Pomagamy ks. Dziwiszowi, spod gwiazdy żydoskiej nad krzyżem na Giewoncie, zrozumieć racje Polaków i Katolików, którzy kontestują antypolską i antykatolicką decyzję o pochówku Lechostwa K.

Napisał sowa (») 25. 1. 2018 w kategorii Dariusz Ratajczak, czytaj: 677×
kulturzentrum/gniecie-lech-smolensk-katastrofa-solidarni-tupolew-youtube.jpg

https://youtu.be/V2ffpstGSUc  którzy kontestują antypolską i antykatolicką decyzję o pochówku Lechostwa Kaczyńskich na Wawelun https://twitter.com/sowa/status/956582586029105154

Stefan Kosiewski

23 stycznia o 08:03 ·
Komitet Ratajczaka 20110409 EKSPULSJA z WAWELU CDXXVIII Trzymaj się wiary katolickiej. http://sowa.blog.quicksnake.pl/…/Komitet-Ratajczaka-2011040…
"W 2010 r. zapadła decyzja o pochówku na Wawelu pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. Była słuszna? 
radio: https://gloria.tv/audio/EeiFMdgySMwR33JW97kGRSJta...

Zobacz więcej

Komitet Ratajczaka 20110409 EKSPULSJA z WAWELU CDXXVIII Trzymaj się wiary katolickiej. | magazyn europejski sowa sowa.blog. quicksnake.pl

 

Stefan Kosiewski
Lubię to!

23 stycznia o 07:58 ·
Komitet Ratajczaka 20110409 EKSPULSJA z WAWELU CDXXVIII Trzymaj się wiary katolickiej. http://sowa.blog.quicksnake.pl/…/Komitet-Ratajczaka-2011040…

"W 2010 r. zapadła decyzja o pochówku na Wawelu pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. Była słuszna?
Kard. Dziwisz: Tak, była słuszna. Wiem, że są ludzie, którzy kontestowali i nadal kontestują tę decyzję, i staram się zrozumieć ich racje".
PDF: https://de.scribd.com/…/Komitet-Ratajczaka-20110409-EKSPULS… ...

Zobacz więcej


Kard. Dziwisz: Decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu była słuszna Służyłem Kościołowi i społeczeństwu. Nie związałem się z żadnym ugrupowaniem politycznym, bo jestem człowiekiem Soboru: Kościół ma być…   https://www.facebook.com/nasza.czeladz/posts/1634418123281367 wiadomosci.dziennik.pl
Lubię to! Komentarze 5 Czesław Rybak, Robert W Jankowski i 3 innych użytkowników 8 udostępnień Komentarze Stefan Kosiewski Stefan Kosiewski   https://gloria.tv/audio/EeiFMdgySMwR33JW97kGRSJta Nie lekajcie sie DZIWISZ ZOLL PDO370 PKN Rzecznik Interesu Społecznego 34…

Zapisz gloria.tv

Ks. Silva, ksiądz parafii Poczęcia Matki Bożej w mieście Bom Jardim, w północno-wschodniej Brazylii, stoi przed ołtarzem wraz z czterema masonami, którzy trzymają symbole swej organizacji – węgielnicę, młotek i cyrkiel. http://www.ultramontes.pl/vaillancourt_masoneria.htm

Stefan Kosiewski

Publiczny 1 dni

HABEMUS BERGOGLIO ANTYPAPIEŻ FRANCISZEK I SOBOROWY KOŚCIÓŁ von MARIO DERKSEN
https://vk.com/wall467751157_19
За пятьдесят пять лет, затмения Церкви после смерти Папы Пия XII, мы все еще не имеем папы. Мы можем сказать: «Papam non habemus; sed habemus Bergoglio» - «У нас нет папы, вместо Nì у нас есть Bergoglio». Марио Дерксен
Статья из журнала «Царство Марии», № 150, Весна 2013 (www.cmri.org) (а) Он перевел с английского языка Мирослав Салава
http://franciscus.blox.pl/2018/01/HABEMUS-BERGOGLIO-ANTYPAPIEZ-FRANCISZEK-I.html
MARIO DERKSEN
"HABEMUS BERGOGLIO
ANTYPAPIEŻ FRANCISZEK I SOBOROWY KOŚCIÓŁ" ultramontes.pl


HABEMUS BERGOGLIO ANTYPAPIEŻ FRANCISZEK I SOBOROWY KOŚCIÓŁ ...
HABEMUS BERGOGLIO ANTYPAPIEŻ FRANCISZEK I SOBOROWY KOŚCIÓŁ ...
franciscus.blox.pl
https://plus.google.com/116748846165184263175/posts/YcJR9Z8iJYK

Heretyk Bergoglio wspólnikiem żyda bpa Madrid, wspólnika księdza pedofila Fernando KaradimyStefan Kosiewski
Publiczny 

https://vk.com/wall467751157_18

23 sty, 15:55  Franciszek przyznał, że użył "błędnych słów", mówiąc o oskarżanym o tuszowanie pedofilii biskupie z Chile. Na konferencji prasowej na pokładzie samolotu w drodze do Rzymu papież przeprosił za swą wypowiedź w obronie bpa Osorno Juana Barrosa Madrid. 
http://franciscus.blox.pl/2018/01/Papiez-Franciszek-powiedzial-w-Chile-ze-czyny.html

Stefan Kosiewski Publiczny 2 dni Franciszek przyznał, że użył "błędnych słów", mówiąc o oskarżanym o tuszowanie pedofilii biskupie z Chile. Na konferencji prasowej na pokładzie samolotu w drodze do Rzymu papież przeprosił za swą wypowiedź w obronie bpa Osrono Juana Barrosa Madrid.
http://franciscus.blox.pl/2018/01/Papiez-Franciszek-powiedzial-w-Chile-ze-czyny.html

Podczas rozmowy z dziennikarzami w samolocie lecącym z Peru w poniedziałek papież odniósł się do swych słów sprzed kilku dni na temat chilijskiego hierarchy, którego dymisji domagają się wierni oraz ofiary pedofilii. Twierdzą oni, że bp Barros Madrid był wspólnikiem księdza pedofila Fernando Karadimy, pomagając mu w ukrywaniu jego czynów.

W trakcie wizyty w Chile Franciszek oświadczył, że nie widział "żadnych dowodów" przeciwko biskupowi, a tylko "kalumnie".

Za tę wypowiedź skrytykował papieża przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich kardynał Sean Patrick O'Malley, który ocenił, że była ona "źródłem wielkiego bólu dla ofiar" pedofilii. Osoby te wyraziły oburzenie słowami Franciszka.

Na pokładzie samolotu papież przypomniał dziennikarzom, że w Chile dwa razy, w przemówieniach do władz i do duchowieństwa, mówił o sprawie pedofilii w Kościele.

Odnosząc się do sprawy biskupa Barroso Madrida, papież oświadczył, że kazał zbadać tę sprawę. - Naprawdę nie ma ewidentnych dowodów winy. Pytam, czy są oczywiste dowody winy, bym mógł zmienić stanowisko. W Iquique, kiedy zapytano mnie o Barrosa, powiedziałem: "w dniu, w którym otrzymam dowody, zabiorę głos. Popełniłem błąd, używając słowa "dowody", lepiej byłoby powiedzieć o "oczywistości winy". Wiem, że wiele ofiar nadużyć nie może mieć dowodów. Nie ma ich i nie może ich mieć albo, kiedy je ma, wstydzi się tego. Dramat osób wykorzystanych jest straszny - powiedział Franciszek.

- Zdarzyło mi się spotkać kobietę, która została wykorzystana czterdzieści lat temu. Mężatka z trojgiem dzieci, która nie przyjmowała komunii, ponieważ w ręce księdza widziała rękę sprawcy nadużyć - wspominał Franciszek.

Zapewnił, że słowo "dowód" w odniesieniu do chilijskiego biskupa było "niefortunne". "Sprawę Barrosa badałem raz i drugi, nie ma oczywistych dowodów winy, ażeby go skazać. A jeślibym skazał go bez nich czy bez moralnej pewności, to ja dopuściłbym się przestępstwa złego osądu" - podkreślił.

- Muszę prosić o przebaczenie. Wiele osób zraniło słowo "dowód". Powiadają: czy muszę szukać jakiegoś zaświadczenia? Proszę ich o przebaczenie, jeśli ich zraniłem, nie zdając sobie z tego sprawy, zrobiłem to niechcący. Bardzo mnie to boli - wyznał papież.

- Usłyszeć, jak papież mówi: dostarczcie mi list z dowodem, to policzek - dodał.

Zdaniem Franciszka jeśli oskarża się bez ewidentnych dowodów winy, "w zacietrzewieniu", to jest to "oszczerstwo". - Kiedy natomiast przyjdzie osoba, która dostarczy mi ewidentnych dowodów winy, pierwszy jej wysłucham - zapewnił.

Oświadczenie kardynała O'Malleya uznał za "bardzo słuszne", bo mowa jest w nim "ogólnie o bólu ofiar".

Papież poinformował, że powołana przez niego Komisja ds. Ochrony Nieletnich, której mandat wygasł niedawno po trzech latach, zostanie skompletowana na nowo. Jak wyjaśnił, pozostanie w niej część osób i będzie powołanych kilka nowych. W dotychczasowej komisji zasiadała m.in. była premier i była ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Hanna Suchocka(...).

Pomagamy ks. Dziwiszowi spod gwiazdy zydoskiej zrozumiec racje Polakow i Katolikow ktorzy kontestuja antypo... by Stefan Kosiewski on Scribd



- Generalnie rzecz biorąc polityka liberalna, która nie obejmuje całego narodu, jest selektywna i ciągnie w dół - ocenił.
Papież przeprasza za słowa o oskarżanym o tuszowanie pedofilii biskupie z Chile. "Moje sformułowanie było niefortunne" 
https://plus.google.com/116748846165184263175/posts/g16NZn8Vnr2
Skandaliczna procesja.  http://www.ultramontes.pl/vaillancourt_masoneria.htm M- masonry


masoński symbol M 

w herbie biskupa Krakowa kardynała Karola Wojtyły 

http://franciscus.blox.pl/2018/01/Heretyk-Bergoglio-wspolnikiem-zyda-bpa-Madrid.html
Madonna Lily (Lilium candidum)                Lilie w herbie Francji od XVI wieku

Papież Franciszek

wtorek, 23 stycznia 2018

HABEMUS BERGOGLIO ANTYPAPIEŻ FRANCISZEK I SOBOROWY KOŚCIÓŁ von MARIO DERKSEN ultramontes.pl

.Sowa Magazyn
podzielił się linkiem

  https://vk.com/wall467751157_19

dziś o 16:08  https://vk.com/wall467751157_18

MARIO DERKSEN   HABEMUS BERGOGLIO ANTYPAPIEŻ FRANCISZEK I SOBOROWY KOŚCIÓŁ   

KRAKÓW 2013   http://www.ultramontes.pl/derksen_habemus_bergoglio.htm
Był 13 marca 2013 roku – około 20:15 miejscowego czasu – gdy kardynał protodiakon Novus Ordo Jean Louis Pierre Tauran pojawił się na głównym balkonie watykańskiej bazyliki św. Piotra i obwieścił światu wybór "kardynała" Jorge Mario Bergoglio na "papieża" Franciszka: Annuntio vobis gaudium magnum: habemus Papam! Eminentissimum ac Reverendissimum Dominum, Dominum Georgium Marium Sanctae Romanae Ecclesiae Cardinalem Bergoglio qui sibi nomen imposuit Franciscum. Tysiące ludzi, którzy spontanicznie zebrali się na placu św. Piotra zdawało się być przez chwilę zaskoczonych tą wieścią, jako że bezpośrednia reakcja była dość stonowana. "Który kardynał?" – ludzie musieli się zastanawiać. "Jakie imię przyjął?". Obwieszczenie Taurana zawierało jednocześnie dwie niespodzianki: "Kardynał", którego żaden watykański ekspert poważnie nie brał pod uwagę jako pretendenta do papiestwa Novus Ordo i imię, jakiego żaden papież ani antypapież nigdy wcześniej nie wybrał: Franciszek. Lecz jak miały pokazać nadchodzące dni i tygodnie, był to dopiero początek niespodzianek i nowości ze strony człowieka, którego świat uważa za pierwszego papieża-jezuitę Kościoła rzymskokatolickiego. Od samego początku Franciszek skupił na sobie uwagę odejściem od typowych "papieskich" zwyczajów, nawet oceniając to według norm Novus Ordo: Pojawiając się na balkonie, nie miał na sobie tradycyjnej cze rwonej peleryny, którą papieże – zarówno prawdziwi jak i uzurpatorzy – zwykle zakładali, nazywanej mozzettą, a zamiast tego pokazał się po prostu w białej sutannie. Brakowało również tradycyjnej stuły, a złoty pektorał, jaki wszyscy spodziewali się zobaczyć zastąpił odrażającym srebrnym krzyżem "Dobrego Pasterza" przywiezionym z Buenos Aires. "Bracia i siostry, dobry wieczór" – tak brzmiały jego pierwsze słowa wypowiedziane z balkonu. W krótkiej przemowie Franciszek w ogóle nie wymienił słowa "papież", mówiąc o sobie, a nawet o swoim poprzedniku Benedykcie XVI, jedynie jako o "biskupie Rzymu". W pokazie typowo modernistycznego egalitaryzmu zacierającego rozróżnienie na duchowieństwo i świeckich – jeszcze przed udzieleniem błogosławieństwa Urbi et Orbi – prosił ludzi, żeby modlili się za niego, po to by Bóg mu pobłogosławił zanim on im udzieli błogosławieństwa. Jeśli słowa i gesty mają jakiekolwiek znaczenie, to po jego pierwszym wystąpieniu w roli "papieża Franciszka" było jasne, że z Jorge Bergoglio kierującym Watykanem, sprawy nie potoczą się "po staremu". To pierwsze miało się potwierdzić w następnych tygodniach. Kim zatem jest Jorge Mario Bergoglio? Urodzony 17 grudnia 1936 roku, w Buenos Aires w Argentynie, Jorge Bergoglio ma włoskie pochodzenie, jako że jego ojciec był włoskim imigrantem a urodzona w Argentynie matka miała włoskie korzenie. W wieku 21 lat wstąpił do zakonu jezuitów jako nowicjusz i 13 grudnia 1969 roku został "wyświęcony na księdza" w nieważnym rycie święceń kapłańskich Novus Ordo, narzuconym przez antypapieża Pawła VI dekretem Pontificalis Romani z 18 czerwca 1968, który zaczął obowiązywać od 6 kwietnia 1969 roku. 20 maja 1992 roku, antypapież Jan Paweł II wyznaczył Bergoglio na biskupa pomocniczego Buenos Aires i do jego "biskupiej konsekracji" – tak samo nieważnej – doszło 27 czerwca tegoż roku. W końcu, 21 lutego 2001 roku Jan Paweł II uczynił go "kardynałem", co było ostatnim ka mieniem milowym przed jego wyborem na "papieża" 13 marca 2013. Kolejne fragmenty niniejszego artykułu są krótkim przeglądem niektórych istotnych faktów, jakie są znane o Jorge Bergoglio, zarówno przed jak i po 13 marca 2013. W żadnym przypadku nie zamierzam zaprezentować wyczerpującego obrazu człowieka, co wymagałoby spisania całej książki; zamiast tego, chciałbym zwrócić uwagę na kilka spraw, które dla tradycyjnych rzymskich katolików mają największe znaczenie i powinny wzbudzić ich szczególne zainteresowanie.
Franciszek i papiestwo
Od samego początku – poprzez cały szereg ironicznych wydarzeń – Franciszek nie ustawał w wysiłkach by ukazać swój brak związku z papiestwem; niemal jakby próbował przez swoje działania powiedzieć światu, że rzeczywiście nie jest papieżem. Sposób, w jaki się zachowywał niszczy godność i wyjątkowy status papieskiego urzędu. Zaraz po konklawe, odbierając hołd od elektorów, nie chciał zająć miejsca na tradycyjnym papieskim tronie umieszczonym na pod wyższeniu, a zamiast tego, witał "kardynałów" pojedynczo, stojąc na tym samym, co oni poziomie, jak gdyby papież nie był po nad kardynałami, lecz był im równy, dzierżąc jedynie honorowy urząd a nie prawdziwą jurysdykcję i władzę nad nimi – tak jak to utrzymują wschodni schizmatycy. Do dnia powstania tego artykułu, Franciszek nie przeniósł się jeszcze do papieskich apartamentów, wybierając zamiast tego pozostanie w małym pensjonacie, w którym podczas konklawe mieszkali "kardynałowie". Dzień po swoim wyborze Franc iszek upierał się, że osobiście zapłaci swój rachunek hotelowy i jeździł autobusem wraz z "kardynałami" rezygnując z używania papieskiej limuzyny.
Harmonizuje to z jego wcześniejszym postępowaniem jako "arcybiskupa" Buenos Aires, gdzie zrezygnował z przeniesienia się do biskupiej rezydencji i zamiast tego zamieszkiwał mały apartament oraz preferował transport publiczny zamiast pojazdów zapewnianych przez diecezję. Jest kilka interesujących anegdot dotyczących powyborczych rozmów telefonicznych Bergoglio z Buenos Aires. Zadzwonił do kiosku z gazetami, aby anulować prenumeratę swoich czasopism; rozmawiał ze swoim dentystą by odwołać umówioną wizytę; miejscowemu hydraulikowi wydał dyspozycje dotyczące zamontowania pryszniców w biskupiej rezydencji. Wykonując rozmowy telefoniczne Bergoglio nie przedstawiał się jako "papież" ani nawet nie jako "Franciszek", lecz jako "kardynał Bergoglio" albo "ojciec Jorge". Ale dziwaczność Franciszka na tym się nie kończy. Kierownik programu edukacyjnego z Buenos Aires, José Maria del Korral był 19 marca gościem specjalnym "papieskiej mszy inauguracyjnej" i znalazłszy się w windzie z "papieżem" Franciszkiem po ceremonii, skorzystał z okazji by zapytać "Jego Świątobliwość" jak powinien się teraz do niego zwracać. Bergoglio odpowiedział, "Mów mi Jorge, jakże inaczej?".
Można by sobie zadać pytanie, dlaczego człowiek, któremu jest tak niewygodnie na stanowisku (rzekomego) papieża w ogóle się zdecydował na przyjęcie wyboru. Wielu ludzi, w tym media, zinterpretowało te same poniżające czyny jako manifestację "pokory" Franciszka. Jednakże pokora polega na zapomnieniu o sobie, a nie w okazywaniu pogardy wobec najwyższego urzędu w Kościele katolickim. Jedyne, co takie akty fałszywej pokory potrafią osiągnąć, to uzyskanie pochwał świata (por. Łk. 6, 26) i ośmieszenie sacrum. Choć niektórym takie zachowanie może się wydać z początku dość sympatyczne, to ostatecznie dojdą do wniosku, że ludzie postępujący w ten sposób nie traktują poważnie swojego stanowiska. Szkody wyrządzone w ten sposób duszom są ogromne. Można to być może porównać do "kapłana" Novus Ordo, który próbując być dla każdego kumplem odprawi tu i ówdzie "komiczną mszę przebierając się za klowna", nosi w ciągu dnia zwykłe ubranie, żartuje w konfesjonale i stara się jak tylko może by powierzchownością przypominać "zwykłego faceta". Ostatecznie, takie zachowanie służy tylko temu, że powoduje u ludzi utratę wszelkiego poczucia sacrum, wykorzenienie wszelkiego rozróżnienia na duchowieństwo i świeckich oraz zupełną utratę Wiary – przy jednoczesnym podtrzymywaniu "miłej atmosfery". Jednakże istnieje też druga strona tego medalu. Czy tym samym Franciszek nie daje do zrozumienia, że oskarża wszystkich swoich poprzedników – zarówno prawdziwych papieży, jak też takich jak on uzurpatorów – którzy nie postępowali w sposób, w jaki on to czyni, o pychę; jak gdyby wszystkie zaszczytne urzędy, ceremoniał, wystawność, drobiazgowość, wyjątkowe zachowanie się, itp., miały w jakiś sposób oznaczać honorowanie konkretnej osoby dzierżącej urząd aniżeli sam urząd? Być może Franciszek jest nieco pogubiony, nie rozumie tej kwestii i uważa, że hołdy, ceremonie i wszystko, co się z tym wiąże jest kierowane osobiście do niego aniżeli w stosunku do urzędu, jaki rzekomo dzierży. Zdradzałoby to całkiem wypaczone rozumienie papiestwa – chociaż nie byłoby to zbyt zaskakujące, gdyż pochodzi to od modernisty. W katolickim Kościele papieżowi przysługują szczególne zaszczyty i przywileje jako papieżowi, a nie jako tej czy innej osobie. Dlatego, kiedy nazywamy papieża "Ojcem Świętym" czynimy tak niezależnie od tego czy ten człowiek jest wzorem świętości czy też wielkim grzesznikiem, ponieważ świętość w określeniu "Ojciec Święty" odnosi się do papiestwa jako uświęconego urzędu, a nie do domniemanej świątobliwośc i osoby sprawującej ten urząd. Akty "pokory" Bergoglio są w rzeczywistości atakiem na godność papiestwa a zatem wyziewami wielkiej pychy. Prawdziwa pokora oznacza uznanie godności (w tym przypadku, rzekomego) urzędu i postępowanie zgodnie z nią. Pokorny człowiek nie stara się przyciągać na siebie uwagi innych i czyni to, czego się od niego oczekuje. Jego własne osobiste preferencje znikają całkowicie, jako że on sam usuwa się w cień – jednakże nie dotyczy to urzędu, który sprawuje. Człowiek prawdziwie pokorny stara się ukryć swą pokorę tak, aby na zewnątrz nie była widoczna. Afiszowanie się ze swą pokorą jest sprzecznością i każdy, kto tak czyni, zmienia tym samym cnotę pokory w grzech główny pychy.
Franciszek i liturgia
W Internecie można znaleźć dużą ilość zdjęć i filmów przedstawiających liturgie Novus Ordo z "kardynałem" Bergoglio w roli głównej. Już po zapoznaniu się z zaledwie kilkoma z nich, staje się zupełnie oczywiste, że Jorge Bergoglio nie ma żadnego wyczucia ani troski o sacrum. Z całych sił był przeciwny nawet wobec tradycyjnej Mszy w wersji z 1962 roku, której Benedykt XVI udzielił powszechnego indultu; corocznie przewodniczył najbardziej liturgicznie-horrendalnym plenerowym "Mszom dziecięcym" w swojej archidiecezji, w tym m.in. "Mszy Pinokia"; a swoją pierwszą "papieską Mszę" w Kaplicy Sykstyńskiej 14 marca zamiast na tradycyjnym ołtarzu przytwierdzonym na ścianie odprawił na obiadowym stole Novus Ordo by móc celebrować twarzą do ludzi. 17 marca podczas pierwszej niedzielnej liturgii, Franciszek nakazał swoim "diakonom" rozdawać "komunię", podczas gdy sam zasiadł na fotelu przewodniczącego i przypatrywał się – świetny sposób "służenia za przykład", jeśli chodzi o funkcję kapłana w Novus Ordo. Tak samo było na jego własnej "mszy" inauguracyjnej, być może celowo, aby nie znaleźć się w niezręcznej sytuacji podjęcia decyzji czy odmówić "komunii" amerykańskiemu wiceprezydentowi Josephowi Bidenowi i przedstawicielce Kongresu Nancy Pelosi (D-CA), którzy uczestniczyli w uroczystości i oczywiście, przyjęli komunię. (Przywitali się z nim po ceremonii i oczywiście, nie zostali upomniani).

Jednakże tym, co oburzyło najbardziej było celowe złamanie przez Franciszka tradycji Wielkiego Czwartku. Uparł się na odprawianie mszy w miejscowym więzieniu dla młodocianych i zamiast umycia stóp kapłanom diecezji – jak jest w zwyczaju, gdyż Chrystus umył stopy apostołów – umył i ucałował stopy dwunastu więźniów, w tym dwóch kobiet, z których jedna była muzułmanką ! Po tych dotychczasowych "osiągnięciach", można sobie tylko wyobrazić jak będzie wyglądała liturgiczna przyszłość w soborowym kościele. Można powiedzieć, że Franciszek cofnął zegar do lat siedemdziesiątych – i być może będzie to powtórka z Pawła VI.
Franciszek i ekumenizm
W kwestii ekumenizmu i relacji z innymi religiami jest wiele do powiedzenia o Jorge Bergoglio. Nawet jeśli w swoich kazaniach lubi mówić o odważnym dawaniu świadectwa o Chrystusie w świecie współczesnym, to najwidoczniej dla niego stosuje się to tylko do nawracania ludzi nie wyznających żadnej religii, a nie do wszystkich niekatolików, niezależnie od tego czy będą to prawosławni, protestanci, żydzi, muzułmanie, poganie albo ateiści/agnostycy. 19 czerwca 2006 roku, "kardynał" Bergoglio uczestniczył w "Trzecim Braterskim Spotkaniu Wspólnoty Ewangelików i Katolików Odnowionych" w Buenos Aires, gdzie uklęknął by otrzymać "błogosławieństwo" od protestanta.
Uczestniczył w tym ks. Raniero Cantalamessa, watykański kaznodzieja domu "papieskiego" i dołączył do ceremonii. W listopadzie 2012 roku, Bergoglio wraz z żydowsko-masońską lożą B'nai B'rith Argentyny był w swej katedrze w Buenos Aires gospodarzem międzywyznaniowej upamiętniającej liturgii zorganizowanej dla uczczenia żydowskich ofiar niemieckiej nocy kryształowej z 1938 roku. Wśród pozostałych uczestników byli przedstawiciele różnych protestanckich, żydowskich i judeo-chrześcijańskich grup. Materiał filmowy z tego wydarzenia jest dostępny w Internecie. Najwyraźniej nie był to jednorazowy incydent, lecz stał się corocznym zwyczajem w diecezji Bergoglio wiele lat wcześniej. Ponadto, w wiadomościach z Argentyny zrelacjonowano – popierając to dokumentacją filmową – że Bergoglio wraz z miejscową żydowską synagogą  lubił co roku świętować Chanukę. Podobnie, każdego roku "kardynał" Buenos Aires był obecny na Mszach prawosławnych schizmatyków z okazji Bożego Narodzenia. (Przypuszczalnie jego ekumeniczne sumienie nie pozwoliłoby mu wziąć udziału we Mszach odprawianych przez Bractwo Św. Piusa X w jego diecezji). Jako jedno ze swych pierwszych działań w roli "papieża", Franciszek potwierdził swe oddanie sprawie ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego Vaticanum II. Stwierdził, że katolicka religia i judaizm są "połączone bar dzo szczególną więzią duchową" – nic dalszego od prawdy, lecz jednak jest standardową doktryną Novus Ordo. Niewątpliwie łączy go bardzo szczególna więź z żydami, ponieważ natychmiast uznali jego wybór za bardzo obiecujący dla dalszego budowania przyjaźni i relacji między "katolikami" a żydami; sam Franciszek, już kilka godzin po wyborze, napisał do Naczelnego Rabina Rzymu, że ma nadzieję iż "przyczyni się do umocnienia relacji, które żydzi i katolicy utrzymują od II Soboru Watykańskiego". 16 marca w swoim prawdopodobnie pierwszym – jako "papież" – ekumenicznym wystąpieniu, Franciszek udzielił cichego "błogosławieństwa" audytorium złożonemu z pracowników mediów, motywując to tym, że "wielu z was nie należy do Kościoła katolickiego, a inni nie są wierzącymi" chcąc w ten sposób "[uszanować] sumienie każdego z was...". Chyba najlepiej odeprzeć taką aberrację słowami Papieża Leona XIII: "Świat nasłuchał się już dość o tak zwanych «prawach człowieka». Niech posłucha czegoś o prawach Boga " (1). Mogę jedynie przypomnieć słowa naszego Pana Jezusa Chrystusa: "Ani nie zapalają świecy i nie kładą jej pod korzec, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu" (Mt. 5, 15).
Nauczanie i pisarstwo Franciszka
W mojej osobistej opinii, Bergoglio to mieszanka Angelo Roncalliego (Jana XXIII), Giovanniego Montini (Pawła VI) i Albino Lucianiego (Jana Pawła I). Wydaje się prezentować nonszalanckie podejście Jana XXIII do świętych tradycji Kościoła; pogardę dla liturgii i wszystkich rzeczy świętych w stylu Pawła VI; i przewrotną, dobrotliwą "pokorę" Jana Pawła I. W swym codziennym nauczaniu – choć wciąż przyciąga uwagę znacząco odmiennym od swego poprzednika stylem – Franciszek jest nieprzekonywujący. W dniu jego wyboru, dziennikarz z Argentyny relacjonował, że Bergoglio znanym był ze sporadycznej "niezrozumiałości swoich przemówień i homilii" i używania "szorstkich, demagogicznych i dwuznacznych sformułowań" (2). Nie jest to żadną przesadą. Franciszek wygłasza wiele bezbarwnych homilii wypełnionych banałami Novus Ordo przypominając przeciętnego amerykańskiego novusowego "kapłana", chociaż używa ekscentrycznej terminologii mającej prawdopodobnie przemawiać do zwykłego człowieka, która jednakże – przynajmniej moim zdaniem – powoduje, iż sprawia wrażenie człowieka bezmyślnego i jest niegodna kogoś, kto mieni się być papieżem: Mówi o Kościele jako o "miłosnej historii", matce, która nie jest "opiekunką do dziecka". Mówi, że Bóg nie jest "mgłą" albo "Bogiem rozpylaczem". Mówiąc o spowiedzi wyraża się, że nasz Pan "nie jest pralnią chemiczną". Sporadyczne nawiązania do diabła – co Franciszek lubi robić – nie pomagają wcale, a tylko pogarszają stan rzeczy, jako że tak poważna sprawa jak istnienie szatana nie za dobrze pasuje do gadaniny o "Bogu rozpylaczu" i tym podobnym wyrażeniom. Rozważmy nie tylko kazania wygłaszane przez Bergoglio, lecz także jego twórczość pisarską. W okresie swego pobytu w Argentynie, nie wyróżniał się jako wielki teolog. Lecz to, że się nie jest wielkim teologiem to jedna rzecz, natomiast niezrozumienie podstaw katol(...)

http://sowamagazyn.blogspot.com/2018/01/pomagamy-ks-dziwiszowi-spod-gwiazdy.html

Ocena     najlepszy   1 2 3 4 5   śmieć

Komentarze

Pokażstandard | od aktywnych | ostatni wpis | wszystko
Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy


Nowy komentarz

Temat:
Imię:
Informacja e-mailem. *:
Komentarz:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [zdjęcie]
Proszę odpowiedzieć cyfrą: Suma dziesięć i pięć