Tak to z tym Cyrkiem bylo PDO663 FO von Stefan Kosiewski ZR TW BALBINA Inwalida Intelektualna SSetKh ZECh

Napisał sowa (») 6. 5. w kategorii Kriegsgräber – Mogiły Polskie w RFN, czytaj: 247×
Zaujalo mě : eetgo.cz = eet zdarma a onlinekulturzentrum/pdo663-suleyken-siegfried-lenz.jpg

audio: https://gloria.tv/audio/QCDPE3fKRqXY1ntFxMrXp9jS1   Siegfried Lenz i Günter Grass byli jeszcze użyci m.in. jako te przysłowiowe kwiatki do kożucha, osobiście robili za świadków autentycznego charakteru spontaniczności gestu socjaldemokraty Brandta (prawdziwe nazwisko: Karl Herbert Frahm), w historycznej pozie przyklęknięcia kanclerza RFN, niewierzącego w Pana Boga Wszechmogącego w Trójcy Przenajświętszej Jedynego, nie po chrześcijańsku wszak zamanifestowanego przed warszawskim pomnikiem żydowskich bohaterów getta (głównie młodych socjalistów uzbrajających się do wcielenia w życie literackiego symbolu samobójczej Masady, stworzonego pod piórem aramejskiego pisarza i mitotwórcy Józefa, nazwanego Flaviusem, syna Mateusza, który w celu osiągnięcia osobistych korzyści materialnych przeszedł na stronę silniejszego finansowo, cywilizacyjnie i militarnie Rzymu; od historycznego gestu przed kamerami STASI minęło pół wieku, pięćdziesiąt lat amoralnej deprawacji permanentnej po trockistowsku kolejnych pokoleń wykształconych, młodych ludzi, Szlachetnych Niemców i Takich Samych Polaków na Wschodzie i Zachodzie podzielonej dobrobytem Europy, niemych świadków robienia wariatów z obywateli poddanych Fascynacji Obłędem przez tzw. polityków, cynicznych kanclerzy ociekających brylantyną doktoratów ujawnionych jako bżydkie plagiaty przez uczciwych ludzi ze zasadmi (7. Nie kradnij, PDO663), agentów żydomasonerii z pracami doktorskimi otrzymanymi w nagrodę za współpracę od oficerów prowadzących w PRL-u, z ramienia gen. Janiszewskiego z GRU, generała Jaruzelskiego z KGB (TW "Wolski"), gen. Kiszczaka (SB, MOSSAD), gen. Milewskiego (PZPR, II Sekretarz, z-ca Jaruzelskiego w partii, od afery "żelazo"; nie wiadomo, czy rodzina z Panią Matką Prezydenta, Milewska-Duda, czy tylko przypadkowa zbieżność żydoskich nazwisk przywódców rządzącej dzisiaj w tzw. Polsce po Magdalence koalicji doktoratów marksistowskiego bezprawia i teologicznego bezhołowia, otrzymanymi za żydokomuny po przejęciu np. takiego figuranta z trzema ocenami niedostatecznymi z 10 klasy w jednym liceum do 11, w innym licum, obnoszącego się cynicznie z bezprawiem cwaniaczka w autobiografii wydanej przy okazji kampanii wyborczej za pieniądze państwowe na tzw. działalność partyjną w tym tzw. nowym liceum, przemienionym symbolicznie 4 czerwca 1989 r. cudem mniemanym w pseudodemokratyczną i sprywatyzowaną przez sitwę kamieni kupę, w której siedząc i nie czując własnego smrodu g(.)wna homoseksualny ciamajda daje się poznać nowym kolegom nie jako figurant obcych, tajnych służb, ale jako ustosunkowany homoseksualnie cwaniak otoczający się (od: rolling stones, ang., proszę uprzejmie nie korgować pisowni neologizmu!) grzesznie kolegami w sutannach fałszywego zakonnika Rydzyka, fałszywego księdza Sawicza, fałszywego Glapińskiego, szefa niezależnego Banku Centralnego, zależnego od wezwania na prywatny dywanik w domku kupionym przez ojca Rajmunda Kaczyńskiego za sumę złotych polskich (PLN) równą równej sumie tysiąca (słownie: jeden tysiąc) dolarów. Zło-dzie-je! Zło-dzie-je! U-krzy-żuj! U-krzy-żuj! Szczęść Boże Państwu, w poniedziałek, 6 maja AD 2019 zapraszam serdecznie do refleksji na kanwie, czy herbatce literackiej gawędy o charakterze staropolskim: HERODY Herodenspiel von Stefan Kosiewski. Multiverse theater https://vk.com/wall467751157_527

https://www.mixcloud.com/stefan-kosiewski/tak-to-z-tym-cyrkiem-bylo-pdo663-fo-von-stefan-kosiewski-zr-tw-balbina-inwalida-intelektualna-ssetkh/

Pdo496-pdo663-pdo666-screenshot-2019-05-06-ytcropper-siegfried-lenz-international-authors-stage-the-black-diamond-the-royal-libary-copen

PDF: https://issuu.com/kulturzentrum/docs/o_prawa_inwalidow_na_obszarze_unii_

https://www.facebook.com/me.sowa/posts/615122458955088

https://www.facebook.com/me.sowa/posts/616145838852750

PDFhttps://issuu.com/kulturzentrum/docs/a_kiedy_kaczynski_zalal_sie_sperma_

Tak to z tym Cyrkiem było. Dziewiąta historia Mazurska

5323b-frankfurter-allgemeine-zeitung-17-04-2003 Jak się ten Cyrkus na całego pełną nazwą zwał, tego nie przypominam sobie za Boga: "Podjęcie rokowań akcesyjnych z Unią Europejską", czy jakoś tak; nazwiska żydoskie, które jako łatwe do zapamiętania miały pozostać w przestrzeni publicznej Polaków i Katolików, są głównie trzy, jak podejścia w bajkach dzieciom opowiadanych: Truszczyński (tzw. Negocjator Przedakcesyjny), Czarnecki Richard (obywatel Wielkiej Brytanii), Minister RP, szef Komitetu Integracji Europejskiej (KIE), ojciec posła do Sejmu RP, który w ostatniego Sylwestra dziabnął nożem Gościa wpuszczonego w maliny domu gościnnego, poderwany ze znużenia poalkoholowego połączonego z drzemką pozwalającą podpitej żonie na łaskę losu łaskawego z jednej strony dla ugoszczonego po starożydowsku biseksualisty, pozwalającą z drugiej strony zajść w ciążę po chwilowym chociażby, błyskawicznym zapłodnieniu ziarnem Anioła, którego zawiadomienie o popełnionym przestępstwie Policja Polska uznała, bezprawnie oczywiście zaraz po tzw. zajściu, za nie w pełni bezzasadne, mimo zaświadczenia urzędowego wystawionego po dokonanej obdukcji lekarskiej i po opatrzeniu rany krwawiącej, zadanej nożem przez młodego Czarneckiego, też posła (do Sejmu RP, nie do Europarlamentu jeszcze); krew polała się w tym przypadku istotnie, nazwijmy rzecz po imieniu: dziarskiego Faraona, Heroda, króla nad królami, nie tak łagodnego, jak Faraon Egipski w stosunku do Abrahama biblijnego i jego żony Sary podstawionej Faraonowi do sku(.)wienia; na gruncie PL dla przykładu koledzy podstawili Marcinkiewiczowi Esterkę, drugą taką samą cieszy się do czasu (36 lat młodszą!), Zuzanną starzec Tajner od geszeftu na skokach narciarskich, spalony kandydat żydokomuny z Katowic do Europarlamentu. No i ten trzeci w trianglu, złodziej obżydliwie przegrany ku chwale Kaczyńskiego geszefciarskich spółek nad spółkami (1 : 27 przes(.)any Srasz Wolski, boski Saryjusz, szef tego samego Komitetu  (KIE), wypłacił sobie złodziej nie ukarany do dzisiaj (mimo wyników miażdżących kontroli Najwyższej Izby Kontroli,  NIK-u) za grzech Nie Kradnij (7. Przykazanie Boże, PDO663). Kasę zrabował jako minister i przekazał sobie, szefowi stowarzyszenia Natolin (na słupa Konopkę poprowadzonego, od okrągłego stołu, dzisiaj figurant, chyba przy Bergoglio, we Watykanie po Suchockiej), mnie zaś osobiście okradł z Projektu zgłoszonego do KIE, na Pismo towarzyszące rozmowom akcesyjnym PRL-u; dał dużą kasę ministerialną, ale nie na magazyn "YES-POLAND", a swojemu własnemu bratu dał (zamaskowanemu jako Syrjusz-Wolski, jedna literka zamieniona tylko w używanym nazwisku, jak w przypadku brata kardynała Glempa zatrudnionego jako ubowiec na placówce w Moskwie), dał Kasę na zrealizowanie mojego pomysłu pod nazwą gazety "Unia & Polska"; reasumując: wydało się i wpadło wszystko, jak śliwki w gó(.)no nie koszerne nawet w przypadku żydokomuny, bez jakichkolwiek społecznych korzyści.

https://vk.com/photo467751157_456239752kopalniasosnowiec

 

Wszystko przeprowadzone zostało tak szybko i po cichu, jak tylko to żydostwo potrafi, ażeby społeczeństwo w Suleyken nie połapało się na całym świecie, w czym rzecz, o co biega, gdzie jest ten pies pogrzebany, sęk, dziura w desce, drzewo, las drzewniany, który chciał okazyjnie kupić aktor Kobuszewski. Najpierw Anita Szyb-Kutas (pisownia niem. nazwiska w oryginale: Schiebukats) zaoferowała do obejrzenia Scenę Obwoźną, zanim się miejscowi połapali, w czym sens ukryty Cyrku odegranego na błoniach w Suleykach. Zaryczał słoń, wielbłąda oprowadzili w powietrzu, zapachniało sensacją. Ludzie zaczęli się pożywiać przyniesioną strawą, jak za czasów Pana Naszego Jezusa Chrystusa, który nie musiał przecież żadnym cudem chlebów mnożyć, jeżeli wystarczyło pozbierać koszami okruchy z tego, co żydy za pazuchą przynieśli skrycie przed bliźnimi na majówkę, a czego sami nie zjedli: OKRUCHY BŁOGOSŁAWIONE.

Ogórki kiszone, karpie po żydosku, kartofle w mundurkach, cymes po cywilu. Rozsiedli się, jak przykazano, po czterdziestu w grupach, plutonami na łące i podzielili tym, co było do podziału po chrześcijańsku plotkując przez cały czas trwania przedstawienia, szeleszcząc neokatechumenalni biletami Narodowego Banku Polskiego, w którym Glapiński myśli, że dotrwa niepokarany do końca kadencji, jeżeli  Kaczyński nie pójdzie wcześniej siedzieć za ujawnienie, że w tym tzw. czasie prozy strumienia nieświadomości Lewickiego, kiedy Kwaśniewski przebywał w Moskwie na jak to mówią: Szkole Komsomołu, Aktywu Partyjnego KGB, Kremla, to rzeczony Jarosław Kaczyński (z ramienia rezydenta GRU, gen. Janiszewskiego, albo jeszcze głębiej, samej pani Basi Skrzypek ) nie mieszkał z TW "Olek" w tym samym akademiku nad rzeką Moskwa, ale był oficjalnie zatrudniony w latach 1971-1973 we Warszawie, w Instytucie Polityki Naukowej i Szkolnictwa Wyższego, który został założony dopiero 13 lipca 1973 (porównaj Wikipedia, hasła: Jarosław Kaczyński oraz instytut, którego nie było, jak poety Rafała Wojaczka) http://sowa.quicksnake.cz/NAROD-MA-PRAVO-SE-BRANIT/Jakim-cudem-ludzi-gen-Janiszewskiego-20190504-ME-SOWA-scalone-PDO663-PDO666-SKOMUNYSYNARODZICA-3-maja-AD-2019-Facynacja-Obdem-von-Stefan-Kosiewski-ZECh 

Cukrzyca-krzepi-lech-klekot

https://vk.com/photo467751157_456241241

Potem Anita, kobieta przy kości, wszystko na miejscu, jak należało, uznała Cyrk oficjalny za otwarty rozpływając się słodkościami w podrygach i w podskokach. Nagle na arenie pojawił się nie wiedzieć skąd Jeden Facet na pół obnażony z nożami w dłoniach i zaczął nożownik ten rzucać błyszczącymi niebezpiecznie nożami w Anitę, na co zresztą już społeczność Suleyken zareagowała zniesmaczeniem nie będąc w stanie pojąć, czy facet jest przy zdrowych zmysłach. Podniósł się także głos nie tyle oburzenia, co Walenty Czopek po prostu (Valentin Zoppek) powstał z rzeczowym zapytaniem, bez emocjonalnej nuty wchodząc z butami na ławkę, na której wcześniej zasiadał z innymi. "Ta panienka, zaczął grzecznie - znalazła tak wiele miłych słów na powitanie; dlaczego, do Diabła, rzucasz w nią nożami!? Jeszcze raz rzucisz, a będziesz miał ze mną do czynienia. U nas w Sulejkach na Węgrodzie nie rzuca się w ludzi nożami. Czy jasno się wyraziłem"?

Stefan-kosiewski-pomidor-wiersze-wydawnictwo-slask-katowice-1983-s-33

 "Jasno", zamruczała zgodnie cała społeczność Selejek. Anita podbiegła do nożownika i coś krótko mu powiedziała na ucho, po czym objęła go za plecy prawą ręką i dyskretnie wyprowadziła w podskokach za scenę wyciszając tym samym skutecznie pomruki społeczne. Po chwili pojawiła się odświeżona, z nienagannym uśmiechem tryskającym z twarzy zapowiadając dżentelmena we fraku i cylindrze, na oko żydomasona, jeśli nie z Wielkiej Loży Londynu, to przynajmniej z .:. Grupy Windsor .:. braci Kaczyńskich. Ten niespodziewanie, zanim ktokolwiek zdążył nadążyć wzrokiem za jego bystrymi ruchami, już trzymał w dłoni wielki bukiet odurzająco pachnącego bzu: "Dam każdemu kierowcy, jak obiecałem przed wyborami, po Magdalence '89, każdą pozycję, miejsce członka w Zarządzie spółki Srebrna, lewarowanie, miliardy, +500,13-tą i 14-tą pensję na wszystkich etatach, które tylko taki da radę objąć, postawię dwa wieżowce K-2 na Gęsiówce we Warszawie, wyższe od wieży Trump Tower w Nowym Jorku!", sypał z rękawa magik argumentami przemawiającymi do wyobraźni wyborcy. Powiało nadzieją pod dachem namiotu cyrkowego. Publiczność przywitała gromkimi brawami program partii i narodu, Wałęsa pokazany został przed kamerami telewizyjnymi księdza Solorza o pięciu nazwiskach służbowych, za plecami I Sekretarza: "Pomożemy!", zapewniał szczerze poinstruowany przez cywila poznanego na Komisariacie MO przy Świerczewskiego, z funduszu operacyjnego SB, przed udzieleniem humanitarnej pomocy związkowej z Ameryki w ramach Funduszu Wolności udzielonego przez Rockefellera dłońmi Brzezińskiego na słupa Geremka (prawdziwe nazwisko Lewartow, syn rabina, mentor szefa pierwszej Solidarności. https://vk.com/photo467751157_456241244 

Lech-walesa-der-weg-der-hoffnung-autobiographie-wien-hamburg-1987-s-76-isbn-3-552-03922-8-img-20190505-172644

Uszczęśliwiona publiczność zaczęła wznosić za Wałęsą okrzyki ślepego poparcia dla władzy: "Pomożemy, w ciemno, zbudujemy, Boże w jedności Ducha św. postawimy nie jedno ku chwale Najwyższego, Honoru i Ojczyzny, ale trzy pomniki damy radę, dwa .:. braciom nie od Macocha przecież na Jasnej Górze fałszywego zakonnika, antypolskiej wtyczki carskiej Ochrany, złodzieja pospolitego, żyda bez pejsów przed uszami wygolonego, w sutannie Paulina przed odzyskaniem Niepodległości, ale trzy wieże zbudujemy Trójcy świętej na stulecie Rewolucji Październikowej i przyjazdu Piłsudskiego pruską salonką wojskową do Warszawy, trzy namioty postawimy: Tobie, Panie Prezydencie i po jednym Pałacu Saskim dla Abrachama oraz dla Mojżesza. W uniesieniu zaczęto także rzucać w kierunku mównicy nakryciami głowy, co kto miał pod ręką, paralizatorami, kajdankami, środkami przymusu religijnego. Poleciały w powietrze jarmułki, kiepy, mycki, berety, kiszone ogórki, marynarki, butelki po wódce, w kierunku Gomułki i Cyrankiewicza, który zapewniał, niczym Jarosław Kaczyński na wczorajszym pikniku w Pułtusku Polonii Krajowej z Morawieckim i Szydło kandydującą po przesądzeniu przez Kaczyńskiego o winie św. Sebastiana za śmiertelne strzały wypuszczone przez Rzymian w kierunku młodzianka w Oświęcimie, bardziej bolesne od bżydkich, obżydliwych pomówień chama i skazania dziecka bez sądu przez takiego, który do buzi oralnie weźmie wszystko, nawet Jeżowi przez lejek, że każda dłoń prowokacyjnego przedmówcy Tuska, podniesiona na Kościół Katolicki przez niewierzących w Boga Bergoglio, zostanie z pewnością bez litości odrąbana przez władze koalicji rządzącej, jak ręka podniesiona nad Polską Gomułki i Cyrankiewicza, szefa Komitetu Obrońców Pokoju. Rotmistrz Pilecki miał matkę żydówkę a i tak mu to nie pomogło, taką rządziły się i rządzą zapalczywością antysemicką. 

Skwer

Członkowie zażydzonego w stu procentach Episkopatu Polski połączeni w pierwszym rzędzie z każdym rządem w III, IV i V RP in spe tudzież partiami wszystkimi z nadania GRU, CIA, FBI, FSB, KGB, Stasi, Mossadu ojca Hejmo, bandycką zmową szurków z Magdalenki, tajnym załącznikiem do konkordatu, gorliwie zbierali rzucane ofiarnie na mównicę i tacę piuski i birety, bidety z ogórkami kiszonymi w kierunku Głowy Partii i Państwa uznanego za demokratyczne we wyniku entuzjastycznego głosowania 4 czerwca roku pamiętnego do Sejmu Kontraktowego PRL jeszcze (piuski na magnesach łapali,  zbierali, przymierzali zaraz, wkładali na łysiny piętrowo, na wzór tiary jedna na drugą nakładając, wyrywając sobie nawzajem z rąk, trzymające się czubka konklawe kapelusze i meloniki wyłapywali w locie brane za kardynalskie, niczym dwa miecze krzyżackie pod Grunwaldem, które przynieść miały, jako twory wyobraźni poetyckiej, sławę literacką Nobliście i pałac w Oblęgorku, przytakiwali adoracyjnie z godnością ks. prałata Jankowskiego, obojga pseudonimów (TW "Libella" a przy tym TW "Delegat"), biseksualnie obnoszącego się na procesjach wokół kościoła św. Brygidy Szwedzkiej z orderem Królowej Brygidy i złotym łańcuchem Wielkiego Mistrza monstrancyjnie z ministrantami pokroju Adamowicza skremowanego po wszystkim bezprocesowo, bezprocentowo obficie olejami świętymi przez Głodzia, który zapomniał o zrobieniu sobie smartfonem fotki nad zwłokami umęczonego santo subito Ojca Strajku Studenckiego, namaszczanego ostatnim namaszczeniem, wcześniej bezpośrednio przed Magdalenką wywołanego dla pokazania poparcia aktywnych poprawnie politycznie studentów dla tzw. strajku młodych w stoczni, przy udziale obu braci Kaczyńskich od samego początku; ocipiałymi z radości posiwiałymi świńskimi głowami: Skworca, Dziwisza, Paetza, Napoleona i Wesołowskiego przywitano w Polsce szatańską propozycję Diabła wcielonego w antypapieża, ażeby podmienić Modlitwę Pańską na nowoczesne Wyznanie Niewiary: Nie ma Boga ni Allacha dla proroka na Folwarku Zwierząt. 

Cimoszewicz-klekot-animal-farm

 Dżentelmen postury kurdupla w kaszkiecie pogrywał w trzy kulki na mównicy, stawiał Grubą Kreskę, robił śmiałe Prognozy dla Polski na rok 2080, czy 2800-go roku sięgające, zbierał brawa całej areny zadziwionej tak dogodnym położeniem osobistym w środku Europy, odkrytym przed ludem Bożym na Szlaku i Pasku Chińczyków Komunistycznych, chwalono cudotwórczego Maga za Odwagę zbawiennych przemian słodkiego bukietu bzu pachnącego mydłem toaletowym (do dłoni!) w króliczka Playboya wyciągniętego za nagie uszy nagle a niespodziewanie zza kamizelki jednego z widzów. "Brawo! Brawo! Alleluja" Zanosiła się frenetycznymi owacjami w pełni religijnej ekstazy zaprawdę uniesiona, zaiste zachwycona prawdziwymi cudami widownia; jeden jeno Kargul, wujaszek mój (Stanislaw Griegull, w oryginale tekstu Lenza) przycisnął mocno do piersi kamizelkę wełnianą. "Hola," krzyknął! "Mocium Panie! Oddawaj zająca, jeżeli na własnej piersi wyhodowałem zwierza." Ale mówca niestropiony zabawiał naród piramidkami na cudzym nieszczęściu stawianymi i zgubie, budując Kanał Sueski na Mierzei Wiślanej, obiecując przy tym na słowo całe tony kruszcu złotego bursztynu, Amber Gold Bis, Panama Pampers Poland, Nowy Fundusz Obsługi Zadłużenia Polski poza granicami Kraju. Nowa fucha dla Leppera i dla Zbigniewa Stonogi robiącego przy Lepperze schyłkowym, po zawodówce (tokarz, obróbka skrawaniem) za przemożnego egzekutora nieskutecznego, długów Konsorcjum Firmy Colosseum, założonego na słupa Jędrucha, schowanego po wszystkim z Kasą w Izraelu, jak Bagsik i Gąsiorowski, którzy sfinansowali Porozumienie Centrum braci Kaczyńskich i Glapińskiego, po wirtualnym geszefcie obrócenia z korzyścią CO2 długami elektrociepłowni w Będzinie, za wzgórzem Syberka w Czeladzi.

Zwracając się niewzruszenie a konsekwentnie do Rezydenta-Agenta wujaszek Staszek postulował: "Niechaj ten Wasz Cimoszewicz, który sprywatyzował sobie lekką ręką agenta tajnych służb (TW "Carex") 700 ha ziemi rolnej po Państwowym Gospodarstwie Rolnym, w celu osiągania bez pracy fizycznej, czy umysłowej takoż, osobistej korzyści finansowej, zatrzyma sobie nomenklatura jego mać Towarzysz, zębami zapisane na siebie gospodarstwo, Farmę Zwierzęcą Trockisty ORWELLA, jak grunta rolne zapisane na Kurie Biskupie, Diecezje Kościelne, natomiast Narodowi Polskiemu niechaj tylko zwrócą wszyscy ci złoczyńcy po jednych pieniądzach i na jedno, diabelskie kopyto, po dobroci (!) same chociażby dopłaty do rolnictwa z Brukseli, które szubrawcy pobrali sobie w ciągu kilkunastu lat prania i odbierania z kasy unijnej po przepraniu przez Komisję Europejską i Parlament Europejski, wielomilionowe, z procentami i zinzeszinzami, procentami od procentów, składki unijne wyprowadzone z Polski do Brukseli przez maniacką mafię międzynarodową szachrajstwa kandydującego w tych dniach na kolejną kadencję jawnego bezprawia i mordów o pomstę wołających do nieba w Europie  Chrześcijańskiej; żeby tylko wspomnieć młodego dziennikarza zamordowanego w XXI w. z dziewczyną na Słowacji, czy dziennikarkę na Malcie, przy okazji obchodzonego 3 maja święta wolności prasy na całym globie.

Po tych słowach zapadła grobowa cisza; wszyscy zrozumieli, że dłużej tak nie pociągnie, że to musi pie(.)dolnąć, że prędzej poleci raczej łeb Kaczyńskiego, niż Łukaszenki; Putin oficer  zawodowy i wie bardzo dobrze, kogo winien zatrzymać dla .:. Dobra .:. Sprawy, a kogo można już sobie odpuścić jako niezdolnego do siania poruty, odciągania uwagi Polaków i Katolików od prawdziwych agentów Kremla w Polsce utrzymujących dla zadymy Kaczyńskiego z Morawieckim, Dudą, Smolarem itp. "To jest chyba dla wszystkich jasne", powiedział wujaszek Kargul. "Zajączek siedział sobie spokojnie pod miedzą mojej kamizelki, nie niepokojony przez nikogo, a zatem jest moją własnością." Palcem prawej dłoni wyciągniętej w pozie Katona w kierunku żandarmów robiących przy wyjściu z Cyrku za cerberów, czy za dzieci szkolne zatrudnione jako tzw. martwe dusze na etatach osiłków przez ubeckiego syna, Jerzego Owsiaka z małżonką fałszywego jąkały, Niedźwiedzką (złoty melon, mrówka, krzywy ryj, pinda spółka z o.o.), po której skremowany został wzorem skremowanego młodego Kulczyka, oficerskiego syna, z ojca Henryka, były mąż kandydującej w tych dniach do Brukseli po immunitet ciepłej wdówki, która sądzi, iż Polacy ją nienawidzą za pochodzenie żydowskie, z domu Abramska, za udawane kształcenie własnych dzieci za grube pieniądze z Polski wywożone, kilkadziesiąt tysięcy dolarów rocznie, w Kalifornii na prywatnej uczelni żydoskiej zostawiane, sobie a muzom nauczanie, Bóg jeden wie, czego i po co właściwie, jeżeli   mają te dzieci koniec końców żyć i pracować w przyszłości w Polsce dla Izraela. W której nauczanie wyższe utrzymywane jest sztucznie na najwyższym poziomie w byłym baraku całej Europy Wschodniej.

A kiedy Kaczyński zalał się spermą na twarzy, pobladł cały niczym na marach Wojskowej Kliniki Medycznej, poczuł na swoim grzbiecie zimne, karzące spojrzenie Kremla, który ślepy chyba nie jest. "Byle szybko, jeśli mogę prosić", nie ustępował wujaszek Staszek. Takim sposobem dostał od fałszywego sztukmistrza to, co chciał dostać. I posadził sobie zająca na kolanach i siedzieli tak i nikt nie zakłócił już przedstawienia do samego końca. I ja tam byłem, miód pitny piłem, ogórkami kiszonymi rzucałem w debili. Na koniec spektaklu ze wszystkimi obecnymi w Cyrku Wędrownym fokę ujrzeć miałem we wannie z podwójnym dnem, ale nikt się już nie emocjonował podniesionym zagadnieniem, czy rzeczona foka opuści wannę z trupem nieudacznika w polityce w PL, czy we Wiedniu?

Dzieweczka Anita ogłosiła na sam koniec: "A teraz wystąpi Bośniak (słowiański islamista) Taki szyny stalowe zjada na śniadanie, a na kolację wypija dwanaście litrów zsiadłego mleka. Jego siły witalne są nie do zużycia, rak trzustki omija takiego. Kto się odważy na zmierzenie swoich sił, a wytrzyma na nogach stojąc dwie minuty, temu w nagrodę zwróci się bilet wstępu do Cyrku i jeszcze dostanie 3 złote i czterdzieści groszy, żeby starczyło mu na benzynę, gdyby chciał się podpalić po wszystkim, jak w zeszłym tygodniu Nieznany Polak podpalił się znowu, już nie przed Pałacem Kultury Stalina, ale przed Pałacem Premiera Mateusza Morawieckiego, który nawet nie odwiedził jeszcze wdowy po Nowym Siwcu, czy matki po Chłopcach, którzy spłonęli na znak protestu na Vaclavskem Namesti, po inwazji Wojsk dowodzonych przez gen. Jaruzelskiego, z którym Jarosław Kaczyński bez przeszkód jednak, moralnego kociokwiku, spiknął się zbójecko, jak powiadał Gombrowicz, chociaż od sierpnia 1968 do robienia przez Jarosława Kaczyńskiego od 1971 do 1973 r. we Warszawie za zatrudnionego w Instytucie Polityki Naukowej i Szkolnictwa Wyższego, który został założony dopiero 13 lipca 1973 r., minęły niecałe dwa lata tylko, jak przeminęło z wiatrem historii 18 miesięcy resortowej szkoły wyższej Rajmunda Kaczyńskiego w mieście Łodzi, ojca Jarosława Kaczyńskiego, który trzema ocenami niedostatecznymi na świadectwie z 10 klasy nie musiał się przejmować tzw. realiami, jak ojciec, który starą żonę, matkę dzieciom porzucił dla Esterki znając z góry swoją drogę życiową, równoległą do oficjalnego dna wanny z foczką znalezioną po przejściu z hałasem zmotoryzowanych pił przez lasek na mierzei.

Bośniak wyszedł na arenę Gladiatorów i rozejrzał się po widowni: "Nikogo nie ma chętnego? Nikt silny się nie poważy?" Musiał przy tym być raczej zaskoczony, albowiem podniósł się z ławki mój wujcio, szewc Karol Kukułka (Karl Kuckuck, pisownia niemiecka), chudy starzec niczym szczapa; zamarły Sulejki trwogą zdjęte na widok samozwańczego reprezentanta pchającego się samobójczo na ochotnika. Bośniak spojrzał też jakoś tak w pełni politowania na zbliżającego się przez arenę w jego kierunku straceńca; morituri te salutant. Ten stanął spokojnie pośrodku areny naprzeciw Goliata oświadczając: "Oczekuję natarcia." Cyklop objął mocno przeciwnika potężnymi rękoma, przycisnął oburącz do muskularnej piersi i ściskał z całych sił nie otwierając na chwilę nawet oczu, z których pociekły z wysiłku łzy, przez które nie dostrzegł, że chudy szewc Kukułka błyskawicznie wydobył się z morderczego uścisku i pod nogami Olbrzyma zwinnie przemykając, doprawdy jak jaszczur z emblematu Narodowych Sił Zbrojnych wskoczył mu na plecy, żeby w spokoju przeczekać śmiertelne ściskanie się Waligóry, czy Wyrwidęba ze ślepym z wysiłku Polifemem. Powtórzyło się to kilka razy, w końcu Bośniak dał za wygraną kompletnie wyczerpany. Wuj Kukułka powlókł się z wolna do kasy i pozwolił sobie bez większych emocji zwrócić za bilet oraz wypłacić wygraną, którą wsypał niedbale do kieszeni spodni po czym pociągnął z krewniakami do domu. 

1efea-deine2bschnautze

Taki mniej więcej przebieg miał występ Wędrownego Cyrku Anity w Sulejkach, o ile sobie dobrze przypomniałem. Doszło jeszcze później do mojej świadomości, że długo potem żaden Cyrk nie pokazał się w naszej wiosce, na Węgrodzie w Czeladzi, na Pekinie w Sosnowcu, na Ksawerze w Będzinie, na Małobądzu, gdzie miał swoją siedzibę przed laty żydowski Urząd Pracy kierujący bezrobotnych do obozów pracy po wprowadzeniu przez gen. policji, wysokiego stopniem SS-mana Krügera, w całej Generalnej Guberni obowiązku pracy dla wszystkich Żydów we wieku od 17 do 60 lat (Henryk Makower: Pamiętnik z getta warszawskiego. Ossolineum. Wrocław 1987, s. 41), który to przymus pracy obowiązywał Polaków długo po tzw. wyzwoleniu Osiedla Piaski w Czeladzi w styczniu '45, gdyż jeszcze za Gomułki i za Gierka. Obowiązywał wszystkich obywateli w całym PRL-u, nie tylko w Jeruzalem Północy, drugim Wilnie rozrzuconym na przemiłych wzgórzach Suleyken, gdzie muru żadnego getta nikt nigdy nie zbudował, nawet za czasów okupacji II RP przez narodowo-socjalistyczną III Rzeszę Hitlera, jak w mieście Łodzi zbudowano szczelnie, we Warszawie i w naszym Tomaszowie, Mazowieckim także, czytałem, wiem, bo musiałby chyba taki Wielki Budowniczy zbudować drugi Chiński Mur naokoło całej naszej, ukochanej Małopolski Zachodniej. Z Panem Bogiem Z Frankfurtu nad Menem czytał Stefan Kosiewski   https://gloria.tv/audio/QCDPE3fKRqXY1ntFxMrXp9jS1

 

magazyn europejski Du hast etwas auf anticommunist - der Antikommunist - antykomunista gepinnt. 1 O ustanowienie od nagłej potrzeby b. ministra Wł. Cimoszewicza, TW "CAREX" (Dawid Goldstein) EU-Karty uprawniającej do jednakowego skorzystania przez agnostyków z wierzącymi z równych doświadczeń Zmiłowania Bożego zarówno w Suleyken/ eh. Ostpreussen jak i na Węgrodzie w Czeladzi, czy na Florydzie, o której Lenz mówił wspominając Wspaniałomyślność Pisarską Faulknera, o którego "czasie w prozie strumienia świadomości" Lewicki napłodził książkowo 1975 https://ytcropper.com/cropped/QP5ccea9e4a0f18

Pdo666-pdo-496-lenz-lewicki-faulkner-suleyken-wegroda-w-czeladzi-zrzut-ekranu-2019-05-05-12-11-53

https://www.pinterest.de/pin/452752568789604452/

Circus Theme music  https://youtu.be/1D5Sa2Yq-2g

PDF: A kiedy Kaczynski zalal sie sperma PDO666 Tak to z tym Cyrkiem bylo PDO663 FO von Stefan Kosiewski TW BALBINA PDO496 20190507 ME SOWA Siegfried LENZ scalone Uploaded by Stefan Kosiewski on May 07, 2019

https://sowafrankfurt.wordpress.com/2019/05/05/tak-to-z-tym-cyrkiem-bylo-pdo662-fo-von-stefan-kosiewski-zr-eu-inwalida-intelektualny-tw-balbina-ssetkh-zech/

Ocena     najlepszy   1 2 3 4 5   śmieć

Komentarze

Pokażstandard | od aktywnych | ostatni wpis | wszystko
Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy


Nowy komentarz

Temat:
Imię:
Informacja e-mailem. *:
Komentarz:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [zdjęcie]
Proszę odpowiedzieć cyfrą: Suma cztery i osiem