Zawiadomienie o przestepstwie 20130215 Slaski Fundusz Zadoscuczynienia. Stefan Kosiewski do Prokuratury Rejonowej Katowice Poludnie Ko 1849 12 FO 136 ZR

Napisał sowa (») 15. 2. 2013 w kategorii Kazimierz Switoń, czytaj: 4296×
sk/buzek.jpeg

niniejszym przesyłam ponownie, w zał. skargę złożoną przeze mnie drogą elektroniczną w dniu 2 lutego 2013 i zawiadamiam raz jeszcze o prześladowaniu mojej osoby przez bandy osobników żydowskiego pochodzenia etnicznego ukryte w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości RP...


Sygn. akt Ko 1849/ 12

Prokurator Rejonowy: Elżbieta Mizeracka

Prokuratura Rejonowa Katowice Południe

                                                      Frankfurt nad Menem, 15 lutego 2013

SKARGA i Zawiadomienie o przestępstwie

nagrane i opublikowane nieodpłatnie w internecie do wiadomości Narodu Polskiego we formie plików mp3 i pdf.  


Szanowna Pani Prokurator,

niniejszym przesyłam ponownie, w zał. skargę złożoną przeze mnie drogą elektroniczną w dniu 2 lutego 2013 i zawiadamiam raz jeszcze o prześladowaniu mojej osoby przez bandy osobników żydowskiego pochodzenia etnicznego ukryte w strukturach Ministerstwa Sprawiedliwości RP.

Polecony-luty-2013-pr-kat

Wyjaśniam, że wczoraj 14 lutego 2013 r. w godzinach wieczornych odebrałem w Urzędzie Pocztowym Frankfurt-Höchst ponowne, zastraszające mnie wezwanie, Sygn. akt jw., wystawione 28 stycznia 2013 i podpisane: Asesor Prokuratury Rejonowej Maciej Rusiński, wzywające mnie do osobistego stawiennictwa w dniu dzisiejszym 15 lutego 2013 roku o godz. 12. w Katowicach przy ul. Wita Stwosza 31, pokój nr 1822, piętro 18, celem przesłuchania w charakterze świadka. w sprawie zawiadomienia dotyczącego Sląskiego Funduszu Zadośćuczynienia.

Na wezwaniu znajdował się numer centrali telefonicznej, pod który zadzwoniłem dzisiaj niezwłocznie o godz. 11:28, jak miało się to okazać - jedynie po to, ażeby wysłuchać z taśmy, czy raczej z chipa męskiego głosu zawiadamiającego, iż rozmowa może być nagrywana,  zachęcającego mnie przy tym do wykręcenia numeru wewnętrznego, lub zaczekania na zgłoszenie się operatora.  Po chwili ten sam, nagrany głos poprosił, żebym wybrał inny numer wewnętrzy, lub zaczekał na operatora, chociaż wyjaśniam, że nie wybierałem wcześniej żadnego numeru wewnętrznego, a więc ustawienia techniczne dokonane w Prokuraturze nie odpowiadają rzeczywistości, która ma miejsce.

O godz. 11:36 ponownie zadzwoniłem pod wskazany w piśmie Prokuratury numer centrali: +48 32 2517-222 i znowu zostałem automatycznie potraktowany w taki sam, niegrzeczny sposób. Po kilku minutach jeszcze raz doświadczyłem, że na centrali telefonicznej w Prokuraturze w złośliwy sposób załatwiani są Polacy dzwoniący do Urzędu w Ojczyźnie z Zagranicy w sprawach najwyższej wagi państwowej.  Tu wyjaśniam, że postulowany przeze mnie od lat Sląski Fundusz Zadośćuczynienie winien naprawić wreszcie krzywdy wyrządzone Polakom przez nieludzki system żydokomunistyczny nie tylko pod kopalnią Wujek w pierwszych dniach stanu wojennego.

magdalenka lech kaczynski za plecami ksiedza

 Aby ominąć blokadę połączeń założoną najwidoczniej na centrali telefonicznej Prokuratury w Katowicach zadzwoniłem pod znaleziony przeze mnie w internecie inny numer telefoniczny Prokuratury i poprosiłem o połączenie z Panem Rusińskim, który ośmielił się do mnie zaraz powiedzieć, że to jest nieprawda, co przekazuję mu o sposobie potraktowania mnie przez entralę telefoniczną Prokuratury w Katowicach. 

Wobec stwierdzenia jawnej stronniczości Pana Rusińskiego wyjaśniłem, że mogę przedłożyć mu na papierze wydruki z Poczty Niemieckiej potwierdzające, iż dzwoniłem dzisiaj z opisanym skutkiem kilkakrotnie pod wskazany numer Prokuratury w Katowicach i nie rozumiem, jak Prokurator w Katowicach może kłamać w żywe oczy i zaprzeczać faktom  zgłaszanym  Prokuratorowi w tak błahej sprawie, jak lekceważenie obowiązku pracy przez operatora centrali telefonicznej Prokuratury w Katowicach.

Pan Asesor Rusiński oświadczył przechodząc do meritum, że na podstawie mojej korespondencji internetowej, która dotarła doń we fragmentach, zbudował zgłoszenie przestępstwa, którego były Wojewoda Pietrzykowski  jego zdaniem jednak nie popełnił lekceważąc moją wizytę w gabinecie Wojewody Sląskiego, złożoną za jego nieudanego urzędowania w towarzystwie byłego Posła Kazimierza Switonia, antykomunistycznego opozycjonisty w latach siedemdziesiątych, skazywanego przez sądy i kolegia w PRL-u tak samo jak ja byöem skazywany za odwagę mówienia żydokomunie prawdy w oczy. Były Wojewoda Pietrzykowski, mianowany przez premiera Jarosława Kaczyńskiego, popełnił przestępstwo zaniechania nie podejmując zgłoszonej mu przeze mnie inicjatywy naprawienia Polakom Województwa Sląskiego krzywd na wzór Mazowieckiego Funduszu Zadośćuczynienia. 

Kazimierz Switon, Stefan Kosiewski, Gabinet Wojewody Slaskiego 17. 10. 2006.avi

Powiedziałem Panu Prokuratorowi Rusińskiemu, że nie jestem z zawodu prawnikiem i nie wiem, z jakiego paragrafu należałoby oskarżyć Wojewodę Pietrzykowskiego w związku ze sprawą postulowanego Sląskiego Funduszu Zadośćuczynienia, którego do dzisiaj nie ma.

Na to Pan Asesor Rusiński odparł, że od siedmiu lat jest w Katowicach nowy Wojewoda Łukaszczyk. Zapytał, czy zwracałem się do nowego Wojewody w sprawie powołania Sląskiego Funduszu Zadośćuczynienia. Odrzekłem na to, że z Panem Łukaszczykiem fotografowałem się chyba jeszcze w czasie jego urzędowania w Jastrzębiu, czy w Zorach jako prezes Stowarzyszenia Europejskiego i nie chcę, żeby ktoś mówił, że coś załatwiłem po starych znajomościach, przez ciotkę, czy ubowców. Partnerem dla mnie w sprawie powołania Sląskiego Funduszu Zadośćuczynienia jest Urząd Wojewody, a nie jedna, czy druga osoba sprawująca akurat ten urząd.

0:27 Elżbieta Sołtysek: Dyrektor Gabinetu Wojewody Sląskiego    

                                        autor: kulturzentrum 1207 wyświetleń

Prokurator Rusiński zapytał, czy mógłbym mu przysłać informacje na temat Mazowieckiego Funduszu Zadośćuczynienia, co ja odebrałem jako kolejną bezczelność z jego strony i poradziłem, żeby sobie zadzwonił na Mazowsze i poprosił, kogo trzeba, to mu wszystko wyjaśnią, bo ja nie po to już pisałem w tej sprawie do Premiera i Prezydenta RP i nie po to jeździłem do Warszawy i rozmawiałem w kancelarii, żeby oni w Katowicach lekceważyli te same pisma z Warszawy, które i ja otrzymuję.

Na to Panu Prokuratorowi wyrwało się niechcący słowo, którego tu nie powtórzę, żeby nikomu nie szkodzić, gdyż uświadomiłem wnet mojemu rozmówcy odbijając do mikrofonu jak piłeczkę tenisową słowo uchodzące powszechnie za niecenzuralny przerywnik, aby mój szanowny rozmówca nie musiał już tego samego słowa usłyszeć np. z ust swojej Przełożonej. Uprzejmie proszę zatem nie skupiać uwagi na formie przeprowadzonej dzisiaj przeze mnie rozmowy, gdyż nie poczułem się w żaden sposób dotknięty, zaś piszę o tym nieistotnym przecież szczególe jedynie dlatego, że Pan Asesor Rusiński zastraszył mnie, iż napisze notatkę z naszej rozmowy i potraktuje tą rozmowę jako moje zgłoszenie się na doręczone mi wczoraj w Niemczech wezwanie.

Powiedziałem, że nie zgadzam się na to. Wyjaśniłem, że odpowiedziałem już pocztą internetową na wcześniejsze wezwanie do Prokuratury i to nie moja wina, że w Prokuraturze Rejonowej Katowice Południe panuje bałagan i dotarła do niego być może tylko moja wypowiedź na temat sprowokowanego przez żydostwo Powstania Styczniowego, które zaskutkowało zesłaniem na Sybir tysięcy rodzin Polaków takich jak ja i odebraniem Polakom ziemi ojców. 

Pan Asesor użył w tym momencie bżydkiego słowa "antysemicki", co mnie zabolało, ponieważ od dziecka wychowywałem się w Czeladzi na Węgrodzie z wieloma żydami z pochodzenia i nawet sąsiadowała z nami przy ul. Wąskiej na tym samym piętrze, w jednej izbie, czterosobowa, biedna rodzina żydowska o nazwisku Mizera, zaś jeśli podejmowała mnie kilka lat temu we własnym domku Pani Prof. Termińska, wykładająca hebraistykę na Uniwersytecie Sląskim, to chyba nie dlatego, żebym miał być pomawiany o antysemityzm.

Zmitygował się nieco mój rozmówca, kiedy mu przypomniałem, że Nowoczesny Naród Polski składa się z ludzi o różnym pochodzeniu etnicznym: Cyganów, Niemców, Polaków, że wiele osób żydowskiego pochodzenia takich jak Michnik, Mazowiecki, Gieremek, czy Suchocka też zaliczają się sami tym sposobem do tego, tzn. w subiektywnym odczuciu swoim są Polakami, nie może jednak Prokurator w Polsce zapominać o tym, że są w Polsce także bandy  osobników żydowskiego pochodzenia i nie może lekceważyć informacji o tym, gdyż wciąż umierają ludzie w Polsce w różnych okolicznościach i wczoraj np. zmarł Gudzowaty, a to był jeden z oligarchów żydowskich w Polsce i jeśli Prokuratura ustali jutro, że nie było przy tej śmierci udziału osób trzecich, to chyba normalne.

Bandy żydowskich osobników w strukturach władzy Rzeczypospolitej Polskiej to nie są urojenia chorego człowieka, lecz np. Art-B żyda Baksika i żyda Gąsiorowskiego, którzy uciekli do Izraela po tym, jak ostrzegł ich o planowanym przez Prokuraturę aresztowaniu członek żydowskich władz partii Porozumienie Centrum kierowanej przez braci Lecha i Jarosława Kaczyńskiego.

O  finansowaniu działalności politycznej braci Kaczyńskich chciał mówić, składać przed kilku laty zeznanie przed Prokuratorem w Polsce żyd Bar, wspólnik, czy kolega Baksika i Gąsiorowskiego, którzy tę spółkę założyli przecież w pobliżu Katowic. A i sklep ART-B chyba nawet widziałem na Stawowej, kiedy Lech Wałęsa kandydował na prezydenta i wsparłem finansowo te wybory.  Nazajutrz ciężarówka pod Jasną Górą wjechała od tyłu w kierowane przeze mnie audi 80, którym wiozłem mojego śp. Ojca, więźnia żydokomuny po 1945 r. oraz inne osoby, by wspólnie pomodlić się przed ikoną Matki Bożej.

Pan Prokurator Rusiński nie chciał słyszeć, że był dokonany już przed laty zamach na moją osobę, jeden z pasażerów był ranny i chorował dłuższy czas, ubezpieczalnia w Częstochowie uznała  roszczenia, a w chwili odbierania przeze mnie pieniędzy za zniszczone auto dwóch mężczyzn robiło wszystko, żeby mnie zdenerwować i koniecznie chciało mi też pokazać jakąś legitymację, kiedy okazałem im legitymację dziennikarską i zapytałem, kim są i dlaczego usiłują mnie zastraszyć. 

Od ponad trzydziestu lat przebywam na stałe w Niemczech korzystając z azylu politycznego po stwierdzeniu przez niemieckie władze, że w wypadku ew. powrotu do Polski mogą spotkać mnie w Polsce  represje w związku z antykomunistyczną działalnością.  Czy Prokuratura w Katowicach nie potrafi tego zrozumieć i dlatego przysyła mi wezwania grożąc przy tym, że może nałożyć na mnie karę pieniężną, jeżeli się nie pojawię na wezwanie?

wezwanie-na-15-lutego-2013-klekot-300x250 Czeladź


Na to Pan Asesor Rusiński odrzekł, że on może każdego świadka w prowadzonej przez siebie sprawie wezwać z dowolnego państwa na świecie i jeśli ten się nie stawi, to nałożyć na niego karę pieniężną.

Zapytałem, czy zamierza wzywać żydów z Ameryki i z Izraela? Zaś kiedy oni nie przyjadą na jego wezwanie, to ukarze ich wyrokami nakazowymi, jak mnie już banda żydowska w Sądzie i w Prokuraturze w Tomaszowie Mazowieckim ukarała 1 sierpnia 2008 r. za rzekomą kradzież dzieciom starej, bezwartościowej piłki do gry w piłkę nożną?


Powiedziałem Panu Prokuratorowi Rusińskiemu, żeby nie był bezczelny, bo wiadomo mu przecież bardzo dobrze o tym, że żyję w Niemczech od ponad trzydziestu lat na azylu politycznym, zaś azyl otrzymuje się po stwierdzeniu przez władze, że w wypadku ewentualnego powrotu do kraju pochodzenia mogłyby spotkać mnie represje. 

Na to Pan Asesor Maciej Rusiński odparł, że nie czekają mnie w Polsce żadne represje. Odparłem mu zatem, że bandy osobników żydowskiego pochodzenia dokonywały już na mnie zamachu, wjechała w Częstochowie ciężarówka w kierowane przeze mnie auto, zaś dwa dni później w mieszkaniu mojej śp. Mamy, w Czeladzi przy ul. Tuwima, gdzie wtedy przebywałem, pojawił się nie zapowiedziany mecenas Margasiński z Czeladzi, który broni rodzin pomordowanych górników z kopalni Wujek i nieudanie oskarża o tę zbrodnię komunistyczną żydowską bandę Kiszczaka i Jaruzelskiego, a Sąd w Polsce orzekł przecież ostatnio, że to była zbrojna banda. I ja nie chciałem już wtedy, przed laty rozmawiać z tym adwokatem Margasińskim, gdyż miałem uzasadnione powody do tego.

Powiedziałem na koniec Panu Prokuratorowi Rusińskiemu, że prokuratorzy z Polski wyjeżdżają przecież za granicę w celu przesłuchania świadków, że to nie jest nic nadzwyczajnego i że on też wyjedzie wkrótce na taką delegację służbową do Frankfurtu. Jest tutaj lotnisko, jest Muzeum Zydowskie, zaprowadzę go po południu, zapoznam z kim trzeba w Gminie Zydowskiej, natomiast przed południem spotkamy się przy Saalgasse, w biurze Konsula Honorowego RP we Frankfurcie i ja odpowiem Prokuratorowi na każde pytanie w związku ze sprawą Sląskiego Funduszu Zadośćuczynienia. 

Wracając zaś do bezprawnego wyroku, wydanego na mnie w postanowieniu nakazowym z rażącym naruszeniem prawa, to kompetentny jest do wystąpienia o kasację chyba tylko Prokurator Generalny i ktoś musi mu przekazać tę informację drogą służbową, niniejszym ceduję to zadanie na Panią Prokurator.

Lech Kaczyński był Prokuratorem Generalnym w tym czasie, kiedy żyd Bar, legitymujący się izraelskim dowodem tożsamości Nr 068452325 mieszkał w Niemczech i chciał zeznawać w Polsce w sprawie  milionowych korzyści finansowych osiągniętych nielegalnie przez braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich od żydów Baksika i Gąsiorowskiego, to uprzejmie wnoszę o poważne zapoznanie się Prokuratury w Katowicach z oświadczeniem własnoręcznie podpisanym przez tego żyda, który sam nie wie, jak się nazywa, bo na początku mówi o sobie: Ja, Meir Bar (Brandwein), zaś na końcu używa za nazwisko słowa: Brandwaiman.

W zał. przesyłam cały tekst oświadczenia Bara oskarżającego o świadome niedopełnienie obowiązku przez Prokuratora Generalnego RP Lecha Kaczyńskiego, które to oświadczenie zostało opublikowane przez Andrzeja Gąsiorowskiego w darmowej technologii blogspot (Powered by Blogger), gdyż jeśli oskarżenia zawarte w tym oświadczeniu oparte są na prawdzie, że Lech Kaczyński jako Prokurator Generalny świadomie nie umiał złożyć przez 40 dni wniosku ekstradycyjnego, to ten Lech Kaczyński musi być wyniesiony z Wawelu jeszcze przez kard. Dziwisza.

 Mówiąc językiem właściwym dla miejsca: musi być dokonana Ekspulsja Lecha Kaczyńskiego, członka żydomasońskiej Grupy Windsor ze sprofanowanych podziemi katolickiej katedry na Wawelu.  Jarosław Kaczyński natomiast winien zostać wezwany przez Prokuratora w celu konfrontacji z żydami: Barem i Gąsiorowskim, które to spotkanie może się przecież odbyć dla dobra Polski w Tel Avivie, jak na nieszczęście dla Lecha Kaczyńskiego nagrane zostało na wideo jego wiernopoddańcze wystąpienie w Jeruzalem, na którym ten były prezydent RP zapewniał żydów w obżydliwy sposób, że Polacy będą ginąć za Izrael na wszystkich frontach świata.

Lech Kaczynski - zdrada panstwa, kryptosyjonista w Izraelu 02:37

Lech Kaczynski - zdrada panstwa, kryptosyjonista w Izraelu

Von mysowa

W Tel Avivie są warunki do rozmów i jest także Muzeum Zydowskie jak we Frankfurcie i jak będzie Muzeum Zydowskie we Warszawie, bo Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy przekazał w tym celu nieodpłatnie duży kawał ziemi budowlanej w stolicy, albowiem we Warszawie nie ma warunków do rozmów z Prokuratorem i tak samo jak w Tomaszowie Mazowieckim Policja zadeptuje tylko ślady, jak ostatnio zadeptała w biurze Andrzeja Leppera, którego zdążyłem jeszcze poznać osobiście na blokadzie drogi w Polichno koło Tomaszowa jako bardzo rozsądnego człowieka i nie spodziewałem się za Boga, że temu zastępcy premiera Jarosława Kaczyńskiego w rządzie, może być pisane skończyć w tak haniebny sposób.

Natomiast co się tyczy osoby nie żyjącego też prof. Jerzego Przystawy, na którego extrakt po angielsku powołuje się Gąsiorowski, to są to moim zdaniem purimowe wygłupy, takie same jak poroniony pomysł oczyszczenia bagna w Polsce przez JOW-y (jednomandatowe okręgi wyborcze), które Przystawa głosił, a Baksik z Gąsiorowskim mieli chyba w całości sfinansować z oscylatora na takiej samej zasadzie, jak braci Kaczyńskich z Porozumieniem Centrum. Bo kiedy zadzwonił do mnie ten prof. Przystawa, kiedy to m.in. z byłym burmistrzem Czeladzi Mrozowskim chciał  wprowadzać te JOW-y, to zapytałem go wprost, czy mamy w Polsce może polską oligarchię, żeby sfinansowała te jednomandatowe wybory Polaków na posłów?

Czy nie obawia się ten prof. Przystawa, że większy kapitał może wygrać z Narodem Polskim w tej grze o JOW-y? Akurat dzwonił wtedy do mnie na drugi telefon pewien czeski exilant ze Szwecji z pomysłem na Demokrację Bezpośrednią a w Pradze miało odbywać się spotkanie, więc musiałem zakończyć rozmowę z prof. Przystawą,  jak dzisiaj skończyłem rozmowę telefoniczną w pośpiechu zapomniawszy pożegnać się z Panem Prokuratorem Rusińskim, ale z nim chcemy się tu przecież spotkać na miejscu we Frankfurcie nad Menem, gdzie nic nikomu nie zagraża, żeby niezwłocznie omówić sprawę Sląskiego Funduszu Zadośćuczynienia.

Mówię językiem barwnym jako Poeta Polski i jak żyd Ewangelista, patron mojej parafii rzymskokatolickiej we Frankfurcie nad Menem, rozsyłam tę wiadomość na Wschód, Zachód, Południe i Północ, gdyż tak rozlokowane są Prokuratury w Katowicach, zaś sprawy band żydowskich ukrytych w strukturach państwowych RP winny być moim zdaniem rozwiązane drogą przemian pokojowych, nie zaś drogą pogromów, krwawej rewolty zniewolonego Narodu Polskiego, przed którą kryptosyjoniści (ukryte żydostwo) musiało by znowu udawać się za granicę po azyl.

Z Panem Bogiem

Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski

http://www.spreaker.com/user/sowa3/zawiadomienie_o_przestepstwie_fo_136

Zawiadomienie o przestepstwie. Slaski Fundusz Zadoscuczynienia. Stefan Kosiewski do Prokuratury w Katowicac... by Stefan Kosiewski

źródło:
http://anga-biznes.blogspot.de/2012/04/oscillator-without-complex-numbers.html

http://www.agasiorowski.com/000/Art-B/2007-10-08%20Meir%20Bar%20Deposition.swf

http://sowa.unblog.fr/2013/02/15/zawiadomienie-o-przestepstwie-20130215-slaski-fundusz-zadoscuczynienia-stefan-kosiewski-do-prokuratury-rejonowej-katowice-poludnie-ko-1849-12-fo-136/

 

Do osobistego stawiennictwa 20130202 Slaski Fundusz Zadoscuczynienia. Stefan Kosiewski do Prokuratury Rejonowej Katowice Południe Ko 1849 12 FO131 ZR

Sowa.blog.quicksnake.pl (») | 2. 2. | czytaj: 148× | komentarze: 2, ostatni: Wczoraj o 17:28 sk/5-07-2008-beethovenhaus1.jpg ..Uprzejmie wnoszę o nie zastraszanie mnie, gdyż przebywam w RFN od 15 grudnia 1982 r. korzystając z prawa do azylu politycznego... czytaj dalej

 

Sląski Fundusz Zadośćuczynienia jest projektem, który zgłosiłem w 2006 r. do Wojewody Sląskiego

sowa (») | 8. 10. 2012 | read: 121× | sk/lech-walesa-stefan-kosiewski-sierpien-2007.jpg   O zadośćuczynienie dla prześladowanych w PRL-u działaczy patriotycznej opozycji antykomunistycznej read on

Ocena     najlepszy   1 2 3 4 5   śmieć

Komentarze

Pokażstandard | od aktywnych | ostatni wpis | wszystko
Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy


Nowy komentarz

Temat:
Imię:
Informacja e-mailem. *:
Komentarz:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [zdjęcie]
Proszę odpowiedzieć cyfrą: Suma cztery i zero