Zlapal Kozak Tatarzyna PDO600 FO von Stefan Kosiewski O doktrynie obronnej RP O polskiej racji stanu SSetKh 20180815 ME SOWA Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski

Napisał sowa (») 14. 8. 2018 w kategorii Kriegsgräber – Mogiły Polskie w RFN, czytaj: 369×
Zaujalo mě : eetgo.cz = eet zdarma a onlinejew/pdo600.jpg

audio:  https://gloria.tv/audio/bwrc7B68KHWV2mGsoTFvSKFEh    Szczęść Boże Państwu, w czytaniu dzisiejszym połączymy znowu Piękne z Bezużytecznym, zatem nie będzie o wszystkim, co zapodaje się tytułem zapowiedzi, jak mydło i powidło, w sklepie ciulent u Dziuka na Węgrodzie w Czeladzi:  Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski KNO.42.001.2018  https://www.linkedin.com/feed/update/urn:li:activity:6434505516814209024/  Mariusz Błaszczak został przywołany na Następcę prezesa PiS  https://twitter.com/sowa/status/1028736546789314561   15 sie, 13:31 ...zdołali obronić Warszawę, zdołali obronić Polskę, ale zdołali przede wszystkim obronić także i Europę przed komunistycznym zalewem, przed "czerwoną zarazą" - powiedział Andrzej Duda...  https://plus.google.com/116748846165184263175/posts/ew6WvLnCNgH  Mariusz Błaszczak poleci do Australii po wyzłomowane fregaty, a Duda będzie robił za przykrywkę geszeftu Spółki Srebrna Stefan Kosiewski POLEN 15 sie, 13:31 ... sterylną pomocą naukową, narzędziem prostym, przyrządem tak samo niezbędnym w procesie nauczania-uczenia się przedmiotu istoty zarazy... https://ligon.wordpress.com/2018/08/13/arbeiten-sie-seit-67-jahren-wie-alt-sind-sie-wie-kann-ich-ihnen-helfen/

https://vk.com/wall467751157_250

"...Przed wyjazdem z Warszawy Piłsudski spotkał się z premierem Wincentym Witosem i wręczył mu swoją dymisję ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza. Premier, bojąc się upadku morale wojska, nie ogłosił dymisji publicznie, a podczas następnego spotkania 18 sierpnia, a więc już po wygranej bitwie, zwrócił list Piłsudskiemu..."  https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski

Te debile lecą sobie na koszt państwa do Nowej Zelandii pod pozorem zakupu części zamiennych z fregat wyzłomowanych w Australii, których Spółka Srebrna nie wstawi przecież do kadłuba IV RP  o planowanej od 18 do 23 sierpnia podróży pary prezydenckiej do Australii  http://unsinn.blox.pl/2018/08/Mariusz-Blaszczak-poleci-do-Australii-po.html 

Gen. Petelicki PDO279 Tatarzyn FO39 von Stefan Kosiewski 20120618 O doktrynie obronnej RP 16.11.2005 O polskiej racji stanu 15.11.2005 mysowa 1 15 lut 2016 https://www.facebook.com/me.sowa/posts/476234929510509

https://plus.google.com/116748846165184263175/posts/7TRYWYQC5J6

 

"...Szczerski, który jest szefem gabinetu Dudy i jego głównym doradcą w sprawach zagranicznych przedstawił w piątek informacje o planowanej od 18 do 23 sierpnia podróży pary prezydenckiej do Australii i Nowej Zelandii. Podkreślił przy tym, że sprawy obronne będą jednym z czterech głównych wątków wizyty. https://plus.google.com/116748846165184263175

O tym, że w czasie wizyty zostanie podpisany list intencyjny, który będzie stanowił wstęp do pozyskania przez Polskę australijskich fregat rakietowych typu Adelajda (ang. Adelaide), nieoficjalne źródła w otoczeniu prezydenta informowały już od jakiegoś czasu. Jednak w piątek Szczerski po raz pierwszy oficjalnie potwierdził te doniesienia..."

https://plus.google.com/116748846165184263175/posts/4BRjwk88rus

Polnisches Kulturzentrum e.V. Postfach 800626 

65906 Frankfurt am Main
Stefan Kosiewski, Vorsitzender/ Prezes

       We Wigilię Matki Boskiej Zielnej AD 2018

Prezes Najwyższej Izby Kontroli
Pan Krzysztof Kwiatkowski
KNO.42.001.2018

Szanowny Panie Prezesie,

informuję uprzejmie o wystąpieniu przeze mnie 12 sierpnia 2018 audio: https://gloria.tv/audio/P1ifG3TeYvBk4T4zx4D22bHLj do Ministra Kultury RP Prof. Piotra Glińskiego ze zgłoszeniem dobrej woli udzielenia pomocy rządowi RP w odzyskaniu wyprowadzonych z Polski pieniędzy (100 mln euro) w nadzwyczaj niezwykłych okolicznościach, których dokładne i wielostronne zbadanie winno stać się przedmiotem działania Prokuratury; Nasz Znak: PKN17/ PDO102/ 214 FO 484 PDO599 https://vk.com/wall467751157_249

PDF: https://de.scribd.com/document/385978091/Piotr-Glinski-NIK-o-Fundacji-Czartoryskich-PDO599-Jerzy-Stuhr-PDO102-ZR-Von-Stefan-Kosiewski-Na-Palec-PDO214-Lech-Klekot-Jerzy-Sowinski-20180812-ME-SO
PDF: https://issuu.com/kulturzentrum/docs/piotr_glinski_nik_o_fundacji_czarto

http://sowa.blog.quicksnake.pl/OSWIATA/Minister-Kultury-i-Dziedzictwa-Narodowego-RP-Piotr-Glinski-PDO599-Jerzy-Stuhr-przeciwko-prawu-PDO102-ZR-von-Stefan-Kosiewski-Na-palec-PDO214-Lech-Klekot-Gemldeausstellung-Basel-2018

Prezes-nik-30-04-2018

Zgłaszam niniejszym dobrą wolę udzielenia pomocy Najwyższej Izbie Kontroli w przeprowadzeniu przewidzianych ustawowo działań w sprawie opatrzonej znakiem jw.: KNO.42.001.2018

Nawiązując do Pisma Pana Prezesa, z 30 kwietnia 2018, skierowanego do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej, Pana Mariana Banasia, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Finansów, chciałbym uprzejmie zwrócić uwagę Szanownym Panom, że szczególnemu działaniu kontrolnemu Prezesa NIK, Ministra Finansów i Prokuratora Generalnego RP w tej sprawie winny zostać poddane przede wszystkim osoby prawnie i faktycznie reprezentujące Fundację XX. Czartoryskich, tj. Panowie: Maciej Radziwiłł, Członek Zarządu oraz Jan Lubomirski-Lanckoroński, którzy podpisali się pod Protokołem z posiedzenia Zarządu Fundacji odbytego w Krakowie 15.05.2017 o godz. 9:00, przedłożonego Ministrowi Kultury jako organowi kontrolnemu. https://issuu.com/kulturzentrum/docs/piotr_glinski_nik_o_fundacji_czarto/60

Zasugerowane przez Pana Prezesa w akapicie 3. wspomnianego Pisma, skupienie uwagi Ministerstwa Finansów na osobie Adama Czartoryskiego może ściemniać, zadymiać kwestię odpowiedzialności złoczyńców, a w konsekwencji prowadzić do przysłowiowego łapania Tatarzyna, albowiem wskazując na tytułowego złoczyńcę, noszącego nazwisko udzielone Fundacji, odgrywającego być może istotnie pod wpływem femme fatale (jak zasugerowała to znająca się na rzeczy, nie będąca przecież od Macocha córka Adama Czartoryskiego, Pani Tamara Czartoryska, znająca osobiście kobietę przynoszącą staremu mężczyźnie porażkę i zgubę, zdaje się odwodzić Organy Kontrolne w Polsce od prawdziwych złoczyńców, którzy w atmosferze skandalu związanego z rezygnacją poprzedniego Prezesa Fundacji, Pana dra hab. Mariana Wołkowskiego-Wolskiego i Wiceprezesa Rafała Slaskiego, zdecydowali się robić za Członków Zarządu reprezentujących Fundację Czartoryskich na zewnątrz.

Akapit 3. Pisma KNO.42.001.2018 z 30 kwietnia 2018 r., winien zatem ulec odmataczeniu zgodnie ze wskazanym powyżej stanem prawnym tudzież faktycznym oraz uzyskać dosadne brzmienie:

„Mając na uwadze wyżej wymienione ryzyko, badanie kontrolne powinno umożliwić udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy działania podjęte przez Fundację XX. Czartoryskich, w tym przez Macieja Radziwiłła i Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego, były zgodne z przepisami prawa podatkowego, a w szczególności, czy przekazanie środków do Liechtensteinu nie miało na celu uniknięcia opodatkowania powyższej sumy w Polsce”.

Złapanie obu Kozaków za głowę, nie powinno oczywiście prowadzić do wypuszczenia łba Tatarzyna, Prokuratura uzyskała bowiem wystarczająco dużo dowodów kryminalnej energii wykazanej przy tej okazji przez wszystkich dosłownie, cynicznych sprawców skandalicznego przekrętu i wyprowadzenia z Polski 500 mln zł wypłaconych bez pozostawienia – wielu uczciwym urzędnikom państwa polskiego najmniejszej chwili do zastanowienia się – przez Ministra Piotra Glińskiego, ponieważ nazajutrz po podpisaniu na gwałt umowy 29 grudnia 2017 r. przez nieszczęsnego ministra, MKiDN przelało kwotę, która była do wyprowadzenia z Polski, nad którą państwo polskie nie zastrzegło sobie w umowie sprzedaży żadnej klauzuli kontrolnej, we wadliwie sporządzonej i podpisanej umowie przez wicepremiera Piotra Glińskiego, który jako spiritus movens pierwszy wystąpił do Fundacji z propozycją zrobienia geszeftu zrzucając potem na swojego zastępcę sprawę formalnego wytłumaczenia się, czyli zagmatwania istoty rzeczy.

Stwierdzenie w Piśmie z 26.04.2018 podpisanym przez Wiceministra Kultury Jarosława Sellina, na papierze firmowym z nagłówkiem: Wiceprezes Rady Ministrów Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. dr hab. Piotr Gliński, że „nie zachodziły przesłanki, które stanowiłyby podstawę do podejmowania takich działań” , tzn. wystąpienia do sądu Organu Kontrolnego, przeciwko Zarządowi Fundacji (po wpłynięciu do Ministerstwa Kultury 23.04.2018 odrzuconych 25.04.2018 przez Ministerstwo Kultury sprawozdań z działalności Fundacji), stoi tymczasem w niezaprzeczalnej sprzeczności z odrzuceniem przez MKiDN sprawozdań Fundacji za lata 2016 i 2017, jako niezgodnych z wymogami przepisów prawa o działalności fundacji w Polsce, patrz punkty: 3 i 4 Pisma z 26.04.2018: https://issuu.com/kulturzentrum/docs/piotr_glinski_nik_o_fundacji_czarto/12

Szanowny Panie Prezesie,

cieszę się szczerze i gratuluję, że po trzech latach oczekiwania na rozprawę zasiadł Pan wreszcie wczoraj ponad wszelką wątpliwość na ławie oskarżonych przez Prokuraturę Krajową w Katowicach, ażeby publicznie powiedzieć o prawdzie w .:.Sprawie. Ja natomiast przyznam się, że czekam już od dziesięciu lat na taką samą możliwość wykazania w trakcie procesu sądowego, przed kamerami tej samej telewizji w Polsce, że zostałem skazany zaocznie, 1 sierpnia 2008 r. w Tomaszowie Mazowieckim, bez mojej obecności na rozprawie, tzw. wyrokiem nakazowym, z rażącym naruszeniem prawa, z obżydliwego pomówienia przez grupę przestępczą złożoną z osobników o żydoskich nazwiskach, ukrytą w strukturach  miejscowej Policji, Prokuratury i Sądu Rejonowego, o rzekomą kradzież dzieciom starej, zniszczonej i nie przedstawiającej obiektywnie żadnej wartości piłki do gry w piłkę nożną (patrz na zał. fotce, selfie policjanta w Tomaszowie Maz. z rzeczoną piłką na dłoni funkcjonariusza, w prywatnym mieszkaniu własnościowym przy ul. Granicznej, w którym dokonano antypolskiego pogromu zagrażającego mojemu zdrowiu a nawet życiu także innych osób, współmieszkańców polskiego pochodzenia etnicznego, w tym blisko 80-letniej wdowy po byłym pracowniku miejscowej Jednostki Wojska Polskiego; Opatrzność Boża tak sprawiła, że Dzięki Bogu piszę do Pana Prezesa dzisiaj, 15 sierpnia, w dniu defilady w stolicy oddziałów tego samego wojska, w dniu święta Matki Bożej Zielnej, w rocznicę tchórzliwej ucieczki Józefa Piłsudskiego z pola bitwy o Warszawę i przekazania przez tego socjalistę z Frakcji Rewolucyjnej PPS, terrorystę, kolegę brata Lenina, skazanego zamachowcy na cara Rosji, mafijnego bojowca napadającego z bronią w ręku na kasy przewożone w pociągach, narażającego przy tym zdrowie a nawet życie polskich kolejarzy, przedstawicieli klasy robotniczej, kata Narodu Polskiego. W rocznicę zrzeczenia się przez tego złoczyńcę dowództwa nad polskim wojskiem pozostawionym pod Warszawą w okopach, złożenia dymisji przez samozwańczego marszałka Polski na ręce chłopa i premiera, Wincentego Witosa, który powierzył dowództwo w ręce gen. Rozwadowskiego nie ujawniając po zwycięskiej Bitwie Warszawskiej pisma z dymisją hańbiącą, złożoną przez niesłusznie wyniesionego za to przez żydomasonerię sanacyjną po śmierci na Wawel żydosocjalisty, skrytego wolnomularza i zmachowcy antypaństwowego w maju 1926 r., który wyrzekł się ponad wszelką wątpliwość świętej Wiary Rzymskokatolickiej dla ślubu sekciarskiego, protestanckiego z żydoską kochanką, rozwódką. Której historia nie obwinia wszak o zlecenie skrytego zamordowania Prawdziwego Obrońcy Ojczyzny, gen. Tadeusza Rozwadowskiego jak również generała-pilota Włodzimierza Zagórskiego, h. Ostoja, obrońcy rządu RP w dniu antypolskiego zamachu spiskowców, którzy zbrodnią stanu doprowadzili państwo polskie do likwidacji w 1939 r.

Prezydent Andrzej Duda powiedział dzisiaj coś znowu opacznie, palnął pod publiczkę niezbyt jasno i szczęśliwie o "czerwonej zarazie"; nie wiem, czy miał na myśli populistycznej swój własny, prywatny związek rodzinny po kądzieli z gen. Milewskim od afery "żelazo", zastępcy gen. Jaruzelskiego w partii PZPR, czy nazwisko Matki Prezydenta, Duda-Milewska, właściwie: drugi człon nazwiska, z domu Milewska, to tylko przypadkowa zbieżność żydoskich nazwisk?

Pdo600-ms-bm-iii-p-054-320-11-4-20110223-naczelnik-wydz-skarg-i-wnioskow-min-kwiatkowski

W zał. przesyłam skan Pisma zawieszonego dla pewności na serwerze w Rosji (tam nie cenzurują jeszcze polskich wpisów): https://vk.com/photo467751157_456239859 

Jest to potwierdzenie Naczelnika Wydziału Skarg i Wniosków Biura Ministra Sprawiedliwości RP Krzysztofa Kwiatkowskiego z dn. 23 lutego 2011 Znak: BM-III-P-o54-320/11/4. Pragnę oświadczyć, że nie mam osobiście Panu za złe faktu, że nie złożył Pan jako Minister Sprawiedliwości wniosku o kasację niesprawiedliwego wyroku, uniemożliwiającego mi chociażby bierną agonistykę wyborczą w tzw. Polsce po Magdalence; inna rzecz, sama ochota na stawanie we wyścig z innymi, którą po prawdzie trudno zaobserwować.

Miłosierdzie Boskie zaiste pozwalamy sobie rozciągnąć z miłością nakazaną żydostwu biblijnemu w stosunku do bliźniego, Samarytanina, na osobę aktualnego Ministra Sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobro, do którego w przeszłości zwracałem się także z tym samym wnioskiem jak również na osobę młodego Ministra Budki z Czeladzi, któremu swoją drogą, mogło przecież nie być po drodze tędy, owędy, przez Plac Molendy na Węgrodzie, do sklepu u Dziuka, gdzie zawsze można było dostać ogórka kiszonego na borg, słoik barszczu na kajet. Po Magdalence i tzw. transformacji ustrojowej znalazła chyba w tym narożnym domku przy Górnikach miejsce ubecka sieć handlowa "Ropucha".

https://www.facebook.com/me.sowa/posts/475902266210442

Pdo600-zrzut-ekranu-2018-08-16-09-37-43 Daleki jestem od wytykania palcem wskazującym czapek palących się na złodziejach czy też od jadem, srebrną rączką osadzoną na kiju dotykania gorejących mycek na szurkach, dzięki użyciu szlachetnego metalu nie przenoszącą wszak pandemii psychozy na osobę nauczyciela życia miłego Sprawiedliwemu, sterylną pomocą naukową, narzędziem prostym, przyrządem tak samo niezbędnym w procesie nauczania-uczenia się przedmiotu istoty zarazy, jak cyrkiel z białą kredą oraz drewniana, wielka ekierka prostym kątem przykładana do pionowo zawieszonej na ścianie hederu czarnej tablicy służącej do wykreślania gwiazdy Pitagorejskiej, ażeby potem wyciągnąć z dokonanego kredą wykresu wnioski matematyczne, przydatne do wyliczeń kabalistycznych zaiste, prowadzących do ustalenia stosunku jednego odcinka do drugiego, czy fragmentu tekstu Procesu Kafki do fragmentu Zamku, dostrzeżoną przeze mnie bystrym wzrokiem tropiciela albo i może już odkrywcy w harcerstwie, pod powałą drewnianego domku babki Grześka W., która mieszkała w takim właśnie zabytku architektury drewnianej przy ul. Wąskiej w Czeladzi ze siostrą, tak samo siwą, niską, spokojną staruszką, za którą kilkuletnie dzieci wołały jednak na Węgrodzie: Volksdeutschka, kilkanaście lat jeszcze po wojnie i było w tym doprawdy coś z naturalnej sprawiedliwości ludowej, na którą Jezus Chrystus przyzwolił maluczkim w nauczaniu o potrzebie religijnej natury, rzucenia pierwszym kamieniem przez takiego właśnie, który sam jest bez grzechu, nie podpisał bowiem Volkslisty, odstępstwa od czci i wiary, dla wygody osobistej, kostki mydła Biały Jeleń należącej się miesięcznie osobie uniemczonej; przy oprowadzaniu mnie po tajemniczym wnętrzu rozjaśnionej skąpo wpadającymi przez okienka i dziury w dachu strumieniami światła słonecznego, budowli groźnej zdawało się niczym trzewia wielkiej, biblijnej ryby, po wypiciu wina z domieszką narkotyku, szaleju z bluszczem podanym ze zmielonym sporyszem, niesionym w kłosach pszenicy przez mystów Demeter, podążających w towarzystwie oficerów prowadzących, w procesjach poprzedzających dionizyjskie wtajemniczenia.

Tak to młodego Jarosława Kaczyńskiego wprowadzał biseksualny porucznik WSI Poleszczuk w arkana sztuki królewskiej, w sagach i legendach, berach i bojdach Stonogi, do świata polityki i geszeftów Porozumienia Centrum, Spółki Srebrna, Fundacji Prasowej Solidarności, doodbytniczo i do buzi, po każdorazowym, urzędowym spotkaniu służbowym w lokalu kontaktowym.

Wtedy to właśnie, w tym uroczym domku, zaszczurzonym totalnie i zapchlonym zupełnie tak samo, jak latające chmarami dronów domki z obrazów i witraży Chagalla, które widziałem w realu peregrynując po świecie na emigracji politycznej, od 1982 r, od królewskiej katedry w Reims po kościół w Moguncji, domki z wiersza Rilkego Katedra; na Węgrodzie w miłej Czeladzi, miasteczku dzieciństwa na siedmiu wzgórzach czarodziejskich rozsiadłego, jak miłe memu sercu Wilno i jeszcze jedno duże miasto, do którego wpadłem pewnego razu bez mapy był i bez nawigacji w samochodzie, ażeby zaraz przejeżdżać skrzyżowania na czerwonych światłach golfem na niemieckich numerach biorąc przykład z miejscowych, którymi wysokooktanowy temperament pędzi także wtedy, kiedy przebywają w zaparkowanych w biały dzień, rytmicznie uginających się autach, parami z rozgrzanymi ciałami pod Termami Karakalli i gdzie tylko popadnie; po spisaniu na straty, po karnym wyrzuceniu chłopaka ze studiów na Uniwersytecie Sląskim za niewinność, w grudniu 1977 r. z oskarżenia o naruszenie nietykalności cielesnej pracownika Komendy Wojewódzkiej MO w Katowicach i studenta w jednej i tej samej osobie, nie wspomnę tu po nazwisku, który miał za zadanie wyprowadzenie figuranta z równowagi harmonii klasycznej Grecji filozofów i poetów do świata użydecznej błogości znormalizowanej dla Nowego Człowieka.

Z Panem Bogiem Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski

https://gloria.tv/audio/bwrc7B68KHWV2mGsoTFvSKFEh 

Screenshot-2018-08-14-die-kathedrale-v-r-m-rilke

Die Kathedrale von R.M. Rilke

KATEDRA

W tych małych miastach, gdzie wokoło
jak na targu przykucają stare domy
kto ujrzał je, wystraszony z nagła
budy zamyka na głucho, oniemiały,

krzykacze zamilknęli, bębny zatrzymane,
do niej wytężony w podnieceniu słuch
tymczasem ona stoi tam spokojnie w starym
płaszczu z fałdami swoich przypór
a o tych domach nie wie nic:

w tych małych miastach ujrzeć możesz,
jak bardzo swoje otoczenie przerosły
katedry. Ich powstawanie przeszło ponad
wszystko, jak widok życia własnego zbyt
duża bliskość przerasta nieustannie
a tak, jak gdyby nic się nie zdarzyło;
jakby losem było, co w nich skupiło się
bez miary, zamienione w kamień, trwałemu
przeznaczone, nie to, co w dole, ciemnych
ulicach z przypadku przyjmuje jakieś imię
i chodzi w tym, jak dzieci na zielono i
czerwono i co kramarz ma, jako fartuszek
noszą. Tam było narodzenie u tych podwalin,
i siła i parcie w tym zmaganiu i miłość
wszędzie, jak wino i chleb, i te portale
pełne miłosnych skarg. Wahało się życie
biciem godzin, zaś na wieżach, które pełne
zawodu naraz nie rosły już, była śmierć.

Rainer Maria Rilke, 1.7.1906, Paris
https://sowafrankfurt.wordpress.com/2016/07/04/katedra-rilke/

Pdo600-tatarzyn-petelicki-fo39-o-doktrynie-obronnej-2005_2

Wskazuję tu tylko na fakty, w oczach Polaka i Katolika napływające wspomnieniem nazwiska Czartoryski z męczeńską śmiercią bł. Michała Czartoryskiego, dominikanina, zabitego 6 września 1944 r. w tzw. powstaniu warszawskim, wywołanym przez antypolskich, perfidnych wrogów Narodu Polskiego, dla wytracenia 200 tys. cywilnych mieszkańców stolicy RP, elity wykształconego, nowoczesnego narodu polskiego II Rzeczypospolitej, przed wejściem żydokomunistycznych komisarzy i politruków na bagnetach Czerwonej Armii; wytracenia w beznadziejnym,  szaleńczym zrywie wywołanym przez żydomasona Józefa Retingera (Bilderbergi po wojnie założył nieodłączny cień zamordowanego gen. Sikorskiego, który w tym jednym, jedynym dniu odstąpił pod Gibraltarem Naczelnego Wodza i Premiera Rządu RP na Uchodźstwie, gen. Władysława Sikorskiego, który w planach zamachowców był do wyprowadzenia, w pole.

Właściwe nazwisko błogosławionego męczennika Kościoła Rzymskokatolickiego, patrona Jarosławia i chorych na oczy: Jan Franciszek książę Czartoryski; patrz wikipedia: 1 sierpnia 1944, wczesnym popołudniem, wybrał się do okulisty na Powiślu, gdzie zastał go wybuch powstania warszawskiego. Następnego dnia zgłosił się jako kapelan do walczącego na Powiślu III Zgrupowania „Konrad” AK. 6 września 1944, po upadku tej dzielnicy, nie wycofał się z powstańczymi oddziałami, nie skorzystał z możliwości ukrycia się przed Niemcami w stroju sanitariusza, jak mu zaproponowano, lecz pozostał do końca, jako jedyny z personelu szpitalnego, z grupą ciężko rannych powstańców i cywilów w piwnicach firmy Alfa-Laval. O. Michał Czartoryski uważał, że pozostawionych chorych nie może opuścić i tylko przy nich jest jego miejsce. Pół godziny po ewakuacji obsługi powstańczego szpitala Niemcy rozstrzelali w piwnicach lazaretu pozostawionych tam chorych i razem z nimi o. Michała, który do końca wspierał duchowo rannych. Wywleczone z piwnicy ciała spalono na pobliskiej barykadzie. Rok później przeprowadzono ekshumację, w celu przeniesienia ich do wspólnego grobu dla powstańców. Ciała o. Michała Czartoryskiego jednak nie zidentyfikowano.

audio: https://gloria.tv/audio/o37iwYUvGibv2LEZuYLCWdJqZ 

KONIEC NARODU PDO379 Warschau 44 PDO166 von Stefan Kosiewski ZR FO220 Norman Davies a PKWN ZECh CANTO DLXI

Nik-test-dokonany-zrzut-ekranu-2018-08-13-16-50-31

https://vk.com/wall467751157_249

https://ligon.wordpress.com/2018/08/13/arbeiten-sie-seit-67-jahren-wie-alt-sind-sie-wie-kann-ich-ihnen-helfen/

https://www.podomatic.com/podcasts/sowa/episodes/2012-06-18T09_40_51-07_00

Komu Tranzyt Wenus zapowiada śmierć przed 2017 r.? Jaruzelski od kilkunastu lat cierpi nieskutecznie na raka, Kiszczak ... Tranzyt Wenus 2012. S.K.: Zniweczona rzeczywistość, wtaj. 29 st. symb. Written by european magazine (») 3. 6. in category Recognition, read: 86× Stefan Kosiewski ‎@Michał Jaśniok - Czy Jaśniok to Ciemniok? Co za dureń dekonspiruje swoje własne dziecko w grupie, gdzie nie wierzy się i słusznie w to, że gen. Petelicki popełnił samobójstwo?

Bo przecież normalnie oficer w Polsce jak już ma przekrętów dosyć oraz chce się dla protestu zabić, to nie mówi nic, nie rzuca się, nie zostawia listu protestacyjnego, lecz wkłada po cichu zimną lufę pistoletu w usta, zaciska lufę (jak dziecko czopek przeciwgorączkowy) mocno zębami i strzela sobie z całej siły w policzek. Potem żyje taka ofiara zamachu jak u Pana Boga za piecem zachowując 100 proc. poborów i sortów mundurowych długo i szczęśliwie, trzynastki, czternastki a dorabia jeszcze prowadząc prywatną firmę, bo nikt nie śmie podejrzewać generała Wojska Polskiego, czy prokuratora wojskowego o hucpę żydowską, próbę zrobienie z Polaków baranów.

Generał Petelicki zaczynał karierę typowo dla podobnych do niego, od prostego ubowca, pracowicie szpiclował ambasadora i pracowników ambasad PRL-u, potem szpiegował Polonię, tzn. Polaków, których żydokomuna prześladowała wcześniej w kraju.

Po Magdalence dla dobrego ubowca szanse w ojczyźnie otworzyły się na całego, były dojścia do posłów i rządu, była decyzja i wielka kasa, a potem pojawiła się kontrola i ten minister od ubowców, który chadzał we swetrze do prezydenta Kwaśniewskiego i powiedział niewinnie: BŁOTO na całe to szambo, które kontrola ta wykryła w Gromie i taki z Petelickiego był bahater narodowy, jak z Dzierżyńskiego był podobno Polak. Głupi był, bo dał się głupio wywołać z mieszkania do piwnicy na dwie godziny przed meczem, którego wyniku albo jeszcze nie znał, albo nie był w Polsce ustawiany wynik tego meczu dla potrzeb zrobienia kasy na ludziach obstawiających w totalizatorach sportowych przy kasach w różnych dziwnych krajach. Dziwne by to było zważywszy, że chyba ponad 70 (słownie siedemdziesiąt osób z PZPN-u zaaresztował ze ustawianie wyników prokurator, a Lato na to jak na lato po przewalonym EURO 2012 idzie jeszcze w zaparte i zamiast uznać się za niekompetentnego do wszystkiego, jak europoseł Czarnecki chce się zajmować piłkarstwem, bo ma doświadczenie międzynarodowe; robił w Strefie Gazy za tzw. bezstronnego obserwatora na zamówienie Jeruzalem, kiedy trwało żydowskie bombardiowanie osiedli arabskich.

Normalka jest wtedy, kiedy jest prosta możliwość do zrobienia kasy i przekręt ogromny a prosty, że głupi by na to nie wpadł, więc jak ma do tego dojść prokurator, który chce przecież jeszcze pożyć i dlatego nie chce widzieć na oczy spisu lokatorów tego bloku, w którym Petelicki osiadł na spokojną starość z rodziną. Emerytów z resortów siłowych, których stać było na wykupienie mieszkania w tym samym bloku co i ofiara samobójstwa kupiła wcześniej tak mądrze i przewidująco, jak potrafi tylko agent rasowy, który każdego i wszystko umie wyśledzić, lecz nie jest w stanie pomyśleć, że za nim też ktoś może chodzić i zjechać z Góry tą samą windą. Dlatego miejsca parkingowe wybiera dla bezpieczeństwa swoich bliskich tak, żeby nie były w polu widzenia kamer ochrony, za którą sam płaci.

Gdyż sprawcą cudzych nieszczęść całe życie był on, agent wywiadu, oficer tajnych służb, generał jednostki na specjalnych papierach. On krytykował wszystkich innych pryncypialnie w Telewizji Trwam i dyktował w listach otwartych Tuskowi, kogo premier ma mianować na stanowiska, które Polska musiała zlikwidować, bo Lech Kaczyński podpisał przecież za namową brata i Ojca św. jp2 Traktat Lizboński i różne inne dokumenty, które Niemcom też nakazują ograniczenie zbrojeń i likwidację wojska, więc Niemcy, np. produkują czołgi Leopardy dla państw afrykańskich, a łodzie podwodne dla Izraela.

Ten zaś był tak mądry i bohaterski, że chciał za Boga samego tylko dobra ojczyzny, gdyż widział się przecież po tzw. zamachu w Smoleńsku w roli kandydata na prezydenta po Komorowskim. Ziobro za bardzo zaczął Kaczyńskiemu urastać na konkurenta w partii i zasłużył się tym samym na odstępstwo, wypadł przy tym głupio Ojcu Dyrektorowi z roli Nadziei Narodu. Tak to obłędnie i prosto historia układa się w głowach ubowców. Zachodzi wobec tego pytanie: Czy Jaśniok nie chce mieć nic z ubowcami wspólnego, czy tylko odcina się od złoczyńców zamieszczając fotkę z dzieciakiem swym na ramionach jak gdyby był Ciemniok, który tym szlabanem zamyka drogę kariery swemu własnemu dziecku? A może jest Jaśniok tak samo bezmyślny jak Sergiusz, czy dajmy na to Bolesław Piasecki, bo przecież jeden i drugi złamał jakieś życie dla samego tylko honoru organizacji.

Samochwała podobny nie tylko przez tę ludzką słabość do tzw. detektywa Rutkowskiego, nie wypowiadał się chyba nigdy na temat doktryny obronnej RP, nie pisał książek z dziedziny wojskowości, jak choćby gen. Kukiel, więc nie wiadomo, czy oprócz samego tylko zbierania pojedynczych, wywiadowczych informacji o ludziach i zdarzeniach z udziałem poszczególnych ludzi przenosił się czasem jeszcze na piętro, gdzie Góra dokonuje analiz meldunków nadesłanych przez szarych agentów wywiadu, którzy wszak winni żyć w przekonaniu, że wiecznie będzie dziobać, i to na wszystkie strony, bo wszystkim się tak wiecznie udaje, a rosół to jest tylko taka zupa z proszku z chemicznymi dodatkami do smaku.

Podobny/ pachożij do Kuklińskiego, był żydokomunista, który całe życie szpiclował swoich. Historia literatury żydowskiej dla dzieci w Polsce zna postać samochwały i bohatera, który bardzo dużo pyskował, a w rzeczy samej nie zrobił niczego dla dobra Ojczyzny, bo go Tatarzyn za łeb trzymał, dopóki ktoś wreszcie nie kropnął. Szczęść Boże Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski

 16.11.2005 Stefan Kosiewski: Wehrpaß - Książeczka Wojskowa O doktrynie obronnej RP

"Republika Czeska nie zamierza na razie uczestniczyć w nowym amerykańskim systemie przeciwrakietowym, a rozmowy na ten temat "nie wyszły poza płaszczyznę ekspertów" - oświadczył we wtorek rzecznik czeskiego ministerstwa obrony Andrej Czirtek. Zdementował tym samym doniesienie „gazety wyborczej”, jakoby poza Polską także Węgry i Czechy miały ochotę na udział w tych kosztownych zbrojeniach". - Wiadomość ta, przekazana za agencjami: PAP i dpa, przez dziennik „Rzeczpospolita” (2005.11.15 17:35) każe przypomnieć, iż Czechy nie weszły także m.in. do tzw. Grupy Bojowej utworzonej w 2004 r. decyzją rządów: Niemiec, Polski, Litwy, Łotwy i Słowacji, [Grupy Bojowe UE (EU Battlegroups – BG)].

Jeżeli więc rachunek ekonomiczny i żelazna logika nie warunkują postępowania polityków zatrudnianych w Polsce do wypełniania zadań rządowych, to co nakazuje kupowanie samolotów, którymi nikt nie lata?

Co wymuszało na Polsce udział w realizacji tzw. Europejskiej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony (European Security and Defence Policy – ESDP), równolegle obok udziału w NATO?

Co wprowadziło do myślenia polityków w Polsce dualizm, którego pomieszania i konsekwencji nie są w stanie pojąć z raportów kilkunastu pracowników cywilnych i wojskowych oddelegowanych do różnych komitetów i agend europejskich? Ministerstwo Obrony Narodowej mówi w tej sytuacji – to tak dla przykładu - na stronach internetowych rządu RP o – o utworzonej w 1948 r. Unii Zachodniej, przekształconej w 1954 r. w Unię Zachodnioeuropejską (UZE), że po okresie marginalizacji UZE, doszło do jej „faktycznego uśpienia”.

A przecież UZE miała być strukturą wojskową, a nie lożą masońską, ani tajnym agentem, tzw. kretem, których aktywność unieruchamia się tym właśnie słowem, magicznym zaklęciem nic nie wyjaśniającym a tłumaczącym wszystko.

Publikację, o której mowa usypia (kończy?) stwierdzenie: Popieramy wszelkie rozwiązania usprawniające mechanizmy współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa między Unią a Sojuszem Północnoatlantyckim, które zapewnić mają przejrzystość oraz zapobiec zbędnej duplikacji podejmowanych działań.

Takie zakończenie podobać musi się nie tylko wojsku, choć temu szczególnie, choćby za użyte pojęcie „zbędnej duplikacji”, bo kojarzyć się musi ono w szeregach wojskowych nieodparcie z jedną nogą, którą zaspana doktryna wojskowa pakuje uparcie od kilku lat równocześnie w dwie nogawki. Rząd Republiki Czeskiej przyjął najwidoczniej do wiadomości, że Traktat Konstytucyjny, pod który była skrojona cała ta tzw. Strategia Europejska, został odrzucony i pogrzebany, i to przynajmniej w dwóch państwach członkowskich.

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej natomiast podtrzymuje, iż w kontekście polityki bezpieczeństwa i obrony, istotną kwestię stanowią relacje pomiędzy Unią Europejską a NATO, jako dwoma podstawowymi filarami bezpieczeństwa RP. Bełkot, staromowa: wicie, towarzysze, trzecim filarem jest dobra wola Łukaszenki, żeby nie odpalać tego, co na Białorusi jest gotowe do odpalenia, a czwartym filarem europejskiego domu są rakiety Izraela.

W pierwszą swoją zagraniczną podróż (11-12 listopada) jako Minister Obrony Narodowej Radosław Sikorski udał się do w Iraku; nie umiał powiedzieć żołnierzom, czy przebywać tam jeszcze będą tygodnie, czy miesiące. W pierwszym tygodniu grudnia 2005 r. zjawią się w Warszawie iraccy ministrowie: obrony i finansów.

W tym czasie rząd polski powinien uzyskać większą przejrzystość , co powinno zapobiec zbędnej duplikacji podejmowanych działań, przynajmniej na terenie Iraku. Stefan Kosiewski Frankfurt nad Menem, 16.11.2005 http://sowa.beeplog.de/17379_31675.htm

15.11.2005 Stefan Kosiewski: Bliżej Pana Boga, niż biblijnej Ziemi świętej o polskiej racji stanu

Premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział stworzenie brygady ekspedycyjnej zdolnej do działania za granicą; ...doprowadzimy do pełnego sukcesu naszą misję wojskową w Iraku, przejmiemy dowództwo operacji NATO w Afganistanie w 2007 roku zgodnie z ustaleniami sojuszniczymi.

...Polska będzie nadal aktywnym i solidarnym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego i europejskich struktur obronnych....

...Obecne wyzwania polityki światowej, takie jak globalizacja, czy terroryzm, narzucają ścisły sojusz pomiędzy Unią Europejską i USA. Jest on podstawowym warunkiem globalnej stabilizacji.

Polska może odegrać poważną rolę w tym zbliżeniu – zauważył premier Marcinkiewicz stwierdzając: To wymóg polskiej racji stanu.

Scena polityczna w Polsce nie wyschła jeszcze od łez po tragikomicznych sporach o dziadka Dawidowskiego, który nie wiadomo wreszcie, czy był gdańskim żydem powołanym do Wehrmachtu, czy tylko bratem dziadka jednego z 16-tu kandydatów na kasowe stanowisko w III jeszcze RP?

Odgrzebywanie militariów tudzież anachroniczne grzebanie w papierach czy skierowaniach do logopedy nie zastąpi myślenia politycznego, bo czymże jest owa polska racja stanu, o której dużo trąb trąbi, ale od której mało się przewraca jerychońskich murów przemilczenia. Jeżeli bowiem przyjąć, że polską racją stanu jest działanie militarne za granicą Polski brygady ekspedycyjnej złożonej z młodych Polaków, zgodnie z ustaleniami sojuszniczymi tak, by Polska miała odegrać poważną rolę w zbliżeniu między USA a Unią Europejską, to czy Polska mieści się - w tym wyeksponowanym myśleniu – bardziej w ramach Unii Europejskiej, czy może bardziej między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską?

Inaczej mówiąc: czy Polska jest takim samym, normalnym i integralnym członkiem NATO oraz Unii Europejskiej - ze swoimi zapisanymi prawami i obowiązkami - jak Niemcy i Francja?

Czy może ma być w NATO i w Unii Europejskiej, a także trochę poza Unią Europejską, jak Turcja i Norwegia?

Cep

Bo jeśli Polska zawarła traktat, który ją obowiązuje, to w tym traktacie jasno zostały określone warunki funkcjonowania Polski, tegoż traktatu i Unii Europejskiej. Wszystko zaś, co ponadto - jest zwykłym mnożeniem bytów, nieprzemyślanym odczytywaniem skompilowanych tekstów nia na temat.

Wracając zaś do tematu: polskie wojsko i polska racja stanu. Wypada zgodzić się z panem premierem: wysyłani dotychczas z Polski za granicę żołnierze nie byli zdolni do działania za granicą, przynosili tylko Polsce wstyd. Zdolni byli jedynie do fotografowania się z flagą amerykańską przed zdobytym pomnikiem Saddama, a ich oficerowie dawali się zawsze głupio nakrywać z kasowaną gotówką. Bumarowskie czołgi nie potrafiły nawet rozjechać na pył glinianych tabliczek z pismem klinowym sprzed czterech tysięcy lat, zostawiały w piachu ślady dostrzegane gołym okiem przez dziennikarzy z Zachodu.

Militaryzacja polskiej polityki zagranicznej i bezwarunkowe oddawanie jej do dyspozycji interesom strategicznym USA nie ma z pewnością wiele wspólnego z polską racją stanu. Tworzenie brygady ekspedycyjnej i oddawanie jej w Syrii, czy w Iranie pod dowództwo amerykańskich generałów jest tak samo proste (prostoduszne?), jak proste jest zapisywanie się na ochotnika do cudzego wojska, do Legi Cudzoziemskiej na żołdzie francuskim, albo do jednostek na żołdzie Berlina, dziś ale i w czasach archaicznych.

A w Berlinie trzy tzw. partie ludowe (CDU, CSU i SPD) zawarły dopiero co umowę koalicyjną, która właśnie w części dotyczącej polityki zagranicznej budzi bardzo poważne zastrzeżenia lewicowej (DIE LINKE) opozycji. Zwłaszcza zgłaszanie pretensji do realizowania za pomocą militarnych środków rzekomych „niemieckich”, „narodowych”, „żywotnych” czy „strategicznych” interesów. Zamiast do przewidzianej konstytucją RFN obrony kraju, Bundeswehra ma stać się w pierwszym rzędzie instrumentem do „międzynarodowego zapobiegania konfliktom i do interwencji kryzysowych”. Niemcy nie potrafią zrozumieć, dlaczego partie koalicyjne postanowiły w Berlinie, że współpraca z USA ma być „szczególnie ważna dla dojrzałego stosunku między światem islamskim a Zachodem” oraz dla „zabezpieczenia pokoju i stabilności na Bliskim i środkowym Wschodzie”. W tym właśnie regionie krytyczna obserwacja w stosunku do poczynań rządu USA wydaje się Niemcom szczególnie niezbędna.

Czy Polakom więc ma przyjść z łatwością zrozumienie, dlaczego to niby wymogiem polskiej racji stanu ma być tworzenie brygad ekspedycyjnych zdolnych do działania za granicą? W ramach zobowiązań sojuszniczych z USA, a może i z Bundeswerą – do realizowania „narodowych”, „żywotnych”, „strategicznych” czy „niemieckich” interesów? Zbyt łatwo chyba jednak przychodzi Polakom – jak w expose premiera – wyobrażać sobie polskie wojsko w ramach europejskich struktur obronnych...., których jakoś jeszcze nie ma, bo ...Francuzi i Holendrzy odrzucili przecież projekt Konstytucji dla Unii Europejskiej a razem z nim wszystkie neoliberalne pomysły tzw. strategii europejskiej, które miały prowadzić do budowy sił zbrojnych Unii Europejskiej.

Premier Miller i prezydent Kwaśniewski oddali już raz polskie wojsko pod komendę USA, nie licząc się z prawem międzynarodowym, Narodem Polskim, ani z polską racją stanu, której bliżej jednak chyba Pana Boga, niż biblijnej Ziemi świętej. Z szacunkiem, pozdrowieniami Stefan Kosiewski Frankfurt nad Menem, 15.11.2005

https://twitter.com/sowa/status/1030029367177605120

Gen. Petelicki PDO279 Tatarzyn FO39 von Stefan Kosiewski 20120618 O doktrynie obronnej RP 16.11.2005 O polskiej racji stanu 15.11.2005 mysowa  1 15. Feb. 2016 Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma PDO600

audiohttps://gloria.tv/audio/2u9vGjXpYYerAA4mFsh7BWR8v

KONSERWATYSTA Bóg, Naród, Ojczyzna. Ojcowizna otwarta na świat - od 1999 jako biuletyn Konserwatysta Małopolski ISSN 1773-3946 czwartek, 17 listopada 2005 czy Rząd RP otacza taką samą opieką polskie firmy działające w Iraku, jak rząd RFN otacza niemieckie firmy? Niemieckie firmy robią interesy w Iraku, bo posiadają poparcie swojego rządu - Exportkreditgarantien des Bundes (Hermesdeckungen). Czy Rząd Rzeczypospolitej Polskiej otacza taką samą opieką polskie firmy działające w Iraku, jak rząd RFN otacza działające tam niemieckie firmy? http://konserwa.blox.pl/2005/11/czy-Rzad-RP-otacza-taka-sama-opieka-polskie-firmy.html  Stefan Kosiewski Frankfurt nad Menem, 17.11.2005

MKiDN RP Piotr Glinski NIK o Fundacji Czartoryskich PDO599 Jerzy Stuhr przeciwko prawu PDO102 ZR von Stefan Kosiewski Na palec PDO214 Lech Klekot Jerzy Sowinski 20180811 ME SOWA 3D mysowa 11 sie

audio: https://gloria.tv/audio/P1ifG3TeYvBk4T4zx4D22bHLj

General Petelicki; Tatarzyn. FO39 ZR31 Stefan Kosiewski 20120618 O doktrynie obronnej RP 16.11.2005 o polsk... by Stefan Kosiewski on Scribd

https://ligon.wordpress.com/2018/08/13/arbeiten-sie-seit-67-jahren-wie-alt-sind-sie-wie-kann-ich-ihnen-helfen/

Zlapal Kozak Tatarzyna PDO600 FO von Stefan Kosiewski O doktrynie obronnej RP O polskiej racji stanu SSetKh... by Stefan Kosiewski on Scribd

http://sowa.typepad.com/blog/2018/08/te-debile-lec%C4%85-sobie-na-koszt-pa%C5%84stwa-do-nowej-zelandii-pod-pozorem-zakupu-cz%C4%99%C5%9Bci-zamiennych-z-frega.html

Ocena     najlepszy   1 2 3 4 5   śmieć

Komentarze

Pokażstandard | od aktywnych | ostatni wpis | wszystko
Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy


Nowy komentarz

Temat:
Imię:
Informacja e-mailem. *:
Komentarz:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [zdjęcie]
Proszę odpowiedzieć cyfrą: Suma trzynaście i osiem