła głupotą nadętych „Listach”, w tym aż 6 „do Rzymian’ i 4 w „do Galacjan”). A jak wystarczy wierzyć w to co kościół do wierzenia podaje, by być zbawionym, to „hulaj dusza!” można robić wszelakie świństwa, to i tak dostąpi się zbawienia! Nic zatem dziwnego, że do założonego przez Szawła alias Pawła Kościoła Zbawiciela Pana, zaczął się garnąć, zarówno w starożytności jak i obecnie, cały pragnący „zmazania” ich grzechów świat przestępczy: w Moskwie przed kilkunastu laty odbudowano zburzoną za Stalina okazałą, ze złoconymi kopułami, XIX-wieczną Cerkiew Chrystusa Zbawiciela i natychmiast na pokazywanych przez telewizję mszach w niedzielę zaczął się tam gromadzić super bogaty mafijny moskiewski kryminał.

Ta bowiem, wychwalana przez Apostoła „mądrość Boża tajemna, zakryta, która Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej”, to nic innego jak opisana w proroctwie Izajasza w VII wieku p.n.e., banalna gangsterska metoda „uzdrawiania duszy” poprzez zrzucanie własnych zbrodni na „baranka/sługę bożego”, który „zraniony został za występki nasze, starty za winy nasze, ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami zostaliśmy uleczeni … chociaż bezprawia nie popełnił, ani nie było fałszu na jego ustach” (Izajasz 53: 4-10; patrz także mój Tractatus theologico-philosophicus z 2001 roku)

Na to, że chrześcijaństwo, głównie dzięki apostolskiej pracy faryzeusza Szawła alias Pawła, który „obchodził ziemię i morze aby pozyskać współwyznawcę, a jak go znalazł, to czynił go po dwakroć większym synem piekła niż on sam” (Mat. 23: 15) stało się, zwłaszcza po soborach tak zwanych „zbójeckich” na początku V wieku, ostoją znienawidzonej przez Jezusa faryzejskiej dwulicowości, zwróciło uwagę już wielu jego krytyków tej religii. By przypomnieć raz jeszcze Kazimierza Łyszczyńskiego, straconego w bestialski sposób (przypalenie mu żywcem języka oraz ręki przed ścięciem głowy) na Rynku w Warszawie pod koniec XVII wieku. Biskupi asystujący przy tym zbożnym wydarzeniu zapewne powtarzali sobie z satysfakcją w duchu „zgładzony jest za występki nasze, starty za winy nasze, ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami zostaliśmy uleczeni … chociaż bezprawia nie popełnił, ani nie było fałszu na jego ustach”…

***

Po opublikowaniu mej rozprawki „God & Gold II” otrzymałem od pana Stanisława Sasa, animatora portalu „ciemnogród” w Nowym Jorku, artykuł na podobny do mojego temat, jaki się pojawił miesiąc temu na portalu weteranów amerykańskiej armii. Zatytułowany on jest „Jezus, żydowska kukła (straw man) dla wierzących weń jako w Boga” i jest sygnowany przez „Yukon Jack”. Ten to weteran sił zbrojnych USA w dość bezceremonialny sposób wskazał na filo-kryminalny charakter „naszej” wiary. Cytuję:

„…Tylko Żyd potrafił być tak zuchwałym by sprzedać ci pomysł, że nie jesteś odpowiedzialnym za to, co czynisz (MG – to właśnie jest istota nauki Szawła alias Pawła, że tylko przez deklarowana wiarę, a nie uczynki, jest się zbawionym). Ale oni to zrobili i był to skuteczny podstęp, ponieważ większości ludzi brakuje poczucia odpowiedzialności. Brak brania odpowiedzialności za własne zachowanie jest podstawowym aspektem żydowskości i ta żydowskość przeniknęła do chrześcijaństwa. Podstawowym tematem w chrześcijaństwie jest odpuszczanie grzechów i otrzymywanie wolnego wstępu do nieba, niezależnie od tego co się robi. Ewangelicy wierzą, że możesz zamordować miliard ludzi i pójść do nieba jeśli tylko wyznajesz Jezusa Chrystusa. Żydzi maja coroczne obrzędy, takie jak przysięga Kol Nidre, w trakcie których odcinają się od swoich poczynań. Plemię złodziei gra w grę umysłową z samym sobą, starając się gwałcić prawa natury, dokonywać kradzieży bez jakichkolwiek następstw. Kol Nidre jest to gra samooszukującego się kłamcy, z zapewnionym rytualnym odpuszczeniem winy (6).

 … Chrześcijanie to zjudaizowani poganie, odgrywający żydowskie przekręty umysłowe z dokonywaniem gwałtów i zaprzeczaniem odpowiedzialności za nie. Prezydent GW Bush był dumny gdy mówił „oni nienawidzą naszej wolności” nawet gdy doskonale wiedział, że oni reagują na nasze wmieszanie się i rozwalanie ludziom czaszek. Po zburzeniu całych miast zżydowiały poganin się dziwi, dlaczego oni nas nienawidzą. Jest to bardzo głęboka choroba zachodniej cywilizacji i ma ona judaistyczne korzenie.”

„Yukon Jack” w ten sposób wprowadza swą tezę o filokryminalizmie „naszej” wiary: „Jeśli Jezus jest literacką fikcyjną postacią, to jak może on cię zbawić od twych własnych czynów? Czyż przypadkiem wszechświat nie jest tak zbudowany, że ty sam jesteś posiadaczem swych poczynań? W rzeczy samej, czy jest to nawet możliwe, że cokolwiek może cię oddzielić od twych czynów? Czyż twe czyny nie są podstawową częścią twej osobowości? Czyż nie definiujesz siebie samego za pomocą swych poczynań? Podstawowa chrześcijańska idea zbawienia, czy to w tym czy w przyszłym życiu, jest ewidentnie fałszywa. Tylko z tego powodu, że ona się dobrze sprzedaje, nie staje się ona prawdziwą.

Jednak w świecie ludzi wierzących, logicznie nie możliwy cud oddzielenia poczynań od osobowości (podobny technicznie do cudu podniesienia się górę ciągnąc z wystarczającą siłą za własne kolana) jest jednak możliwy. To, że jak się uwierzy w Jezusa Chrystusa to automatycznie ma się zapewnioną nagrodę nie tylko w niebie ale i na ziemi, najlepiej zademonstrował sam święty Paweł, którego bardzo docenia mój ciągle podróżujący po Europie i Bliskim Wschodzie kolega Izrael Adam Szamir (jak mi to przed chwilą, 4 listopada, napisał). Otóż Szaweł z Tarsu rozpoczął swą karierę religijną jako zażarty wróg chrześcijan i przyczynił się do ukamieniowania św. Szczepana. A tu nagle szast-prast, koło Damaszku usłyszał głos Jezusa i weń uwierzył, odciął się GRUBĄ KRESKĄ od swej antychrześcijańskiej przeszłości i błyskawicznie został wyjątkowo szanowanym przez kler apostołem, który w osobie JPII znalazł godnego naśladowcę „obchodzącego morze i ziemię by pozyskać współwyznawcę”, podobnie jak to czynił jego wzór do naśladowania, Szaweł alias Paweł.

I ta historia „uzdrowienia przez wiarę”, z błogosławionymi, już na tej Ziemi, tego uzdrowienia skutkami, wciąż i wciąż się powtarza, wczoraj 3 listopada Dzwon Zygmunta w Krakowie bił ku chwale żegnanego w Laskach pod Warszawą, z wielką pompą, premiera Tadeusza Mazowieckiego. A Mazowiecki swą karierę polityczno-religijną zaczynał przecież z całkiem przeciwnej niż filo-kapitalizm strony, brał udział w propagandowym „kamieniowaniu” biskupa Kaczmarka oskarżonego o kolaborację z imperializmem amerykańskim i w nagrodę był wieloletnim posłem na Sejm PRL. A tu w pewnym momencie szast-prast, GRUBA KRESKA, i były antyimperialista przeistoczył się w wiernego sługę Imperium Americanum, jako premier PRL→RP wdrażał w życie przygotowaną przez MFW „terapię szokową”, pozbawiającą pracy miliony niepotrzebnych dziś w Polsce Polaków.

Najwyraźniej „grzechy” filo-komunistycznej przeszłości Mazowieckiemu „bóg” (patrz przypis 1) już na tej ziemi wymazał i to zapewne dzięki premiera  PRL→RP głębokiej wierze. Cytuję za gazeta.pl/plock z lata 2011:

Premier bardzo często podkreśla też głęboką wiarę, którą zawdzięcza rodzicom. – Moje przywiązanie do niej bierze się z wychowania, które odebrałem w domu – przyznaje. – Byłem kiedyś w farze i zobaczyłem wpis do księgi, który mówił, że “oto stawił się dr Bronisław Mazowiecki i pokazał dziecię płci męskiej”. Pamiętam też jeszcze arcybiskupa Antoniego Juliana Nowowiejskiego i biskupa Leona Wetmańskiego; byłem potajemnie bierzmowany w Słupnie, gdzie obydwaj zostali zesłani. Moja świadomość religii właśnie wtedy się kształtowała.”

A zatem pozornie sprzeczne z logiką cuda się zdarzają i tak jak Tadeusz Mazowiecki należy trwać w wierze, nie zważając na to, że jak pisze „Yukon Jack” wiara usypia umysł, który po prostu zamiera „Szczęśliwy chrześcijanin to jest goj, który się przystosował do bycia niewolnikiem na żydowskiej plantacji. … Zaobserwowałem, że wielu chrześcijan czuje się doskonale wygodnie spędzając całe życie bez jakiejkolwiek krytycznej myśli.” Czyli zachowuje się dokładnie tak jak zaprogramował to święty Paweł wielbiony przez ochrzczonego zaledwie 9 lat temu mego kolegę Izraela Szamira. W Hymnie o Miłości apostoł tak bowiem zaplanował życie Prawdziwego Chrześcijanina: „we wszystko wierzy, na wszystko przystaje, we wszystkim pokłada nadzieję”.

Magen-david-dziwisz-herb-gwiazda-zydowska

A wiec tak trzymać, może z tych ludzi wierzących wyrośnie nam kolejny Tadeusz Mazowiecki, albo nawet kolejny Karol Wojtyła…  http://markglogg.eu/?p=701

W stylu papuciowego jp2 FO256 Stefan Kosiewski 20131104 ZECh ZR

Escrito por sowa (») 4. 11. en categoría HERODY/ Herodenspiel von Stefan Kosiewski, leído: 23× herody/chazarska-republika-anielskiej-cierpliwosci-narodu.jpg   Kard. Dziwisz ujawnia kulisy pochówku Lecha Kaczyńskiego na Wawelu. Download MP3  W stylu papuciowego jp2 FO256 HERODY 20131104 Herodenspiel von Stefan Kosiewski ZECh ZR.mp3 seguir

Ocena     najlepszy   1 2 3 4 5   śmieć

Komentarze

Pokażstandard | od aktywnych | ostatni wpis | wszystko
Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy


Nowy komentarz

Temat:
Imię:
Informacja e-mailem. *:
Komentarz:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [zdjęcie]
Proszę odpowiedzieć cyfrą: Suma siedem i cztery