POLAKOM DO BUZI PDO454 O tresciach obelzywych do Prokuratury Krajowej FO291 von Stefan Kosiewski ZR Bohdan Poreba zmarl ZECh Studia Slavica et Khazarica

Napisał sowa (») 22. 2. 2017 w kategorii Bolesław Tejkowski, czytaj: 569×
Zaujalo mě : eetgo.cz = eet zdarma a onlineprokurator/pk-i-ko2-474-2017-pdo454-sowa-sk.jpg

pidgin-art/slady-na-audi-widoczne-po-skasowaniu-fiata-pdo451.jpg https://gloria.tv/audio/A6ur3K9TzHip1cU8Wu4wih4SZ  Wczoraj o 15:44  Prokuratura Krajowa Biuro Prezydialne Pani Prokurator Renata Kosior Prolegomena do Odżydzania po Myśli prof. Feliksa Konecznego PK I Ko2 474.2017 SZYDŁO na STRATY Kaczyński na lawetę PDO449 Bohdan Poreba zmarł Fascynacja Obłędem von Stefan Kosiewski 291 Zniweczona Rzeczyistość 20140127 Zarys Estetyki Chazarów. Minister Gliński (afera z łasiczką), w kolejnym po Wrocławiu Teatrze Polskim z nazwy odciąga uwagę Polaków i Katolików od zboczenia wszelakiej natury sitwy Jarosława Kaczyńskiego, która poszła na całość w totalnym ogłupianiu Narodu Polskiego. Zawiadomienie do Prokuratury Krajowej Biuro Prezydialne Pani Prok. Kosior. O treściach obelżywych („seks oralny ze stopą św. Jana Pawła II i podcieranie się flagą Watykanu”) - Księdzu Pawłowi Rytel-Adrianikowi, Rzecznikowi Konferencji Episkopatu Polski serdeczne Bóg zapłać za wskazanie Prokuratorowi Generalnemu na sprowadzonego do Polski z Chorwacji żydoskiego reżysera Olivera Frljica, miejsce przestępstwa (na scenie Teatru Polskiego w Warszawie) i obżydliwe szczegóły, które Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro zobowiązują jako katolika do natychmiastowego aresztowania sprawców prowokacji pod groźbą ekskomuniki całego trockistowskiego rządu oszalałych pomazańców faszystowskich żyda i pedała Jarosława Kaczyńskiego.

  EpiskopatNews 18 Std.vor 18 Stunden Rzecznik Episkopatu: Spektakl „Klątwa” ma znamiona bluźnierstwa

26 Antworten 172 Retweets 213 Gefällt mir sowa Księdzu Pawłowi Rytel-Adrianikowi, Rzecznikowi Konferencji Episkopatu Polski serdeczne Bóg zapłać

https://twitter.com/sowa/status/834296371238862848

POLAKOM DO BUZI PDO454 O tresciach obelzywych do Prokuratury Krajowej FO291 von Stefan Kosiewski ZR Bohdan... by Stefan Kosiewski on Scribd


Szanowna Pani Prokurator, Kaczyński skończy na lawecie jako pedał z rozpiętym rozporkiem – jakich treści obelżywych chciałaby doczytać się Prokuratura Krajowa w przepowiedni dla Królowej Saby, Cioty, czy Nabuchomora? Gen. Polko tak samo proroczo powiedział niedawno: ich brak wyobrazni moze byc przyczyna tragedi. Wcześniej Komorowski, zięć żydoubowców o nazwisku Dziadzia, czyż musiał robić za prowadzonego przez teściową, fałszywego opozycjonistę, żeby przepowiedzieć, że Lech Kaczyński długo tak nie pociągnie w cugu stale będąc, bez potrzeby nie nalata się długo po kateringu lotniczym wiecznie z tysiącami buteleczek alkoholu po kieszeniach, nabytego przez Kancelarię Prezydenta RP w tym celu właśnie, żeby polityce dodać aniumuszu. Chyba że były to lewe rachunki na małpki i fikołki reklamowane na Warszawskiej ulicy przez Palikota? Jak ostatnio lewy Macierewicz (trockista) długopisy chciał kupować za blisko 100 tys. zł. Wsiądzie któregoś dnia do tupolewa po przeciągniętej do późnych godzin nocnych bibce na Zamku Królewskim i będzie po przeciwniku batalii politycznej! Czyż nie z nadludzką troską w głosie wyrażał się bojowiec od trzymanaia szarfy przy nielegalnym składaniu kwiatków pod pomnikiem z nazwami bitew od Lenino do Berlina, na krótko przed Magdalenką? Czy Beata Szydło po stypendium rządu amerykańskiego w Stanach została przepytana w Kraju z tego, co zapamiętała ze szkoleń przez CIA i FBI? Z pewnością  uprzedzona była także na szkoleniu w USA, że po powrocie do Polski nic jej nie grozi za składanie fałszywych zeznań, choćby w sprawie wypadku w Oświęcimiu. Bo przecież sama od siebie nie powinna być chyba taka optymistyczna wiedząc, że nie ostatnia to będzie jej  rozmową z prokuratrem, ale czeka ją seria bolesnych zastrzyków, jak to się mówi obrazowo, jeżeli nadal będzie kręcić z Kaczyńskim i żadne nie odpowie, dlaczego nie wystrzeliła w limuzynie rządowej ani jedna poduszka bezpieczeństwa, żeby zadbać o bezpieczeństwo oficera Biura Ochrony Rządu? Czyżby rachunki były na Audi-8 w najdroższej wersji, a dostarczono chińskie podróby z poduszkami próżniowymi, czy opróżnionymi ze sprężonego powietrza ?   Pani premier Szydło nie pytana jeszcze przez prokuratora z Krakowa, który chce z pewnością zarobić na delegacji, dlatego nie wybrał się jeszcze dorożką do tej wsi, gdzie pani premier pod Krakowem mieszka, powiedziała już do kamer, że wszyscy są równi wobec prawa. Głupio powiedziała, jak debil, który nie zna Prawa Drogowego, które jednych ludzi w Polsce stawia nad drugimi w pozycji uprzywilejowanej, jeżeli tylko używają ci ludzie lepszego sortu trzech aut za jednym razem, na których mrugają światła i wyją syreny. Wszyscy wiedzą w okolicy, że pani premier Szydło nigdy nie jest podwożona do domu z hałasem, bo sobie tego po prostu nie życzy, chce mieć po pracy spokój za uszami. Słusznie. Nie słusznie natomiast, że te debile niczego do wczoraj się nie nauczyły, jak dowodzi dokumentalne video z kolumną uprzywilejowaną pędzącą przez Zywiec na złamanie karku, trzema autami po dwóch pasach spychając do rowu jadące z naprzeciwka. Widziało to już pół miliona ludzi. Głupoty debila prokurator nie ukryje!   Dlatego trzeba, żeby jeszcze przed kurtuazyjnym przesłuchaniem pani premier Szydło doradził ktoś jej w zaufaniu, że takiej samej prowincjuszce  z Hanau koło Frankfurtu nad Menem, która przyuczyła się od fotolaborantki do nadburmistrzyni przed 20 laty, a zasiadała w limuzynach przed obecnym Nadburmistrzem Clausem Kaminskym. I była ważna, i miała dużo do gadania. A był w Hanau wybitny polski pianista pewnego razu, Prof. Maciej Łukaszczyk, bom go o to poprosił, postawiłem herbatkę i ciastko przed koncertem, zaś miastu zafundowałem Koncert Vhopinowski Najwyższej Klasy, we wykonaniu Prezydenta Chopin-Gesellschaft in der BRD z siedzibą w Darmstadt. Wszystko to w ramach Dni Europejskich, podczas których ci właśnie mieszkańcy wybrali Thomasa Manna na Europosła. A tu taki afront! Arogancja śmoka, nie ruszył żaden z tych tzw. miejscowych polityków żydoskich swoich pośladków na koncert. Trochę nas to nawet zadziwiło, albowiem na krótko przed tym Prezydentostwo Kwaśniewscy byli we Warszawie na koncercie śp. Braci Łukaszczyków, Artystów  i Dusza Ludzi, co się zowie! Dzięki Opatrzności za braci tych na mej drodze życia.A chciałem ich obu do Czeladzi przywieźć, pytałem nawet burmistrza, czy mają salę z fortepianem, nie wiedział. Natomiast tę niemądrą Frau Nadburmistrz, przyuczoną do robienia za polityka, spotkał wkrótce pech na drodze, jak obecną panią Szydło. I tak się złożyło, że ci sami mieszkańcy Hanau, których na koncercie doliczyć można się było ok. 400, odwołali Margret Härtel (*1943) trzy lata później w referendum za to, że limuzyną służbową kazała się wozić z Hanau do prywatnego dentysty (ponoć), który miał jej to potwierdzić pieczątką po polsku, pod Zyrardowem. Odczułem w ustach niesmak na dźwięk znajomego słowa w niemieckich mediach, bowiem poznałem kilka lat wcześniej prezydenta tego miasta, którego promocji dokonywałem w Niemczech, tu kliknij, czytaj: Głos Skierniewic, Nasi we Frankfurcie, Agencja Mienia Wojskowego, prezes agencji pan Otto Cymerman ślicznie na obrazku, FOTO: Stefan Kosiewski, a tu posłuchać można  co mówił w tvn24 na temat niesłusznego obarczania szacownej osoby przez zabitego w katastrofie pod Smoleńskiem ministra Aleksandra Szczygło, którego Stonoga przed ucieczką z Kraju kilka dni temu zaliczył jeszcze imieniem i nazwiskiem do Operacji BUS, afery żydów i pedałów z udziałem oficera biseksualnego z WSI ze ścisłym kierownictwem Porozumienia Centrum, seks oralny, z połykiem, potem jednak skrócił nazwisko do jednej litery, bowiem rodzina zmarłego mogłaby sobie przecież nie życzyć zaliczania ekshumowanego do tego samego sortu zboczeńców, co Jarosław Kaczyński, pomazaniec Szydło. Tak Plan Boży połączył niewiastę w Niemczech, której pośród panien roztropnych na frontonach katedr nie uświadczy z Beatą Szydło, której nikt się nie kwapi podliczyć, ile w sumie będzie musiała zwrócić pieniędzy za te wszystkie prywatne podróże wojskowym samolotem CASA, zakupionym bezprawnie poza konkursem przez ministra obrony Komorowskiego; podrzucanie baby desantowym samolotem na pizzę z Warszawy do domu przed podaniem się do dymisji razem ze Szyszką, Macierewiczem, Błaszczakiem i innymi, nie lepszymi od na razie wymienionych po nazwisku, a jeszcze nie wymienionych na kolejnych, gorszych, zgodnie z Prawem Grupy Vopernicus w Darmstadt. A potem może się jeszcze prywatnie wyspowiadać, ale nie u swojego syna, bo spowiedź będzie w takim wypadku nieważna. Tak mówi prawo kościelne (CC) i Wyrocznia Pana. Szanowna Pani Prokurator, skoro już chyba powszechnie wiadomo, że Prokurator Krajowa z durniem nie koresponduje, to może przestanie Pani przysyłać do mnie pisma, które mnie nie są w stanie zastraszyć, a Oani nie mogą zaszkodzić po przejęciu po PiS-ie władzy w Polsce przez Nową Formację na Prawicy i w Centrum, centroprawicę prawdziwych Polaków i Europejczyków i Katolików i Agnostyków i Prawosławnych Zielonoświątkowców Buddystów i Homoseksualistów, którzy nie udają świętych, normalnej partii, normalnych ludzi. Takich ludzi, jakich poznałem w Hanau, którzy odwołali osobę nie nadającą się do kierowania życiem publicznym społeczności ludzkiej tak samo, jak Beata Szydło nie posiada kwalifikacji moralnych do pełnienie funkcji publicznych w demokratycznej Polsce, a sam papierek z Moskwy, czy z Waszyngtonu w dzisiejszych czasach już nie wystarcza. Zatem jeżeli wiadomo, że Beata Szydło utraciła bezpowrotnie wiarygodność tak samo, jak Jarosław Kaczyński cnotę (nie tylko po Myśli Platona), to na co ona właściwie jeszcze liczy? Przecież Jaruzelski i Kiszczak już nie żyją, ich nie można rozliczać dla picu za Magdalenkę, ale Jarosław Kaczyński zarządzał podstolikami z Zollem, a ten prawnik święty nie był, krótko mówiąc, streszczając to, co Zbigniew Kękuś przywraca po autoocenzurowaniu szaleństwa wymiotnego na swojej stronie kekusz.pl. Młodzi będą rozliczali pomazańców, ja zaś nie będę przecież stawał za plecami każdego Prokuratora Krakowskiego, czy Krajowego, bo i po co? Pejsów już nie noszą; za co miałbym ich szargać?  Dla dania nauczki, nie w celach lubieżnych. Po zagajeniu na modłę Gawędy Polskiej, gatunku wspominanego u nas na wykładach po Myśli prof. Opackiego (TW "Irek"), ukażmy  z kolei .:Sprawę w punktach, metodą żydomasona i pedała, prof. Wittgensteina:

  1. Jackowski funkcjonuje medalnie w Polsce za żyda Nostr Adamusa, a tu merydialna Góra wymusza na Poecie Polski, żeby wyjaśnił, co Prokuratura Krajowa Biuro Prezydialne chciała przez to powiedzieć, że Prokurator Renata Kosior nie dopełniła spoczywającego na Prokuraturze obowiązku rozpatrzenia .:Sprawy pomawiając obżydliwie Autora korespondencji o zawarcie w niej rzekomych "słów znieważających"; pomówienie w piśmie nadesłanym Von: Biuro Podawcze [mailto:biuro.podawcze@pk.gov.pl] Gesendet: Dienstag, 21. Februar 2017 12:31 An: skosiewski@gmail.com Betreff: PK I Ko2 474.2017, a przy tym zważmy, nie wyraziła się Pani Prokurator jasno i rzeczowo, o co Szanownej Prokuraturze Krajowej chodzi. Wyjaśnia się zatem dalej, że: 1.1. Poeta Polski na emigracji politycznej w Niemczech od stanu wojennego 1982 r. nie jest od tego, żeby domyślać się, co Sz. Pani Prokurator w Polsce, o żydoskim nazwisku Kosior ( Станісла́в Віке́нтійович Косіо́р z Węgrowa ponoć, sekretarz generalny Komunistycznej Parii bolszewików Ukrainy, odpowiedzialny za wymordowanie głodem ok. 10 mln ludzi) rozumie pod pojęciem "treści obelżywe", bowiem nie każdy żydokomunista i pedał obrazi się, kiedy go zapytać, czy ten homoseksualista, który robi za Prezydenta Słupska opublikował już listę pedałów na Prawicy w Polsce, czy ociąga się czekając na to, że za rozpiętym rozporkiem zdejmie Jarosław Kaczyński dla niego spodnie, żeby go każdy Polak i Katolik mógł, przed kolejnymi wyborami, pocałować w tę część ciała, którą w języku łacińskim oddaje się słowem penis, na polski prącie, po śląsku ciul. Co samo w sobie nie jest jeszcze rzeczą obelżywą, lecz naturalną u mężczyzny, natomiast w ustach pedała staje się obżydliwością w oczach Najwyższego, obligatoryjnie torturą równą nodze taboretu więziennego wkładanego za Stalina w otwór analny przesłuchiwanego Polaka i Katolika (nazwanego potem jeszcze debilnie przez bezmyślnego Lecha Kaczyńskiego "żołnierzem wyklętym"), albowiem żydoska prokurator Wolińska nie wyklinała takich, gdyż dla siebie zarezerwowała miejsce z wiary wyklętych ludzi. Wyklęty powstań ludu ziemi, śpiewa do dzisiaj żydokomuna, tyle musiał wiedzieć, skoro ojciec Rajmund podśpiewywał głośno w domu przy goleniu, czego matka nie lubiła.  1.2. Stonoga (rocznik 1974) podaje, że Kaczyński brał do buzi prącie porucznika P. z WSI http://stonoga-zbigniew.pl/operacja-pod-kryptonimem-bus/  wskazane  źródło informacji nota bene nie zasługuje chyba na uwagę żadnego prokuratora czy też człowieka poważnego ogólnie mówiąc, bowiem dokonał tokarz Stonoga cięć w tekście opublikowanym przez siebie pierwotnie z pełnymi nazwiskami zboczeńców, skracając bezpiecznie dla siebie, jak pospolity prowokator, nazwisko oficera biseksualnego, który dawał naówczas do buzi szefowi Porozumienia Centrum to, czego bez obżydzenia i otrzepania się tu wspominać już słowem nie zamierzamy. 1.3. K woli prawdy przychodzi też stwierdzić, że Jarosław Kaczyński cieszy się osobowością niechlujną, naiwnie wierzącą, że oliwa zawsze spływa, a nie wypływa po wygranych wybory i nie rozlicza historia wygranych z brania do buzi oficerom ich prowadzającym (już Pani wie, brania czego) do buzi. Gdyby bowiem nie był taki głupi, jak zostało to dowiedzione 10.04.2010 r. zostało, to nie potwierdzałby przecież jako Poseł nieprawdy publicznie i nie wygłaszałby wyroków skazujących bliźniego przed kamerami tvp, a konkretnie pomawiających obżydliwie męczennika za .:Sprawę Nowej Formacji na Prawicy w Polsce, Sebastiana K. z Oświęcimia, że to ten "młody człowiek", jak nazywa to stary człowiek, spowodował rzekomo to, co zrobił w istocie oficer BOR z 15-letnim prawem jazdy. Seicento-z-przodu 1.4. Na ujawnionej fotografii seicento z przodu, mimo ciemności wieczornych, smogu nad Małopolską, każdy ekspert widzi (poza ludźmi najemnymi Macierewicza) i może stwierdzić, że oderwany zderzak seicento a także inne, widoczne zniszczenia na samochodzie marki fiat powstały po uderzeniu w ten właśnie samochodzik drugiego, opancerzonego samochodu Audi-8, którego kierowca pędząc, niczym wariat na złamanie karku bez sygnału świetlnego i bez dźwiękowej syreny nakazanej przez Prawo Drogowe dla uprzywilejowanej limuzyny, zatem bazprawnie uzurpując sobie uprzywilejowaną pozycję uderzeniową, ze szybkością nie dostosowaną do warunków jazdy kierowca zaskoczony przeszkodą, której na czas nie dostrzegł, jak pilot Protasiuk ziemi pod Smoleńskiem przed sobą, nie miał także już czasu na wykonanie żadnego manewru, który mógłby i powinien wykonać (nie hamował, nie ominął przeszkody), ale po prostu uderzył w zderzak fiata seicento, oderwał go, po czym wystraszony zderzeniem, hałasem odruchowo skręcił kierownicą w przeciwną stronę od kierunku zderzenia, co przy nadmiernej prędkości zaskutkowało wypadnięciem limuzyny z jezdni i zderzeniem auta z drzewem, którego gatunku, na marginesie zaznaczając, żadne sprawozdanie prasowe nie podało Polakom do wiadomości, tak uboga jest współczesna polszczyzna używana przez tzw. dziennikarzy w mediach, że nie rosną już w Polsce dla nich buki, graby, klony, ani więzy przy drogach, a gdzie tam sokora wspominana z Ojcowizny przez mojego śp. Ojca. Dla dziennikarza w Polsce wszystko jedno, drzewo. Na następnym etapie rozwoju cywilizacji śmierci (jp2) Prokuratura w Krakowie psa, czy kota jednakowo odnotuje jako zwierzę. Matko Boska, you like?
1.5. Odczytanie zapisu magnetofonowego czarnej skrzynki w limuzynie pani premier Szydło przyniesie w końcu odpowiedź na pytanie, do kogo z jadących limuzyną rządową należało ostatnie słowo ("kurwa", patrz zapis z tupolewa) w tej katastrofie lądowej, w Oświęcimiu w miesięcznicę w miesiącu lutym/ Februar AD 2017. I znowu za kobiety chodzące w spodniach i sięgające po władzę głowy bym nie dał, że takie niewinne, nie posługują się w nowomowie słowami, które znieważyć potrafią, jeżeli użyte zostały w sytuacji wskazującej na zamiar znieważenia, analiza językoznawcza wykaże zasadność dokonanego pomówienia. 2. Prokurator Kosior mataczy bżydko nie wiedząc, że nosi nazwisko żydoskie zawierające w sobie zniewagę czystego, ludzkiego rozumu, bo czymże jest brak wiedzy na temat kosztów zmiany nazwiska w Polsce, które od kilkudziesięciu lat utrzymują się tak w PRL jak i RP na tym samym nominalnie poziomie 27 zł z groszami. I byłby święty spokój bez hańby zwracania na siebie uwagi nazwiskiem gorszym od Hitler, napiętnowanym masową zbrodnią współuczestnictwa imiennego z holodomorem na Ukrainie, zagładą większą i wcześniejszą od zagłady 6 mln żydów, o której gazety amerykańskie piszą już od 100 lat, jeszcze na długo przed dojściem Hitlera do władzy, jak gdyby nie było tak całkiem bez sensu i pozbawione prawdy to, co donoszą wpisy na fejsbuku powołując się na autorytet Noblisty z dziedziny chemii, żydomasona Christiana Boehmera Afinsena (konwertyty zdaniem pozycjanta Piotr Rdzanek), który miał powiedzieć:"Myślę, że tylko idiota może być ateistą. Musimy przyznać, iż istnieje pewna niepojęta moc czy siła posiadająca nieograniczoną zdolność przewidywania i wiedzę, która, po pierwsze, sprawiła, iż cały świat zaistniał" dają dowód na istnienie w dokonujących tych wpisów wiary w Boga. http://przekapane.blox.pl/2017/02/Pan-Bog-przemawia-do-wierzacych-znakami-Mnie.html 2.1. Powołuje się na rzekomy "brak możliwości ustalenia daty drugiego z e-maili"; nie ma jednak takiej możliwości, ażeby mając mail na komputerze i komputer podłączony do prądu nie szło odczytać daty tego maila i godziny wysłania, patrz: 1* Mail z 14 lutego 2017 był w związku z Re: odpowiedź na pismo z dn. 4-02-2016 PG VII Ko2 78.2016 i zawiera w tytule wyraźnie sprecyzowane oczekiwanie społeczne: Kaczyński z Wawelu EKSPULSJA! 2.1.1. Słowo ekspulsja nie jest samo w sobie niestosowne, czy obraźliwe, natomiast znaczy nic innego, jak naturalne wyrzucenie samoczynne obcego elementu, wprowadzonego w krwioobieg Narodu Polskiego przez czynniki inwazyjne. 2.1.2.Tak samo, jak weszły na Wawel narzucone miejscowej władzy Kościoła św. tak samo wyjdą, wyniesione przez ludzi trumny ze szczątkami: samozwańczego Marszałka Polski, po odbytej służbie w tajnym wydziale II wojska zaborcy austriacko-węgierskiego, oraz korowca, który w rozmowie dla Tygodnika Katolicko-Społecznego ŁAD, w którego stopce redakcyjnej m.in. było moje nazwisko, zarozumiale podkreślał zadufany "proszę nie zapominać, że byłem KOR-owcem", bo nie wiedział chyba, że rozmawia z dziennikarzem, który był Polakiem i Katolikiem, a nie antypolskim trockistą robiącym za prorządowego katolika. Patrz: Jan 27 Bohdan Poreba zmarl FO291 Stefan Kosiewski: Odszedl od nas na wieczna warte druh i tow. ZR 20140127 ZECh http://sowamagazyn.blogspot.de/2014/01/bohdan-poreba-zmarl-fo291-stefan.html 2.2. Nie jest zatem ani słuszne, ani zbawienne dla .:Sprawy przypisywanie Panom: Hartmann, Zagajewski, Puła i inni w Krakowie, których obdarza się zaufaniem Nowej Formacji na Prawicy i w Centrum w Polsce, jakichkolwiek złych zamiarów; nie jest także prawdą, że poeta Adam Zagajewski miał w D. Solidarność i Naród Polski w czasach PRL, dobrze mu się stosunkowo wiodło, to prawda, miał volkswagena, a uciekł jeszcze za kasą, czy Mickiewicza sławą do Paryża, skąd bliżej mogło mu się wtedy zdawać do Nobla; w Kraju zostawił niestety 10 mln robotników zdanych na siebie, odciętych od tej części inteligencji żydokorowskiej (Chojecki, Milewski inni), która także zwiała na czas (jak mawia Wałęsa), 2.3. Obiektywnie powiedzieć można tylko jedno o: Zagajewskim, Chojeckim, Kaczmarskim, Milewskim, Więckowskim i kto to tam jeszcze mądry dostał wtedy cynk poza Wildsztajnem, żeby wyjeżdżał na Zachód, że ktoś, czy coś, Góra przyszła jednak chyba do Mahometa i podzieliła się niewątpliwie z nim wspomnianą przez Noblistę chemicznego "zdolnością przewidywania" mając wiedzę o tym, co miało zaistnieć 13 grudnia 1981 w zmrożonym PRL-u (pamiętne piecyki koksowe ogrzewające zziębniętym żołnierzom serca w poezji stanu wojennego, nie zebranej jeszcze przez Kolberga w Encyklopedii Poezji Stanu Wojennego); ja mając obowiązki zawodowe i delegację do Gdańska nie uciekałem na Zachód z Polski, kiedy wysłany zostałem ze zadaniem dostarczenia relacji z ostatniego posiedzenia Komisji Krajowej. I wpadłbym niechybnie w łapy żołnierza już w pierwszej godzinie stanu wojennego, który w nocy zmierzał w moim kierunku od środka wezwany moim dobijaniem się do zamkniętych drzwi Poczty Głównej mężczyzna w panterce polowej, aby otworzyć mi drzwi, do których się waliłem pięściami (powodowany pragnieniem nadania faxu do redakcji), gdyby mnie w tej właśnie chwili owa "niepojęta moc - wspomniana przez chemika nagrodzonego Noblem, siła posiadająca nieograniczoną zdolność przewidywania i wiedzę", nie ujęła za kark troskliwą paszczą wilczycy obejmując łagodnie odciągając wilczka stepowego od śmiertelnego niebezpieczeństwa w kierunku bezpiecznego wilczego dołu w Czeladzi. Anioł Stróż nie chciał, abym został przyłapany na zamiarze nielegalnego kontynuowania pracy związkowej, dziennikarskiej, zakazanej Dekretem o Stanie Wojennym, który dopiero był nielegalny. http://przekapane.blox.pl/2017/02/Pan-Bog-przemawia-do-wierzacych-znakami-Mnie.html 3. Numer nadany .:Sprawie PK I Ko2 474.2017 jest rozbieżny z numerem, którego używa Pan Prokurator Szeleszczyk dla porządku dla składowania nie rozpatrzonych przesyłek moich; nie znam na pamięć, ale pudełko z mailami po Ko2 ma dwucyfrową liczbę, 72, albo 92 potem kropka 2017, kierunkowy do kosza. Pewnie nie płacą Pani Prokurator za robienie bałaganu, uprzejmie proszę przetelefonować, żeby nie sprawiać niepotrzebnie kłopotu przyszłym pokoleniom Polaków, które z mej poezji epickiej czerpać będą wiedzę o rzeczywistości detabuizowanej przez Poetę Polski z pozycji Exilarchy Z Szacunkiem. Z Panem Bogiem

Z Frankfurtu nad Menem czytał Stefan Kosiewski https://gloria.tv/audio/A6ur3K9TzHip1cU8Wu4wih4SZ zapraszając do natychmiastowego zatrzymania sprawców przestępstwa i dymisji rządu Beaty Szydło po wysłuchaniu fragmentu Zniweczona Rzeczywistość z dnia 27 kwietnia 2014  Fascynacja Obłędem nad grobem reżysera filmowego Bohdana Poręby
http://sowa.quicksnake.pl/Lech-Walesa/2011-Tradycja-ydy-z-PZPN-przywracaj-dla-spokoju-ora-obok-tajemnego-znaku-iluminatow-NWO Wojsko chce usunac SITWE KACZYNSKIEGO: ...pęka opona, to wręcz kuriozalne zachowanie - twierdzi gen. Polko. - To jest przerazajace i takich ludzi natychmiast trzeba sie pozbyc, poniewaz ich brak wyobrazni moze byc przyczyna tragedii - komentuje.
Wiadomości glowne wydanie 12-02-17 Sprawca... von mysowa   http://dai.ly/x5bipip http://sowamagazyn.blogspot.com/2017/02/szydo-na-straty-pdo449-kaczynski-na.html

Gawęda Polska  Tejkowski-poreba
Zmarł Bohdan Poręba, reżyser filmowy w PRL-u i teatralny w Polsce po Magdalence, scenarzysta, polityk, publicysta, właściwie: Jerzy Bogusław Poręba, zaś prawdę mówiąc: Druh (wymowa) drużynowy Jurek i towarzysz Poręba.  
  Na peryferiach katolicyzmu papież Bergoglio zadziwia od niedawna tych, którzy mają półkule mózgowe ku permanentnemu zadziwianiu, albowiem nie mają pojęcia o drugim dnie; nie przeczytali w dzieciństwie książki, której niżej podpisany takoż nie przeczytał, oddając przy okazji starym słowem prawdę o przemijaniu, ponieważ dawno, dawno temu ubowcy w osobach poznanych, nie przypadkowo przecież, kolegów pożyczyli mi z własnej woli książkę o tajemniczym a zachęcającym do przeczytania tytule "Drugie dno", dopytując się też obligatoryjnie po kilku dniach, jak prawdziwi profesorzy filologii polskiej czynili to co semestr na egzaminach w Sosnowcu, czy przeczytałem? Tak, tak, potwierdzałem zawsze niezmiennie i nie konformistycznie przecież, lecz uprzejmie, aby być w zgodzie z konwencją rozmów  zapewniających  spokój ducha, gdyż profesorom i ubowcom odmawia się jedynie i wyłącznie w tzw. sprawach zasadniczych, tzn. wtedy, kiedy podejrzewa się, że może rozmówcy chodzić o przekonanie nas do tajnej współpracy.     Nie wiem, dlaczego Bohdan Poręba pragnął spotkać się ze mną w Niemczech kilka lat temu, jakoś tak zaraz po udekorowaniu Janusza Kobylańskiego z Południowej Ameryki Orderem Polonia Mater Nostra Est z biało-czerwoną, szeroką szarfą zawieszonego odznaczonemu na szyi osobiście,  w siedzibie odznaczonego na drugiej półkuli ziemskiej przez reżysera zmarłego przed kilkudziesięciu godzinami. Nie spotkałem się bowiem z Bohdanem Porębą we Frankfurcie, kiedy przebywał u swoich znajomych gościnnie, chyba w Nadrenii Westfalii przed kilku laty w Niemczech i zadzwonił do mnie ze zapytaniem, czy chciałbym się z nim spotkać, jednak nie określił jasno i niedwuznacznie przez telefon tematu rozmowy, która miała by mieć miejsce jak również celu swojej wizyty u mnie i zakresu pracy. Pewnie, że chciałem się spotkać z człowiekiem, którego raz już widziałem, lecz zaraz pojawiła się też, jak to zazwyczaj bywa, na podorędziu zgrabna wymówka, trudna prawda o braku czasu przed wykładami gościnnymi poza metropolią nad Menem, czy coś podobnego. Zaprawdę, nie pamiętam już dzisiaj, co było powiedziane w odpowiedzi na serdeczną przecież propozycję spotkania się ze mną u mnie. 
 We wspomnieniach prywatnych Poręba pozostanie mi zatem jako niezwykle uprzejmy, kulturalny, miły rozmówca we Warszawie odwiedzonej chyba po drodze z Wilna do Frankfurtu, obdarzony niestety dobrze mi znaną poniekąd, ekstrowertyczną cechą nadgadatliwości, która dla osób szczerze niezainteresowanych mnogością tematów podnoszonych albo i kopanych we wielowarstwowej mowie strumienia świadomości (Joyce) może być uciążliwa, czasem być może i przykra w odbiorze, a nieraz nawet może prowadzić do przejściowych zaburzeń świadomości, osobowowości u osoby poddawanej permanentnym zabiegom, jak dawniej chciał tego żydokomunista Trocki (właściwie: Bronsztajn) a obecnie chce papież Franciszek (Bergoglio), który jako Głowa Kościoła Rzymskokatolickiego Argentyny nie umiał niestety być wpływowym i zdecydowanym sternikiem moralnym generała Videli i nie może się przez to jednak okazać na starość (79) żadną oficjalną notą protestacyjną, w związku z permanentnym wyrzucaniem ze samolotów lecących na dużej wysokości nad oceanem tysięcy ludzi, których ten katolicki dyktator panteistycznie poświęcał Posejdonowi na ofiarę na peryferiach świata Wielkiej Polityki.
 Spotkałem kiedyś, skoro już o kardynałach, Glempa w gościnie jeszcze u biskupa Moguncji (Mainz) Lehmanna. Witając się z nim na korytarzu użyłem jakoś nie bez potrzeby słowa: Polonia. Na to Głowa Kościoła Rzymskokatolickiego w Polsce po Magdalence powiedziała do mnie znamiennie:  Różne mamy te Polonie. Zamilknąłem, bo nie wypadało, natomiast przypomniałem sobie w tym samym momencie (moment to po żydowsku: półtorej sekundy), że koledzy poszerzający moje pole świadomości nie tylko książkami wciskanymi uczynnie do przeczytania, wspominali mi chyba o rodzonym bracie zmarłego kard. Glempa, który miał ponoć pracować pod przykrywką pisowni nazwiska zmienionego zaledwie o jedną literę na placówce dyplomatycznej w Moskwie. Kto, jak kto, ale oni byli z pewnością właściwie poinformowani, a za tą samą .: Sprawą ja również.

Spotkałem się z Porębą w siedzibie partii Tejkowskiego Polska Wspólnota Narodowa, który po prawdziwych Polakach i Katolikach, Narodowcach walczących z bronią w ręku przeciwko żydokomunie długo jeszcze po wojnie i skazywanych na śmierć, albo długie lata więzienia za patriotyzm niemile widziany naówczas przez żydokomunę ojca braci Kaczyńskich, wykładowcę marksizmu-leninizmu na Politechnice Warszawskiej, jak skazany był i siedział w Rawiczu, czy gdzie to tam, do amnestii mój śp. Ojciec, Władysław. Tak Tejkowski ze swoim skrzywieniem narodowym tolerowany był przez Gomułkę i ubowców. Tow. Poręba, gdyż tak należy powiedzieć wprost w nekrologu o wiernym do końca Członku i przeciwniku rozwiązywania fałszywie Polskiej, fałszywie Zjednoczonej, fałszywej Partii i na pewno także nie Robotniczej, bo uznającej od 1976 r. konstytucyjnie i państwowo nad sobą sprawcze kierownictwo Moskwy, jak Argentyński z nazwy, czy Polski z nazwy Katolicki Kościół partykularny uznaje zwierzchnictwo Watykanu i podlega jurysdykcji kościelnej, której papież Franciszek jednak nie podlega, jako Nadczłowiek, więc wolno mu jak Boskiemu Cezarowi, czy samemu Panu Bogu, zrobić nawet tsunami z Kościołem, a nikt mu nie powie: Stop, opamiętaj się, człowieku! Na Boga, co ty robisz? Nie wolno! Jak powiedział jednak wspomnianemu Gomułce, którego żona Zofia ze zamiłowaniem oddawała się w PRL-u wymyślaniu nazwisk brzmiących po polsku dla ukrytych żydów, kryptosyjonistów, mój imiennik Stefan Kardynał Wyszyński: Non possumus!  A trzeba młodzieży szczególnie wiedzieć, bo młodzież jest przyszłością każdego Narodu, że ks. Wyszyński został Głową Kościoła w Polsce w tym samym czasie i chyba nie całkiem przypadkowo, kiedy w Moskwie głową Prokuratury Generalnej Związku Sowieckiego był także towarzysz o nazwisku Wyszyński. Krótko mówiąc: głupi tego by nie wymyślił, a kabale żydowskiej wiele można jeszcze w przyszłości przypisać.          

Poręba był reżyserem teatralnym, na dowód przysłał mi kiedyś DVD z wyreżyserowanym przez siebie widowiskiem grafomańskim, jak przed wielu, wielu laty wyreżyserowane przez Kutza były filmy o wymowie antypolskiej, ze które ten reżyser w maju tego roku pcha się na najwyżej popłatne w Europie bezrobocie, którym w istocie jest zasiadanie w Parlamencie Europejskim takich obżydliwców, jak wyrzuceni z partii przez Kaczyńskiego, który wiele znoosi: Migalski, Kurski, Kowal i wielu, wielu innych, zawdzięczających ostatniemu rozmówcy telefonicznemu zabitego pod Smoleńskiem Lecha, współpracownika K.S.S KOR, korowca - jak sam o sobie przypominał skromnie dziennikarzowi społeczno-katolickiego tygodnika "Ład", w którego stopce redakcyjnej było moje nazwisko pośród innych Współpracowników Redakcji: "Proszę nie zapominać, że byłem korowcem!".  Przypominam sobie teraz, że Porębę z Tejkowskim sfotografowałem nieostro, gdyż takie były w dawnych czasach automatyczne aparaty fotograficzne na wyposażeniu, wracając ze Zjazdu Zjednoczeniowego Związku Polaków na Białorusi, antyreżimowego, nie popieranego przez Warszawę, a wręcz odwrotnie. A byłem na tym Zjeździe we Wołkowysku z własnej woli zakręcając potem jeszcze o katedrę i mszę św. po polsku w mieście Grodnie. Tuska zatrzymano zaś w tym samym 2006 r. roku na granicy, nie wpuszczono posła Platformy Obywatelskiej, który chciał prywatnie z kartą kredytową do żydówki Borys, bo ta - przypomnijmy - robiła, uwijała się wtedy za dwie, za Polkę i za rezydentkę, tzn. szefową proreżimowej siatki, kryptosyjonistycznej struktury rzekomego Związku Polaków na Białorusi, utrzymywanej przez premiera Buzka tyleż uczynnie co i kryminalnie za pieniądze polskiego podatnika do tego stopnia, że uczestnik tajnej zmowy z Kiszczakiem w Magdalence, Stelmachowski, który robił potem za marszałka Sejmu kupił tej kreaturze wywiadu RP prywatnie samochód z budżetu Wspólnoty Polskiej, ze środków finansowych przeznaczonych oficjalnie na pomoc dla Polaków za granicą. Jak wyglądała natomiast w rzeczywistości pomoc państwa polskiego dla Polaków na Litwie, miałem okazję dopatrzyć się w Szkole Podstawowej, Polskiej w Mejszagole na Wileńszczyźnie (bo nie będę przecież wspominał nad grobem Poręby o tym, co Syjonistyczna Korporacja Geremka   wyprawia na moim terenie, na Zachodzie Europy). Siedziałem zatem na sali gimnastycznej z innymi i patrzyłem ze łzami w oczach na przystrojone,  odświętne dzieci polskie urodzone na polskiej ziemi, w ojcowiźnie, śpiewające polskie piosenki i deklamujące w naszym języku ojczystym wierszyki, a jam przecie od stanu wojennego emigrant polityczny w Niemczech i znam ból rozrywający serce z powodu wymuszonego na człowieku odcięcia od całej reszty Narodu. Wiem, co to jest życie Polaka w obcym środowisku kryptosyjonistycznym.   Senator z Białegostoku, bodajże Stypuła przywiózł w prezencie tym dzieciom wzmacniacz i głośniki, a przy kolacji wydanej po akademii chadzałem z butelką wokół suto zastawionych stołów i polewałem z własnej woli biesiadującym, jako że sam nie piję alkoholu, bo złożyłem przed wielu laty śluby. Wesoło było, wszyscy na ogół cieszyli się i byli w stosunku do siebie przyjazni, serdeczni, rozmowni, a chyba ja najwięcej i na ostatku, a przez to pewnie, że nie przytłumiając alkoholem zmysłów dosłyszałem bez trudu dobiegające do sali lekcyjnej, zamienionej na ten wieczór w salę biesiadną, piszczenia i zgrzyty wydobywające się z przywiezionych przez prezesa Oddziału Wspólnoty w Łomży głośników starej daty, używanych, tak samo jak używany już przez wiele lat w Polsce był stary, ale nie lampowy chyba wzmacniacz.
Opuściłem niepostrzeżenie Grono Pedagogiczne i wspólnotowych gości, pustym korytarzem szkolnym wróciłem na salę gimnastyczną i zastałem tam zakłopotanych dodatkowo jeszcze moim najściem Polkę i Polaka, parę nauczycieli na Litwie. - A co Wy tu robicie, dlaczego nie jesteście ze wszystkimi przy kolacji? Zapytałem po przyjacielsku, ciepło zapraszając Gospodarzy przycupniętych nad przywiezionym z Ojczyzny prezentem: chodźcie do wszystkich, dobrze się bawią, a ja jestem tam tylko od polewania, jak starosta na weselu. Nota bene: wyreżyserowanym teatralnie przez Bohdana Porębę, a napisanym przez Lusię, żonę Filipskiego, Hubala, w którego teatrze w Nowej Hucie też chyba raz w życiu byłem na jakimś biesiadowaniu kolegów.- Mamy problem - odważyła się po krótkim wahaniu polska nauczycielka zwracając się w zaufaniu do mnie, poznanego wcześniej jako polskiego nauczyciela w Niemczech, czyli w podobnej nieco sytuacji. - A jakiż to problem? Pociągnąłem niewiastę śliczną za język. - Głośniki są stereo, ale wzmacniacz do nich mono - rzeczowo stwierdził polski nauczyciel na Litwie, który wcale nie musiał być od fizyki, żeby stwierdzić i ocenić bylejakość prezentu przywiezionego przez Senatora RP z całą  pompą, w darze polskim dzieciom urodzonym poza granicami administracyjnymi Polski. - A jaki to problem? Zapytałem na trzeźwo: macie kartkę papieru i długopis? Mieli. - To, piszcie protokół rozbieżności, a ja Wam podyktuję, jeżeli nie wiecie, jak winno się robić w takim przypadku. I wyślecie to Stelmachowskiemu i jeszcze w parę innych miejsc, żeby dotarło i żeby nie robili sobie więcej chucpy z Polaków żyjących poza granicami Kraju.

Który skrzywdziłeś człowieka prostego, śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, gromadę błaznów koło siebie mając, nie bądź bezpieczny, poeta pamięta, ...spisane będą czyny i rozmowy - przytaczam słowa poety o nazwisku utworzonym od imienia mężczyzny, jak tworzone były inne nazwiska żydowskie: Jurek, Zawisza, Miłosz. A jeszcze bardziej zapamiętałem w młodości wiersz Miłosza Walc, którego nie będę przytaczał, a tylko powiem, że mowa w nim o Polaku zesłanym na Sybir, który w upodleniu zapomina, o co miał walczyć i po co;  idzie w milczącym szeregu, policzek przecięty, on małpio uśmiechnięty. Nazwisko użyte we wspomianej anegdocie jest prawdziwe, ale nawet nie sprawdzając w aktach Wspólnoty Polskiej, która zaraz po jej założeniu (właściwie: przechrzeczeniu na zamkach i na innych dobrach istniejącego wcześniej towarzystwa Polonia w 1989 r.) przejadała na miejscu w Polsce, ta żydowska Polonia krajowa ubowców, 40 proc. pieniędzy przyznawanych jej z budżetu Sejmu RP  oficjalnie z przeznaczeniem na pomoc dla Polonii. Nie wiem, jak dzisiaj mają się rzeczy z tym przejadaniem, czy przeżeraniem przebżydłym, albowiem nie obserwuję na bieżąco, zniesmaczony przykładowo naówczas w Mejszagole, zaś tak się jakoś złożyło, że chyba ktoś na mnie jeszcze wtedy zarobił przy okazji, ale mówię o tym bez szukania sensacji, bez fabularyzowania, doniósł na wspomnianą inspirację intelektualną sympozjum, bo już później mnie żydy ukryte nigdzie nie zapraszały.
A mnie nie jest przykro z tego powodu nie tylko dlatego, że nie muszę im odmawiać przepijania i przechodzenia z nimi na ty, jak już wspomniane zostało; ważę po prostu za dużo, jak na obfite kolacje. Może i tyle, co obaj bracia Kaczyńscy wzięci razem do kupy za czasów chodzenia w marynarce pożyczonej przez Jarosława od wujka na obrady tzw. okrągłego stołu z podstolikami, a nie na żydowski Majdan w Kijowie, na chucpę przy trzaskającym mrozie, na którą dzisiaj z Warszawy się lata, żeby za państwowe pieniądze przyznane z przeznaczeniem na działalność partyjną stwarzać obłudnie pozory jakiegokolwiek  działania.
Zamiast wykazywania się mozolną, programową pracą partyjną w terenie, co jest dziełem tysięcy działaczy partyjnych, uczciwych Polaków, jakim był żegnany przez nas Bohdan Poręba, któremu poświęcamy uwagę mówiąc szczegółowo o przedmiocie jego zainteresowania: o Narodzie Polskim poddanym oddziaływaniu wyniszczającemu obcych narodowo sił masońskich, zgrupowanych pod różnymi nazwami, czy to Windsor, w czym był Kaczyńskim z Jurkiem i Ujazdowskim (a może i ci są jeszcze?), synem żydokomunistycznego posła z PRL-u. Czy w postaci żydowskiej loży obudzonej za prezydentury Lecha Kaczyńskiego osobiście przezeń napisanym Adresem Pochwalnym, Przesłaniem na Obudzenie Loży, odczytanym przez wysłaną przez niego służbowo Pracownicę Kancelarii Prezydenta RP na tę uroczystość zamkniętą, bo tylko dla żydów i w dodadku - wtajemniczonych w Arkana Sztuki Królewskiej.
 No i za to chyba głównie kardynał katolicki Dziwisz, etnicznego pochodzenia, z gwiazdą żydowską w herbie biskupim, wyniósł sygnatariusza Traktatu Lizbońskiego na Wawel, który poziomem góruje nad Krakowem, dawną stolicą królów, a wspominamy o tym dlatego tylko, że Jarosław Kaczyński, który chciałby zaognienia sytuacji na Ukrainie, bo zdaje sobie przecież dobrze .: Sprawę z tego, że Prokutratura Wojskowa musi w końcu dojść do konkretnych ustaleń, po odsłuchaniu nagrania rozmowy braci i wtedy się wyjaśni, który będzie musiał spieprzać z Wawelu, a który z nich był Kain, któremu Pan Bóg Abrahama łba przecież nie uciął za to tylko, że brata swojegozgładził. Dlaczego tyle mówimy o faktach w mowie pogrzebowej, która winna być peanem na cześć Bohdana Poręby? Zaś tak mało o samym piracie na umrzyka skrzyni, który w spokoju, bo przecież nie atakowany przez żydostwo za patriotyczny rzekomo Grunwald i nie abortażowany przez ubecję, nie wypędzany na emigrację polityczną, dożył w spokoju 80-ciu równych bez mała lat, czyli sędziwego wieku papieża Franciszka, młodszego chyba tylko o rok, czy o dwa od zmarłego reżysera i publicysty politycznego, którego każdy nadesłany tekst zamieszczaliśmy w całości z podziękowaniem w magazynie internetowym sowa. Dziękujemy, Panie Pohdanie za to, że Pan był taki miły i że był Pan. Dziękujemy w sposób taki, jak tylko kto potrafi. Adekwatnie do posiadanych środków wyrazu i czasu, w którym żyjemy. W którym nie roznosi się już ulotek drukowanych na żółtym papierze biblijnym przez kolegę Gomułki, który znalazł azyl w Radiu Tirana, zaś w Polsce Jaruzelskiego dożył ponad stu lat. Przykro, że Pan nie dożył wieku Mijala.
https://shoudio.com/user/sowa/status/10897
Z Panem Bogiem  Z Frankfurtu nad Menem mówił Stefan Kosiewski 


 
 
 
P.S. Otworzyłem przed chwilą pocztę internetową i znalazłem w niej pismo z Prokuratury Rejonowej w Będzinie z dn. 17.01.2014 Sygn. akt Ko 908/13 informujące mnie, że w odpowiedzi na moje Pismo z dn. 28 listopada 2013 r. Prokuratura "nie znalazła podstaw, aby w podniesionych przez Pana kwestiach przeprowadzić stosowne postępowanie".

Nie zadziwiło mnie stanowisko Prokuratury w Będzinie, która wezwała kiedyś moją śp. Mamę z Czeladzi do stawienia się po to tylko, żeby mogła postawić jej pytanie: Kim jest ten syn i co on tam robi w Niemczech? A moja 80-letnia i schorowana Mama, której ciężko było chodzić, więc jeżdżenie tramwajem do Będzina w celu wyjaśnienia żydowskich niepokojów dopieroż musiało być uciążliwe, odparła jednak roztropnie: Ja nie wiem, o co chodzi; dajcie mu spokój; on jest chory (może i umysłowo), jeśli tego chcecie.   Opublikowano 27th January 2014, autor: Lokalizacja: Czeladź, Polen   http://sowamagazyn.blogspot.com/2014/01/bohdan-poreba-zmarl-fo291-stefan.html

Ocena     najlepszy   1 2 3 4 5   śmieć

Komentarze

Pokażstandard | od aktywnych | ostatni wpis | wszystko
Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy


Nowy komentarz

Temat:
Imię:
Informacja e-mailem. *:
Komentarz:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [zdjęcie]
Proszę odpowiedzieć cyfrą: Suma siedem i dwa